Kancelaria Jarzynka i Wspólnicy na FacebookuYouTube Kancelarii Jarzynka i Wspólnicy


Zapraszamy od poniedziałku do piątku

w godzinach: 9:00-17:00

tel: 22 861 21 21
ul. Słomińskiego 19 lok 522,
00-195 Warszawa
kancelaria@jarzynka.eu

Justyna Aftyka radca prawny
JUSTYNA AFTYKA
Radca Prawny. Rzecznik Patentowy. Absolwentka studiów w Centrum Prawa Brytyjskiego i Europejskiego, prowadzonych przez Uniwersytet Warszawski
w kooperacji z Uniwersytetem w Cambridge.
Robert Jarzynka
ROBERT JARZYNKA
Rzecznik patentowy, europejski rzecznik patentowy oraz zawodowy pełnomocnik przed Urzędem Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej EUIPO. Wspólnik zarządzający Kanacelarii Prawno-Patentowej.
  1. Znaki towarowe
  2. Wzory przemysłowe
  3. Wynalazki i wzory użytkowe
  4. Zwalczanie nieuczciwej konkurencji

Znakiem towarowym mogą być: słowo, slogan reklamowy, dźwięk, melodia, rysunek, kombinacja słów i elementów graficznych, kolory, hologramy, elementy wyróżniające adresów internetowych, postacie przestrzenne (3D), a także każde oznaczenie, które pozwoli odróżnić towary lub usługi jednego przedsiębiorstwa od towarów lub usług innego przedsiębiorstwa.

Znak towarowy to rękojmia właściwej identyfikacji towaru lub usługi z producentem lub usługodawcą. Właściwe zabezpieczenie interesów prawnych do znaku towarowego daje możliwość korzystania z monopolu jego używania w obrocie gospodarczym. Pełni on również funkcję reklamową i gwarancyjną jakości oferowanych towarów lub usług, na które jest nakładany.

Kancelaria świadczy usługi badania zdolności rejestrowej oznaczeń w krajowych, europejskich i międzynarodowych bazach danych według kryteriów określonych w obowiązujących krajowych, europejskich i międzynarodowych przepisach prawa. Badania pozwalają ocenić ewentualne ryzyko odmowy rejestracji oraz właściwie dobrać postać zgłaszanego znaku.
Po uzyskaniu rejestracji sprawujemy pieczę nad utrzymaniem ochrony praw ochronnych na znaki towarowe.
Dokonujemy zmian w rejestrach krajowych, wspólnotowych i międzynarodowych. W przypadkach naruszeń praw wyłącznych inicjujemy lub uczestniczymy w postępowaniach administracyjnych, dotyczących unieważnienia lub wygaszenia praw ochronnych na znaki towarowe.
W imieniu klientów sporządzamy listy ostrzegawcze do ewentualnych naruszycieli znaków towarowych. W przypadku stwierdzenia kolizji praw prowadzimy negocjacje zmierzające do zawarcia porozumienia między stronami. Przygotowujemy umowy dotyczące znaków towarowych, w tym umowy licencji oraz przeniesienia praw do znaków towarowych.

Wzorem przemysłowym jest nowa i posiadająca indywidualny charakter postać wytworu lub jego części, nadana mu w szczególności przez cechy linii, konturów, kształtów, kolorystykę, fakturę lub materiał wytworu oraz przez jego ornamentację. Wytworem jest każdy przedmiot wytworzony w sposób przemysłowy lub rzemieślniczy.
Prawo z rejestracji wzoru przemysłowego udzielane jest w trybie krajowym przez Urząd Patentowy RP. Natomiast w systemie europejskim prawo z rejestracji udzielane jest przez Urząd Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej (EUIPO) w Alicante (Hiszpania). Prawo wyłączne do wzoru przemysłowego przysługuje uprawnionemu przez okres 25 lat. Okres ten podzielony jest na 5-cioletnie okresy ochronne.

Zakres prawa z rejestracji określa ilustracja wzoru. Kancelaria opracowuje dokumenty zgłoszeniowe wzorów przemysłowych adekwatnie do wymogów formalnych zawartych w przepisach prawa krajowego lub wspólnotowego. Po uzyskaniu rejestracji sprawujemy pieczę nad utrzymaniem ochrony udzielonych praw wyłącznych.
Dokonujemy zmian w rejestrach krajowych, wspólnotowych i międzynarodowych.
W imieniu klientów sporządzamy listy ostrzegawcze do ewentualnych naruszycieli wzorów przemysłowych oraz uczestniczymy w negocjacjach zmierzających do zawarcia porozumienia między stronami. Przygotowujemy umowy dotyczące wzorów przemysłowych, w tym umowy licencji oraz przeniesienia praw z rejestracji wzorów przemysłowych.

Patenty są udzielane – bez względu na dziedzinę techniki – na wynalazki, które są nowe, posiadają poziom wynalazczy i nadają się do przemysłowego stosowania. Wynalazek uważa się za nowy, jeśli nie jest on częścią stanu techniki. Przez stan techniki rozumie się wszystko to, co przed datą, według której oznacza się pierwszeństwo do uzyskania patentu, zostało udostępnione do wiadomości powszechnej w formie pisemnego lub ustnego opisu, przez stosowanie, wystawienie lub ujawnienie w inny sposób.

Wzorem użytkowym jest nowe i użyteczne rozwiązanie o charakterze technicznym, dotyczące kształtu, budowy lub zestawienia przedmiotu o trwałej postaci. Wzór użytkowy uważa się za rozwiązanie użyteczne, jeżeli pozwala ono na osiągnięcie celu mającego praktyczne znaczenie przy wytwarzaniu lub korzystaniu z wyrobów.

Kancelaria oferuje pomoc prawną związaną z uzyskiwaniem praw wyłącznych na wynalazki i wzory użytkowe.

Czynem nieuczciwej konkurencji jest działanie sprzeczne z prawem lub dobrymi obyczajami, jeżeli zagraża lub narusza interes innego przedsiębiorcy lub klienta.

Czynami nieuczciwej konkurencji są w szczególności: wprowadzające w błąd oznaczenie przedsiębiorstwa, fałszywe lub oszukańcze oznaczenie pochodzenia geograficznego towarów albo usług, wprowadzające w błąd oznaczenie towarów lub usług, naruszenie tajemnicy przedsiębiorstwa, nakłanianie do rozwiązania lub niewykonania umowy, naśladownictwo produktów, pomawianie lub nieuczciwe zachwalanie, utrudnianie dostępu do rynku, przekupstwo osoby pełniącej funkcję publiczną, a także nieuczciwa lub zakazana reklama, organizowanie systemu sprzedaży lawinowej oraz prowadzenie lub organizowanie działalności w systemie konsorcyjnym.

Kancelaria oferuje pomoc prawną w zakresie ochrony przed działaniami naruszającymi zasady uczciwej konkurencji. Podejmujemy również działania mające na celu zwalczanie takich praktyk.

next
prev

Kancelaria Prawno-Patentowa

Kancelaria Prawno-Patentowa Jarzynka i Wspólnicy świadczy kompleksowe usługi prawne na rzecz podmiotów krajowych i zagranicznych w zakresie własności intelektualnej, w szczególności dotyczące znaków towarowych, nazw handlowych, wzorów przemysłowych, wynalazków i wzorów użytkowych, praw autorskich, domen internetowych, nieuczciwej konkurencji, licencji i transferu praw wyłącznych. Kancelarię tworzą profesjonalni i doświadczeni prawnicy, posiadający uprawnienia rzecznika patentowego, europejskiego rzecznika patentowego znaków towarowych i wzorów przemysłowych, oraz europejskiego rzecznika patentowego, a także specjalistyczną wiedzę z zakresu własności intelektualnej.

Podejmujemy czynności przed właściwymi organami krajowymi, tj. Urzędem Patentowym RP, sądami powszechnymi i administracyjnymi oraz organami celnymi. Reprezentujemy naszych klientów również przed zagranicznymi instytucjami właściwymi w sprawach ochrony znaków towarowych, wzorów przemysłowych oraz wynalazków: Urzędem Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej (EUIPO) w Alicante (Hiszpania), Światową Organizacją Własności Intelektualnej w Genewie (Szwajcaria) oraz przed Europejskim Urzędem Patentowym w Monachium (Niemcy).

Współpraca z kancelariami patentowymi z innych krajów umożliwia nam skuteczną pomoc w uzyskiwaniu na rzecz klientów praw własności intelektualnej i ściganiu naruszeń własności intelektualnej także poza terytorium Polski.

Czy smak można chronić?

Niejednokrotnie wspominaliśmy, że różnego rodzaju produkty podlegają różnej ochronie, np. logotypy jako znak towarowy, kształty i wygląd mebli jako wzór przemysłowy, jednak wybiegając dalej – czy można uznać, że smak podlega ochronie? Jeżeli tak to w jakim zakresie? W jakiej kategorii? Dokładnie tym zagadnieniem zajmował się w ostatnim czasie Trybunał Sprawiedliwości UE w sprawie C-310/17 (Levola Hengelo BV / Smilde Foods BV). Warto wskazać, iż nie tylko strony sporu czekały na rozstrzygnięcie tej sprawy, lecz także ogromna ilość przedsiębiorców oraz spółek z branży spożywczej działających na terenie Unii Europejskiej.

Sprawa opiera się na serku do smarowania z dodatkiem śmietany i ziół "Heksenkaas", który został wyprodukowany przez holenderską firmę po raz pierwszy w 2007 roku (aktualnie prawa do produktu przysługują spółce Levola). 

Następnie niemal 7 lat później, tj. w 2014 roku konkurencyjna firma Smilde rozpoczęła produkcję oraz zaopatrywanie sieci holenderskich supermarketów w podobny serek, który nazwała "Witte Wievenkaas".

Dostrzegając sytuację spółka Levola stwierdziła, że Smilde wytwarzając swój serek narusza jej prawa autorskie do smaku, w związku z czym wystąpiła do holenderskiego sądu o nakaz zaprzestania wytwarzania i sprzedaży konkurencyjnego produktu. Ponadto, spółka wskazała, że serek pomimo innej nazwy stanowi zwielokrotnienie serka "Heksenkaas" jako utworu.

Sąd apelacyjny Arnhem-Leeuwarden, któremu przyszło zajmować się sprawą zwrócił się do Trybunału Sprawiedliwości UE z pytaniem - czy smak produktu spożywczego może korzystać z ochrony na podstawie dyrektywy o prawie autorskim?

W wyroku z dnia 13 listopada 2018 roku Trybunał zanegował możliwość ochrony smaku produktu na zasadzie jakiej podlegają dzieła autorskie. W uzasadnieniu podano, że smak mógłby być przedmiotem ochrony w ramach prawa autorskiego tylko wtedy, gdy taki smak można by było zakwalifikować jako "utwór", co stanowiłoby oryginalną twórczość intelektualną autora. W tym przypadku, przedmiot ochrony przede wszystkim musi być możliwy do identyfikacji z uwzględnieniem stopnia precyzji i obiektywności. Ponadto, TSUE stwierdził, że w przeciwieństwie od np. utworów graficznych, muzycznych, literach, czy też kinematograficznych, który są wyrażone w sposób obiektywny i precyzyjny, zidentyfikowanie smaku konkretnego produktu spożywczego opiera się na doznaniach i odczuciach smakowych każdego z konsumentów, które są subiektywne i zmienne. Takie odczucia uzależnione są przede wszystkim od wieku, nawyków żywieniowych, ale także od miejsca i okoliczności, w jakich dany produkt spożywczy jest degustowany. Obecny etap rozwoju nauki i techniki mimo wszystko nie pozwala na rozróżnienie smaków.

Tym samym kwestia ochrony smaku została niejako rozstrzygnięta, co z pewnością przekłada się na niezadowolenie wielu firm działających w branży spożywczej, które w przypadku ochrony tego rodzaju w zakresie oferowanych przez siebie produktów – muszą obejść się smakiem.

Czytaj dalej...

Wzór przemysłowy "Poszwa na kołdrę z zamykaną kopertą"

Sprawa zaczęła się w styczniu 2016 roku, kiedy to skarżąca B.F. dokonała zgłoszenia wzoru przemysłowego pt. "Poszwa na kołdrę z zamykaną kopertą".

W sierpniu tego samego roku Urząd Patentowy RP wydał decyzję, w której odmówił udzielenia prawa z rejestracji zgłoszonego wzoru, gdyż uznał, że zachodzi niezgodność przedmiotu zgłoszenia z definicją wzoru przemysłowego z ustawy Prawo własności przemysłowej. Zdaniem organu zgłoszony wzór w swojej istocie nie ukazywał konkretnego wyglądu produktu, lecz rozwiązania funkcjonalnego, umożliwiającego włożenie kołdry do wnętrza poszwy, co w myśl art. 107 ust 1 PWP nie podlega ochronie (cechy funkcjonalne). Zdaniem Urzędu Patentowego cechy istotne wskazane w zgłoszeniu, tj. zamykana i otwierana suwakiem błyskawicznym koperta, usytuowana w środkowej części poszwy oraz otwory wykonane w czterech rogach każdej poszwy - nie zostały ukazane w taki sposób, który umożliwiałby ich odtworzenie, gdyż wskazano jedynie kształt i umiejscowienie. Zdaniem organu na podstawie takiego zgłoszenia można zaprojektować  wiele wzorów poszew na kołdry o różnorodnym charakterze, na co organ przedłożył przykładowe zdjęcia istniejących już rozwiązań.

Skarżąca na powyższą decyzję złożyła wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy, w którym odnosząc się do nieudzielenia odpowiedzi na zarzuty postawione przez organ w marcu 2016 roku wskazała, że wynikało to z braku kontaktu z rzecznikiem patentowym, który miał ją reprezentować w postępowaniu. Kolejno, odnosząc się do zarzutów skarżąca wskazała, iż zgłoszony wzór jest nowy, gdyż polega na wszyciu taśmy suwakowej z suwakami, dzięki czemu stworzony został wzór krzyża, niezależny od nadruku na tkaninie. O nowości świadczy zaś wszycie czterech zamków błyskawicznych na jej środku, co tworzy "kopertę", będącą ozdobą i umożliwiającą spełnianie funkcji poszwy, a także nadającą poszwie indywidualny charakter. Tym samym zgłoszony wzór jest inny od tych, które są dostępne na rynku.

Niezależnie od powyższego, Urząd Patentowy RP decyzją z listopada 2016 roku utrzymał w mocy zaskarżoną decyzję. W uzasadnieniu wskazano, iż po ponownej analizie całości zgromadzonego materiału dowodowego należało podtrzymać wcześniejsze stanowisko, albowiem zgłoszenie nie odzwierciedla wzoru przemysłowego w myśl PWP. Główne cechy zgłoszenia obejmują cechy funkcjonalne, ułatwiające konsumentom korzystanie z poszwy, co jednoznacznie uniemożliwia rejestrację. Organ nie postawił zarzutu braku nowości, bowiem w niniejszej sprawie nie mamy do czynienia z wzorem przemysłowym.

Nie zgadzając się z powyższym rozstrzygnięciem skarżąca zaskarżyła nową decyzję Urzędu Patentowego RP do WSA w Warszawie i zarzuciła jej naruszenie przepisów prawa materialnego (art. 102 PWP i art. 107 ust. 1 w zw. z art. 104 PWP), jak również naruszenie przepisów postępowania administracyjnego (art. 11, 77, 80, 107 § 1 i 3 KPA). W związku z powyższym skarżąca wniosła o uchylenie w całości zaskarżonej oraz o uchylenie poprzedzającej ją decyzji Urzędu Patentowego RP.

Sąd rozpoznając sprawę wskazał, iż organ prawidłowo ocenił materiał dowodowy w sprawie i do ustalonego stanu faktycznego w sprawie zastosował właściwe przepisy prawa materialnego. Kolejno, WSA wskazał, iż w materiale dowodowym znajdują się ilustracje, które wskazują zasadę otwierania koperty a nie samą kopertę oraz cztery zdjęcia złej jakości. W opisie zgłoszenia przedstawiono zaś trzy odmiany poszwy i zaznaczono, że ich cechą wspólną jest zamykana i otwierana suwakiem błyskawicznym koperta usytuowana w środkowej części poszwy oraz otwory wykonane w czterech rogach każdej poszwy, co z kolei miało ułatwić nakładanie poszwy na kołdrę. Sąd wskazał, iż z uwagi na fakt, że strona skarżąca faktycznie nie odpowiedziała na zarzuty postawione w zawiadomieniu z marca 2016 roku, to organ mógł wydać decyzją odmową (z sierpnia 2016 roku). Idąc dalej, sąd podobnie jak organ stwierdził, że w opisie cechy istotne, tj. zamykana i otwierana suwakiem błyskawicznym koperta, usytuowana w środkowej części poszwy oraz otwory wykonane w czterech rogach każdej poszwy nie zostały pokazane w sposób umożliwiający ich odtworzenie, schematycznie zaznaczono oraz wskazano jako istotne cechy jedynie ich kształt i położenie. To z kolei umożliwia zaprojektowanie szerokiej gamy wzorów poszew różniących się wzorem, ornamentacją, czy tez kolorem. Co prawda skarżąca we wniosku o ponowne rozpatrzenie sprawy przedłożyła nowe ilustracje ukazujące cechy wytworu, jednak z uwagi na fakt, że nie były one częścią dokumentacji zgłoszeniowej - nie mogły być brane pod uwagę przy ostatniej zaskarżonej decyzji Urzędu Patentowego RP. 

W związku z powyższym, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z dnia 28 lipca 2017 roku (VI SA/Wa 161/17) oddalił skargę B.F.

Czytaj dalej...

Christian Louboutin wygrał podeszwy

Pomimo faktu, że niniejszy artykuł nie jest stricte o wzorze przemysłowym – warto poruszyć kwestię będącą przedmiotem sprawy, gdyż z uwagi na swój charakter, niewątpliwie mogłaby stanowić znany i rozpoznawalny na całym świecie wzór przemysłowy. Mianowicie chodzi o znane buty z charakterystyczną czerwoną podeszwą Christiana Louboutina.

Spór zaczął się w 2012 roku kiedy to holenderska spółka Van Haren wprowadziła na rynek buty na wysokich obcasach z charakterystyczną czerwoną podeszwą. Sprawa nie mogła zostać potraktowana obojętnie przez Christiana Louboutina, z uwagi na fakt, iż był on uprawnionym do znaku towarowego zarejestrowanego w Urzędzie Własności Intelektualnej Państw Beneluksu. Przedmiotowy znak został zarejestrowany i opisany w następujący sposób: „Znak towarowy utworzono z koloru czerwonego (Pantone 18‑1663TP) naniesionego na podeszwę buta zgodnie z przedstawieniem (kontur buta nie stanowi części znaku towarowego, lecz służy wyłącznie uwidocznieniu umiejscowienia znaku towarowego)”, co niewątpliwie było zbieżne z ofertą holenderskiej spółki.

W dniu 10 kwietnia 2013 roku dokonano zmian w zgłoszeniu spornego znaku towarowego poprzez ograniczenie zakresu ochrony przyznanej przez ten znak towarowy do „obuwia na wysokich obcasach (z wyjątkiem obuwia ortopedycznego)”.

Z uwagi na zaistniałą sytuację, w dniu 27 maja 2013 roku przeciwko spółce Van Haren zostało wystosowane powództwo o naruszenie prawa ochronnego na w/w znak towarowy. Dnia 17 lipca 2013 roku sąd wydał wyrok zaoczny, w którym częściowo uwzględnił powództwo Christiana Louboutina. Holenderska spóła w odpowiedzi wniosła o unieważnienie spornego znaku z uwagi na fakt, iż prawo europejskie niejako zakazuje objęcia ochroną kształtów, jeżeli znacznie zwiększa to wartość produktu.

Sprawą zajmował się sąd rejonowy w Hadze, który finalnie zawiesił postępowanie i zwrócił się do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z pytaniem prejudycjalnym „Czy pojęcie kształtu w rozumieniu art. 3 ust. 1 lit. e) ppkt (iii) dyrektywy [2008/95] (w wersjach językowych niemieckiej, angielskiej i francuskiej [tej dyrektywy], odpowiednio: Form, shape i forme) jest ograniczone do trójwymiarowych cech towaru, takich jak (przedstawione trójwymiarowo) kontury, rozmiar i objętość towaru, czy też przepis ten dotyczy także innych (niż trójwymiarowe) cech towaru, takich jak kolor?”.

W lutym 2018 roku wydawało się, że Christian Louboutin przegra spór, a to za sprawą Rzecznika Generalnego ETS, który w opinii wskazał, że odmowa zarejestrowania kombinacji koloru i kształtu jako znaku towarowego jest dopuszczalna.

Jednak w dniu 12 czerwca 2018 roku Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał wyrok (C‑163/16), w którym stwierdził, iż wobec braku w dyrektywie 2008/95 jakiejkolwiek definicji pojęcia „kształtu”, określenia znaczenia i zakresu tego terminu należy – w myśl utrwalonego orzecznictwa Trybunału – dokonać zgodnie z jego zwykłym znaczeniem w języku potocznym, przy jednoczesnym uwzględnieniu kontekstu, w którym pojęcie to zostało użyte, a także celów uregulowania, którego jest ono częścią (zob. analogicznie wyrok z dnia 3 września 2014 r., Deckmyn i Vrijheidsfonds, C‑201/13, EU:C:2014:2132, pkt 19). Trybunał podkreślił, że o ile jest prawdą, że kształt towaru lub części towaru odgrywa rolę przy wyodrębnieniu koloru w przestrzeni, o tyle nie można jednak stwierdzić, że oznaczenie jest tworzone przez ten kształt, gdy zgłoszenie znaku towarowego ma na celu ochronę nie tyle tego kształtu, ile jedynie zastosowania danego koloru w szczególnym umiejscowieniu na wspomnianym towarze. W rezultacie, odpowiadając na pytanie prejudycjalne Trybunał wskazał, że "artykuł 3 ust. 1 lit. e) ppkt (iii) dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2008/95/WE z dnia 22 października 2008 r. mającej na celu zbliżenie ustawodawstw państw członkowskich odnoszących się do znaków towarowych należy interpretować w ten sposób, że oznaczenie przedstawiające kolor naniesiony na podeszwę buta na wysokim obcasie, takie jak rozpatrywane w postępowaniu głównym, nie składa się wyłącznie z „kształtu” w rozumieniu tego przepisu.".

Co oznacza owy wyrok? To, że Christian Louboutin może i mógł zarejestrować swoje charakterystyczne czerwone podeszwy jako znak towarowy. Jednak nim spór oficjalnie dobiegnie końca - sprawa musi wrócić do sądu rejonowego w Hadze, który w tym wypadku musi liczyć się z powyższym wyrokiem Trybunału. Taki finał należy niewątpliwie uznać za sukces Louboutina, który od dzisiaj może skutecznie przeciwstawiać się swoim naśladowcom.

Czytaj dalej...

Sporne meble a zorientowany użytkownik

Cała sprawa zaczęła się, gdy spółka z o. o. pozwała spółdzielnie pracy o nakazanie i zapłatę. W pozwie powódka żądała m.in. nakazania pozwanej spółdzielni zaprzestania produkcji konkretnie oznaczonych mebli wprowadzonych do obrotu, wycofania ze sprzedaży wszystkich egzemplarzy mebli wprowadzonych do obrotu, zaprzestania produkcji i rozpowszechniania materiałów reklamowych zawierających ofertę sprzedaży przedmiotowych mebli, zniszczenia w obecności przedstawicieli powódki wszelkich materiałów reklamowych dotyczących mebli wprowadzonych do obrotu pod nazwa handlową. Ponadto, powódka żądała usunięcia ze strony internetowej pozwanej wszelkich informacji dotyczących mebli wprowadzanych do obrotu, jak również zamieszczenia na swój koszt ogłoszenia w dzienniku „Rzeczpospolita", w trzech kolejnych wydaniach tego dziennika stosownego ogłoszenia o bezprawnym kopiowaniu przedmiotowych mebli. Dodatkowo, powódka wniosła o zasądzenie od pozwanej kwoty stanowiącej zysk netto osiągnięty przez pozwaną wskutek sprzedaży tych mebli, który sprecyzowała na kwotę 250.000 zł.

W odpowiedzi na pozew pozwana wniosła o jego oddalenie w całości.

Po rozpoznaniu sprawy Sąd Okręgowy w Gdańsku wyrokiem z dnia 10 września 2010 roku oddalił powództwo oraz zasądził od powódki na rzecz pozwanej kwotę 28.845 zł tytułem zwrotu kosztów procesu. W uzasadnieniu sąd wskazał, iż spór dotyczył przede wszystkim ustalenia, czy meble produkowane przez pozwaną naruszają prawa z rejestracji wzoru przemysłowego powódki. Faktem jest, że Urząd Patentowy RP udzielił powódce prawa z rejestracji wzoru przemysłowego na produkowany przez nią mebel - sofę. Kolejno powódka rozpowszechniła swoją ofertę i wystawiała swój mebel w sklepach i salonach. Mebel był oznaczony ceną i logo producenta. Niezależnie od powyższego, zdaniem sądu „kanapa produkowana przez pozwaną nie była ani wzorem identycznym z sofą powódki, ani wzorem do niej podobnym, i wywołałaby u zorientowanego użytkownika odmienne ogólne wrażenie, albowiem różnice we wzorach porównywanych mebli były istotne”. Tym samym, przysługujące powódce prawo z rejestracji wzoru przemysłowego nie dawało podstaw do dochodzenia roszczeń na podstawie art. 105 ust. 3 i ust. 4, art. 104, art. 108 ust. 1-3 PWP. Także podstawa prawna oparta na przepisach ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji nie dawała podstaw do wytoczenia powództwa, bowiem pomiędzy meblami stron istnieją różnice, które nie pozwalają na przyjęcie niewolniczego naśladownictwa, a tym samym nie wprowadzają klientów w błąd.

Z powyższym wyrokiem nie zgodziła się powódka, w konsekwencji czego wniosła apelację do sądu drugiej instancji zarzucając w/w wyrokowi naruszenie przepisów postępowania cywilnego, a także naruszenie art. 105 ust. 4 PWP i przepisów ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. W rezultacie powódka wniosła o uchylenie zaskarżonego orzeczenia i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania.

W odpowiedzi na apelację, pozwana wniosła o jej oddalenie.

Sąd Apelacyjny w Gdańsku odnosząc się do zarzutów procesowych związanych z postępowaniem dowodowym wskazał, iż apelująca w toku postępowania przez sądem pierwszej instancji nie złożyła zastrzeżenia do protokołu, w związku z czym zarzuty te pozostały nieuwzględnione. W kontekście zaś naruszenia prawa materialnego, sąd stwierdził, że "gdyby nawet przyjąć za skarżącą, że zielony kolor sofy nie jest istotnym w sprawie, bowiem nie tylko ten kolor był objęty rejestracją, to stwierdzić stanowczo należy, że istotnym w sprawie jest pojęcie „zorientowanego użytkownika", o którym mowa w art. 105 ust. 4 PWP. Pojęcie to w uzasadnieniu swojego orzeczenia wyjaśnił już Sąd I instancji". W kwestii owej definicji sąd drugiej instancji zgodził się z pierwotną definicją sądu okręgowego. Tym samym, zdaniem sądu apelacyjnego ustawowy „zorientowany użytkownik", w przeciwieństwie do „niezorientowanego użytkownika" zwraca uwagę nie tylko na kolor danego mebla, ale także na pozostałe wskazywane przez biegłego jako istotne cechy odróżniające sporne meble, tj. kształt nóżek oraz poduch. Także istotne znaczenie ma podkreślana przez pozwaną, różnica w jakości materiałów używanych do produkcji obu mebli. Wobec powyższego stwierdzić należało, że sąd pierwszej instancji dokonał prawidłowej wykładni w/w przepisu i pojęcia. Sąd wskazał, że w podobnym tonie należy odnieść się do zarzutu art. 13 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, bowiem pojęcie konsumenta jest zbieżne z pojęciem zorientowanego użytkownika. W odniesieniu do pozostałych zarzutów dotyczących ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji powódka nie wskazała na czym miałyby one polegać.

Wobec powyższego, zgadzając się z wyrokiem sądu pierwszej instancji, Sąd Apelacyjny w Gdańsku wyrokiem z dnia 9 czerwca 2011 roku (I ACa 488/11) oddalił apelację.

Czytaj dalej...

Sporne wzory obcasów (wzory wspólnotowe)

Pozwem z dnia 4 maja 2009 roku, w piśmie procesowym z dnia 7 czerwca 2010 roku oraz na rozprawie polska spółka z o. o. wniosła o nakazanie pozwanemu przedsiębiorcy S.G. zaniechania wytwarzania, oferowania, wprowadzania do obrotu, importu, eksportu, reklamy oraz składowania w celu oferowania wyrobów naśladujących produkty powoda według wzorów zarejestrowanych przez OHIM (obecnie EUIPO) (m.in. podsuwka i obcasy), zniszczenia na jego koszt, znajdujących się w jego siedzibie, magazynach oraz we wszystkich miejscach, które zostaną ustalone przez komornika w toku postępowania egzekucyjnego, wyrobów naśladujących produkty powoda oraz rozmontowania urządzeń kopiujących zewnętrzną postać tych produktów i zniszczenia form, jak również o zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda pewnej kwoty z ustawowymi odsetkami za czas od dnia 7 kwietnia 2009 roku i kosztów procesu. Podstawą pozwu były przepisy rozporządzenia Rady (WE) nr 6/2002 z 21 grudnia 2001 roku w sprawie wzorów wspólnotowych. W uzasadnieniu wskazano, iż powodowa spółka prowadzi działalność gospodarczą w zakresie produkcji i sprzedaży elementów do wytwarzania obuwia, w ramach której zostały zaprojektowane sporne wzory, a następnie wprowadzone do obrotu. Obcas i model podsuwki zostały publicznie ujawnione w lipcu i sierpniu 2008 roku. Zdaniem powoda, pozwany w ramach swojej działalności gospodarczej reklamuje i sprzedaje identyczne produkty, jak te oferowane przez powoda, co świadczy o ich skopiowaniu. Jako dowody zostały załączone dokumenty, w tym opinia prywatna, jak również zeznania świadków.

W odpowiedzi na pozew pozwany wniósł o jego oddalenie oraz o zasądzenie kosztów procesu. W uzasadnieniu pozwany zarzucił bezzasadność roszczeń spółki i nieprzydatność przedstawionych dowodów dla rozstrzygnięcia sporu. Ponadto, pozwany wskazał, iż roszczenia powstały przed dniem rejestracji spornych wzorów. Dodatkowo, pozwany zaprzeczył jakoby miał kopiować wzory powoda, gdyż od dwudziestu lat prowadzi działalność gospodarczą i to nie on, lecz powodowa spółka kopiuje jego wzory. Zdaniem przedsiębiorcy spór dotyczy standardowych i ogólnie dostępnych wzorów, przy czym sam pozwany stwierdził, że wzór podsuwki nabył od włoskiego producenta w październiku 2008 roku.

Sąd rozpoznając sprawę i powołując się na Rozporządzenie Rady (WE) nr 6/2002 z 21 grudnia 2001 roku w sprawie wzorów wspólnotowych wskazał, iż pominąć należy wszystkie dowody i twierdzenia dotyczące podobieństwa spornych wzorów. Bez znaczenia pozostawały także okoliczności dotyczące autorstwa spornych wzorów i ich publicznego ujawnienia. Tym samym, z uwagi na fakt, że pozwany nie złożył pozwu wzajemnego o unieważnienie, sąd nie mógł rozstrzygać o braku nowości wzorów, w związku z czym zarzuty pozwanego co do braku nowości i indywidualnego charakteru nie mogły być przedmiotem rozważań sądu. Ma to istotne znaczenie o tyle, że pozwany składając odpowiedź na pozew był świadomy tego, że powód powoływał się na ochronę przysługujących mu praw z rejestracji oraz czyny nieuczciwej konkurencji.

Idąc dalej, sąd stwierdził, że powód dysponuje skutecznym prawem z rejestracji wzorów wspólnotowych, w związku z czym może skutecznie domagać się ochrony przed naruszeniami swych praw wyłącznych. Analizując sprawę sąd wskazał, że pozwany w rezultacie nie kwestionował podobieństwa wzorów i przeciwstawianych im swoich produktów, co potwierdza zgromadzony w sprawie materiał dowodowy, w tym zeznania świadków. Taka okoliczność potwierdza, że pozwany nie podnosił aby jego produkty były odmienne od spornych wzorów powoda, co winno rzutować na ostateczne rozstrzygnięcie.

Odnosząc się zaś do różnić pomiędzy spornymi wzorami i produktami pozwanego wskazać należało, że różnią się one w minimalnym stopniu, niedostrzegalnym dla zorientowanego użytkownika w zakresie linii poziomej obcasów. O ogólnym wrażeniu decydować zatem winny różnice w liniach pionowych, które z kolei w przypadku przeciwstawnych produktach są identyczne, nie do odróżnienia. Tym samym roszczenia powoda w głównej mierze okazały się zasadne.

Wobec powyższego, wyrokiem z dnia 21 czerwca 2010 roku (XXII GWwp 7/10) Sąd Okręgowy w Warszawie Wydział XXII Sąd Wspólnotowych Znaków Towarowych i Wzorów Przemysłowych nakazał pozwanemu zaniechania naruszania praw spółki poprzez zakazanie wytwarzania, oferowania, wprowadzania do obrotu, reklamy oraz składowania w celu oferowania elementów obuwniczych (obcasów i podsuwek) naśladujących wzory wspólnotowe, jak również nakazał pozwanemu wycofanie z obrotu, znajdujących się w jego posiadaniu wyrobów naśladujących wzory wspólnotowe zarejestrowane na rzecz oraz zniszczenie form produkcyjnych używanych do wytwarzania elementów obuwniczych (obcasów i podsuwek) naśladujących wzory wspólnotowe powoda. W pozostałym zakresie, sąd oddalił powództwo i zniósł pomiędzy stronami koszty postępowania.

Czytaj dalej...

Uwarunkowanie względami funkcjonalnymi dla celów określenia zakresu swobody twórczej

Urząd Patentowy RP decyzją z dnia 21 grudnia 2004 roku zarejestrował na rzecz M. Sp. z o.o. wzór przemysłowy pt. "Listwa przypodłogowa", z pierwszeństwem od dnia 7 czerwca 2004 roku. Przedmiot wzoru odnosił się do "nowej postaci listwy przypodłogowej, zmierzającej do celów estetycznych przejawiających się w jej kształcie, jak również w układzie zasadniczych linii obrysu poszczególnych jej elementów, mającej zastosowanie w budownictwie".

Od powyższej decyzji w dniu 10 sierpnia 2005 roku sprzeciw wniósł C.N. prowadzący Przedsiębiorstwo Produkcyjne C. Główny zarzut dotyczył faktu, iż w dniu zgłoszenia nie zostały zachowane ustawowe warunki do uzyskania prawa z rejestracji, tj. cecha nowości i cech indywidualnego charakteru. Zdaniem sprzeciwiającego się, sporny wzór mógł dotrzeć do wiadomości osób zajmujących się zawodowo produkcją i wzornictwem listew przypodłogowych co najmniej rok przed datą jego zgłoszenia. Dodatkowo, sporny wzór był także przedmiotem zgłoszenia sprzeciwiającego się, które miało miejsce dnia 8 marca 2002 roku, a które skutkowało przyznaniem prawa z rejestracji. Zdaniem C.N. przeciwstawne wzory różnią się jedynie nieistotnymi szczegółami. Jako załącznik, do sprzeciwu załączono opinię prywatną, z której wynika, że przeciwstawne wzory są podobne i nie wywołują odmiennego wrażenia na zorientowanym użytkowniku.

Uprawniony nie uznał sprzeciwu i wskazał, że oba wzory wywołują odmienne ogólne wrażenie na zorientowanym użytkowniku, na którą okoliczność zostały przedstawione opinie prywatne.

C.N. odnosząc się do stanowiska uprawnionego do akt załączył także opinię uzupełniającą, która miała potwierdzić jego stanowisko.

Urząd Patentowy RP w lutym 2007 roku unieważnił prawo z rejestracji wzoru przemysłowego pt. "Listwa przypodłogowa". W uzasadnieniu wskazano, iż pojęcie "postaci wytworów" jest tożsame z wyglądem zewnętrznym nadawanym wytworom, wobec czego przedmiotem ochrony wzoru nie mogą być części "niedostępne dla oka". Z uwagi na fakt, że powierzchnie zewnętrzne porównywanych listew różnią się nieznacznie stwierdzić należało, że sporny wzór nie posiada indywidualnego charakteru, gdyż ogólne wrażenie jakie wywołuje jest identyczne z przeciwstawnym wzorem.

Czytaj dalej...

Porównanie wzorów przemysłowych

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z dnia 11 marca 2015 roku oddalił skargę H. B. na decyzję Urzędu Patentowego RP, którą z kolei organ oddalił sprzeciw skarżącej od decyzji o udzieleniu prawa z rejestracji wzoru przemysłowego "Pokrywka ochronna na puszkę – brelok".

Rozstrzygnięcie nastąpiło w oparciu o następujący stan faktyczny.

Urząd Patentowy RP decyzją ze stycznia 2013 roku udzielił na rzecz uprawnionego R.Z. prawa z rejestracji spornego wzoru "Pokrywka ochronna na puszkę – brelok" z pierwszeństwem od 20 października 2012 roku.

Dnia 17 października 2013 roku skarżąca H. B. złożyła sprzeciw od w/w decyzji zarzucając spornemu wzorowi, iż ten nie spełnia cechy nowości, bowiem zgłoszenie patentowe "Zestaw dwu ochronnych nasadek na puszki", dokonane przez skarżącą 6 września 2012 roku, opublikowane 2 kwietnia 2013 roku zawiera bardzo podobne rozwiązania. Ponadto, przed datą zgłoszenia spornego wzoru był on publicznie udostępniony na wystawie w Warszawie w dniach 12-13 września 2012 roku, na którym to wydarzeniu przedstawiono rozwiązanie będące przedmiotem w/w zgłoszenia patentowego skarżącej.

W odpowiedzi uprawniona podniosła, iż przedstawione zgłoszenie patentowe nie podważa braku cechy nowości z uwagi na fakt, że zostało podane do publicznej wiadomości 6 miesięcy po zgłoszeniu spornego wzoru, jak również różni się od spornego wzoru.

Decyzją z sierpnia 2014 roku Urząd Patentowy RP oddalił sprzeciw. W uzasadnieniu organ wskazał, iż nawet w przypadku udostępnienia zgłoszenia patentowego "Zestaw dwu ochronnych nasadek na puszki" na wystawie wskazanej przez skarżącą cecha nowości zostałaby zachowana, bowiem pomiędzy rozwiązaniami istnieją różnice, których nie można uznać za nieistotne z uwagi na fakt, że wyróżniają porównywane rozwiązania ze stanu techniki.

Powyższa decyzja została zaskarżona przez H. B. do WSA w Warszawie. Skarżąca zarzuciła naruszenie przepisów KPA oraz brak dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego sprawy, nieuwzględnienie i nierozpatrzenie dowodów przedstawionych przez stronę zgłaszającą sprzeciw i w rezultacie wniosła o uchylenie decyzji.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w wyroku z dnia 11 marca 2015 roku oddalającym skargę zgodził się z uzasadnieniem i argumentacją wskazaną przez Urząd Patentowy RP, bowiem porównywane rozwiązania nie były identyczne.

Nie zgadzając się z wyrokiem WSA, skarżąca wniosła skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego zaskarżając go w całości i wnosząc o jego uchylenie oraz przekazanie sprawy WSA do ponownego rozpoznania.

W odpowiedzi uprawniony wniósł o oddalenie skargi kasacyjnej.

Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznając sprawę wskazał, iż w skardze kasacyjnej brak jest jakiegokolwiek uzasadnienia zarzutu naruszenia prawa procesowego, bowiem wszelka argumentacja odnosi się do przepisów prawa materialnego. Idąc dalej, NSA wskazał, iż z zawartego w art. 103 ust. 1 PWP sformułowania, że wzór należy uznać za identyczny także wtedy, gdy różni się od wcześniej udostępnionego jedynie "nieistotnymi szczegółami" w żadnej mierze nie wynika, iż tylko w razie różnic dotyczących istotnych cech należy stwierdzić brak identyczności. Przeciwnie, w porównaniu ważne są wszystkie cechy, a tylko nieistotne szczegóły nie odgrywają roli. Z kolei organ, uznając, iż określony wzór jest identyczny z wzorem przeciwstawionym, powinien wykazać tę identyczność, a więc porównać krok po kroku wzory zestawiane, a w wypadku stwierdzenia zaistnienia jakichś różnic ocenić, czy różnice te są istotne, i uzasadnić, dlaczego uznaje je jedynie za nieistotne szczegóły (wyrok WSA w Warszawie z 3 listopada 2010 r., VI SA/Wa 1339/10).

Wobec powyższego, sąd wskazał, że Urząd Patentowy RP przeprowadził wnikliwe porównanie przeciwstawnych rozwiązań, które należało ocenić jako prawidłowe. Wobec powyższego, wyrokiem z dnia 4 kwietnia 2017 roku (II GSK 2145/15) Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną.

Czytaj dalej...

Ulotki bez daty pewnej a publiczne ujawnienie

Omawiany w niniejszym artykule wyrok WSA z dnia 21 marca 2011 roku w sprawie o sygn. akt VI SA/WA 2232/10 co prawda nie dotyczy stricte wzorów przemysłowych, jednak reguluje kwestie związaną z cechą im niezbędną, tj. przesłanką nowości wzoru, a konkretniej jakie warunki powinna spełniać ulotka reklamowa mająca na celu udowodnienie wcześniejsze używanie danego wzoru przemysłowego czy też użytkowego.

Urząd Patentowy RP w lipcu 2010 roku z wniosku przedsiębiorcy P. R. o unieważnienie prawa ochronnego na wzór użytkowy udzielonego na rzecz uprawnionego W. R. wydał decyzję, którą unieważnił sporny wzór.

Podstawą rozstrzygnięcia były dowody przedłożone przez wnioskodawcę na okoliczność braku nowości spornego wzoru, tj. (1) ulotka reklamowa ze zdjęciami zbiorników łupinowych wraz z fakturami za wykonanie ulotki oraz listą podmiotów, do których wysłaną tę ulotkę, (2) wydruk strony internetowej wraz z oświadczeniem  o opracowaniu tej strony w 2004 roku i z wydrukiem archiwum internetowego tej strony, wskazującym na daty ostatnich modyfikacji poszczególnych elementów tej strony, (3) 14 faktur sprzedaży zbiorników łupinowych wraz z projektami budowlanymi, (4) protokoły rozpraw i pozew w innej zakończonej już sprawie. Zdaniem uprawnionego uznał sprzeciw był bezzasadny z uwagi na fakt, że atrybutu nowości nie potwierdzają materiały załączone do sprzeciwu dowody, gdyż nie wskazują z jakiego okresu dokumenty te pochodzą.

Urząd Patentowy RP stwierdził, iż sporny wzór w dacie zgłoszenia nie był nowy, o czym przesądziły dowody z pkt 2 i 3, bowiem publikacja internetowa w roku 2004 oraz jawne stosowanie w latach 2004 i 2005 ujawniały wszystkie charakterystyczne cechy spornego wzoru. Zdaniem organu, dowody z pkt 1 i 4 nie dowodzą, że cechy spornego wzoru zostały ujawnione przed jego zastrzeżeniem, gdyż ulotki oraz akta innej nie ujawniają szczegółów wzoru, z kolei lista odbiorców bez dat pewnych nie stanowi dowodu ujawnienia.

Powyższą decyzję do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego zaskarżył uprawniony W. R.

Sąd podzielił zdanie Urzędu Patentowego RP, w którym wskazał, iż przedstawione przez wnioskodawcę dowody potwierdziły brak nowości oraz wcześniejsze ujawnienie spornego wzoru. WSA w wyroku wskazał, iż przedstawione przez wnoszącego sprzeciw w postępowaniu spornym przed Urzędem Patentowym RP ulotki reklamowe bez daty pewnej - nie mogą stanowić dowodu publicznego ujawnienia wzoru użytkowego, bowiem dowody potwierdzające okoliczność wcześniejszego publicznego ujawnienia wzoru użytkowego przed datą jego pierwszeństwa powinny w sposób nie budzący wątpliwości dokumentować datę, w jakiej to nastąpiło.

W ocenie sądu, podobnie jak i Urzędu Patentowego RP brak nowości przedmiotowego wzoru użytkowego potwierdza publikacja na stronie internetowej, na której podane zostały wszelkie opisy i rysunki spornego wzoru. Owe ujawnienie nastąpiło przed wrześniem 2004 roku, w związku z czym sporny wzór w dniu zgłoszenia tj. 29 maja 2006 roku nie spełniał cechy nowości. Zdaniem WSA powyższy fakt potwierdzały także załączone do akt faktury VAT z 2005 roku, oświadczenie kupującego oraz dokumentację dotyczącą konstrukcji zbiorników.

Tym samym wyrokiem z dnia 21 marca 2011 roku skarga została oddalona.

Czytaj dalej...
Subskrybuj to źródło RSS

Aktualności

  • Nowa definicja znaku towarowego

    Dzień 11 grudnia 2018 roku będzie szczególnym dniem dla wielu przedsiębiorców i nie tylko. Otóż tego dnia Rada Ministrów przyjęła nowelizację ustawy Prawo Własności Przemysłowej w zakresie przedłożonym jej przez ministra przedsiębiorczości i technologii.

    Czego dotyczy owy projekt? Otóż nowelizacja zakłada m.in. przyjęcie nowej definicji znaku towarowego oraz nałożenie na Urząd Patentowy RP obowiązku informowania o konieczności uiszczenia opłaty za znak. Co do samej istoty wprowadzonych zmian - wynikają one przede wszystkim z konieczności wdrożenia unijnej dyrektywy 2015/2436, która ma na celu zbliżenie ustawodawstw państw Unii Europejskiej dotyczących znaków towarowych.

    Odnosząc się do definicji znaku towarowego - nastąpiła tu istotna zmiana, a mianowicie zrezygnowano z konieczności przedstawiania znaku w sposób graficzny. Tym samym "znakiem towarowym będzie mogło być każde oznaczenie, umożliwiające odróżnienie towarów jednego przedsiębiorstwa od towarów innego przedsiębiorstwa, z możliwością przedstawienia takiego znaku w rejestrze znaków towarowych w sposób pozwalający jednoznacznie ustalić przedmiot ochrony udzielonej na ten znak". Jak można przeczytać w komunikacie na stronie rządowej - wprowadzona zmiana wynika z postępu technologicznego, który ma związek z powstawaniem nietypowych znaków, np. zapachowych, dźwiękowych oraz hologramów.

    Drugą istotną zmianą, która została przyjęta - jest odformalizowanie sposobu przedłużania ochrony znaku towarowego, co oznacza, że do wydłużenia prawa ochronnego na znak towarowy wystarczające będzie wniesienie opłaty na kolejny okres ochronny, a nie jak dotychczas konieczność złożenia pisemnego wniosku i wydania decyzji w tej materii. Dodatkowo, Urząd Patentowy RP zobowiązany będzie do poinformowania uprawnionego podmiotu o zbliżającym się terminie wniesienia opłaty za kolejny okres ochronny znaku towarowego.

    Jak widać, powyższe zmiany mają na celu niejako nadążenie za postępem, który cały czas przyspiesza, przy jednoczesnym ułatwieniu załatwiania spraw przez podmioty uprawnione.

    Zmiany wejdą w życie 14 stycznia 2019 roku i szacuje się, że obejmą ok. 2 milionów przedsiębiorstw.

    Napisano poniedziałek, 14 styczeń 2019 07:00
  • Słowo „basic” wprowadza klientów w błąd

    W ostatnim czasie Naczelny Sąd Administracyjny ostatecznie rozstrzygnął ciekawy spór dwóch polskich firm działających w branży kosmetycznej, który w głównej mierze dotyczył popularnego słowa "basic".

    Otóż istota sporu sprowadzała się do tego, że firma A złożyła w Urzędzie Patentowym RP wniosek o rejestrację znaku towarowego zawierającego słowo "basic", na co firma B wniosła sprzeciw, gdyż zgłoszony znak jest jej zdaniem bardzo podobny do innego znaku zarejestrowanego na rzecz firmy B z wcześniejszą datą pierwszeństwa. W uzasadnieniu sprzeciwu wskazano, że oba znaki towarowe zawierają tożsamy element jakim jest słowo "basic". Z języka angielskiego słowo to oznacza "podstawowy, fundamentalny, zasadniczy", w związku z czym dla klientów, którzy władają językiem angielskim użyte słowo będzie identyczne w przypadku obu przeciwstawnych znaków towarowych, co w rezultacie może doprowadzić do sytuacji, w której potencjalni konsumenci mogą utożsamiać produkty oznaczone znakiem firmy A jako nowa linia kosmetyków firmy B. Takie wrażenie wspomagać ma dodatkowo skromna grafika zastosowana w przypadku obu znaków. Firma B wskazała dodatkowo, że ryzyko wprowadzenia konsumentów w błąd potęguje okoliczność, że kosmetyki są towarami powszechnego użytku, a tym samym są nabywane w sposób spontaniczny w trakcie codziennych zakupów.

    Urząd Patentowy RP po rozpoznaniu sprawy unieważnił sporny znak towarowy. W uzasadnieniu wskazano, że po całościowym porównaniu obu znaków - słowo "basic" stanowi w nich rolę przewodnią z uwagi na fakt, iż to odgrywa w nich istotną rolę niezależnie od tego w jakiej formie (czcionka) oraz w jaki sposób zostało umiejscowione na grafice (kolorystyka). Zdaniem organu w obu przypadkach słowo "basic" wypełnia znaczną część tych znaków towarowych, co skutkuje ich znacznym podobieństwem na płaszczyźnie fonetycznej, ale także wizualnej. Ponadto, Urząd Patentowy RP wskazał, iż przeciętny konsument z uwagi na mało oryginalne grafiki obu znaków może nie pamiętać ich wizualnej strony, a tym samym skupiać się będzie na angielskim słowie "basic", które w obu przypadkach ma takie samo znaczenie, czego efektem będzie wprowadzenie w błąd potencjalnych odbiorców, gdyż widząc obok siebie towary oznaczone spornymi znakami mógłby uznać, że pochodzą one z jednego źródła.

    Firma A nie zgadzając się z takim rozstrzygnięciem zaskarżyła wydaną decyzję do WSA w Warszawie.

    Sąd rozpoznając sprawę podzielił stanowisko Urzędu Patentowego RP wskazując, iż znaczne podobieństwo obu znaków skutkowało zaostrzeniem kryteriów porównawczych. WSA podkreślił, że organ dokonał porównania na płaszczyźnie znaczeniowej, wizualnej oraz fonetycznej, czego efektem było stwierdzenie, że w oparciu o całościowe porównanie - zgłoszony przez firmę A znak towarowy jest podobny do znaku firmy B przez co może wprowadzać w błąd potencjalnych odbiorców. Sąd zgodził się z Urzędem Patentowym i podkreślił, że w przypadku obu znaków mniejsze znaczenie ma warstwa wizualna, której celem jest jedynie dekoracja elementów słownych. Elementem odróżniającym i dominującym w przypadku przeciwstawnych znaków jest właśnie słowo "basic". WSA zaznaczył na koniec, że w przypadku towarów obu firm przeciętny konsument skupiać się będzie na słowie "basic", które ma najistotniejsze znaczenie, z kolei warstwa graficzna nie będzie wpływać na ich odróżnienie.

    Wyrokiem z dnia 3 października 2018 roku (II GSK 849/18) Naczelny Sąd Administracyjny zgadzając się z ustaleniami Urzędu Patentowego RP oraz WSA utrzymał w mocy wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie.

    Napisano poniedziałek, 07 styczeń 2019 06:00
  • Radosław Majdan vs. Chanel

    Co ma wspólnego Radosław Majdan z Chanel? Nie chodzi tu o charytatywny mecz, w którym wystąpi on jako bramkarz, ani także o sesję reklamową jego żony, w której sygnować ona będzie nowe produkty znanej na całym świecie marki Chanel. Otóż powiązanie dotyczy nowego biznesu Radosława, a mianowicie jego spółki Vabun S.A.

    Kto by się spodziewał, że były bramkarz reprezentacji Polski w piłce nożnej wejdzie na rynek perfum, a jednak mu się to udało, czego owocem jest nowa linia perfum – Vabun for Lady No.5. I tutaj właśnie pojawia się problem, bowiem kultowy zapach Chanel No.5 stworzony z około 80 starannie dobranych składników, który był używany m.in. przez Marilyn Monroe zdaniem Chanel mógł być inspiracją dla polskiej spółki.

    W związku z powyższym, spółka Vabun S.A. na początku listopada 2018 roku otrzymała oficjalne pismo od kancelarii reprezentującej Chanel Sarl z siedzibą w Genewie, w którym zagraniczna spółka podniosła kwestie dotyczące sprzedaży, wyglądu oraz nazewnictwa nowej, polskiej linii perfum. Zdaniem Chanel istnieje bardzo wysokie prawdopodobieństwo, że oznaczenie No.5 może wprowadzić klientów w błąd co do pochodzenia perfum, na co rozsądnym rozwiązaniem byłoby zaprzestanie przez polską spółkę sprzedaży produktów oznaczonych spornym zwrotem.

    W odpowiedzi na pismo, Vabun S.A. wskazała, że przestrzega ochrony praw wartości przemysłowej, a tym bardziej nigdy nie dopuściłaby się kopiowania lub naśladowania cudzych produktów. Odnosząc się zaś do nowej linii perfum, spółka wskazała, że nigdy nie czerpała, jak również nie inspirowała się oznaczeniami Chanel. Ponadto, spółka Radosława Majdana, porównując oba oznaczenia i linie perfum wskazała, iż "perfumy Vabun for Lady No.5 posiadają zupełnie inny znak towarowy, inny wygląd flakonika, inną nasadkę, inną barwę perfum oraz inną woń zapachu. Opakowanie oraz oznaczenia i opis produktu wykonane są innym kolorem na odmiennym tle oraz inną czcionką zarówno na opakowaniu, jak i na flakonie”.

    Jednocześnie zarząd polskiej spółki poinformował, że sprawa została przekazana prawnikom celem szczegółowej analizy, a sama spółka nie wyklucza polubownego rozwiązania sporu poprzez wycofanie spornej linii perfum ze sprzedaży, a następnie dokonanie ich rebrandingu.

    Z uwagi na fakt, że sprawa jest bardzo świeża, w najbliższej przyszłości można oczekiwać kroków po obu stronach sporu.

    Napisano czwartek, 27 grudzień 2018 07:00
  • Czy smak można chronić?

    Niejednokrotnie wspominaliśmy, że różnego rodzaju produkty podlegają różnej ochronie, np. logotypy jako znak towarowy, kształty i wygląd mebli jako wzór przemysłowy, jednak wybiegając dalej – czy można uznać, że smak podlega ochronie? Jeżeli tak to w jakim zakresie? W jakiej kategorii? Dokładnie tym zagadnieniem zajmował się w ostatnim czasie Trybunał Sprawiedliwości UE w sprawie C-310/17 (Levola Hengelo BV / Smilde Foods BV). Warto wskazać, iż nie tylko strony sporu czekały na rozstrzygnięcie tej sprawy, lecz także ogromna ilość przedsiębiorców oraz spółek z branży spożywczej działających na terenie Unii Europejskiej.

    Sprawa opiera się na serku do smarowania z dodatkiem śmietany i ziół "Heksenkaas", który został wyprodukowany przez holenderską firmę po raz pierwszy w 2007 roku (aktualnie prawa do produktu przysługują spółce Levola). 

    Następnie niemal 7 lat później, tj. w 2014 roku konkurencyjna firma Smilde rozpoczęła produkcję oraz zaopatrywanie sieci holenderskich supermarketów w podobny serek, który nazwała "Witte Wievenkaas".

    Dostrzegając sytuację spółka Levola stwierdziła, że Smilde wytwarzając swój serek narusza jej prawa autorskie do smaku, w związku z czym wystąpiła do holenderskiego sądu o nakaz zaprzestania wytwarzania i sprzedaży konkurencyjnego produktu. Ponadto, spółka wskazała, że serek pomimo innej nazwy stanowi zwielokrotnienie serka "Heksenkaas" jako utworu.

    Sąd apelacyjny Arnhem-Leeuwarden, któremu przyszło zajmować się sprawą zwrócił się do Trybunału Sprawiedliwości UE z pytaniem - czy smak produktu spożywczego może korzystać z ochrony na podstawie dyrektywy o prawie autorskim?

    W wyroku z dnia 13 listopada 2018 roku Trybunał zanegował możliwość ochrony smaku produktu na zasadzie jakiej podlegają dzieła autorskie. W uzasadnieniu podano, że smak mógłby być przedmiotem ochrony w ramach prawa autorskiego tylko wtedy, gdy taki smak można by było zakwalifikować jako "utwór", co stanowiłoby oryginalną twórczość intelektualną autora. W tym przypadku, przedmiot ochrony przede wszystkim musi być możliwy do identyfikacji z uwzględnieniem stopnia precyzji i obiektywności. Ponadto, TSUE stwierdził, że w przeciwieństwie od np. utworów graficznych, muzycznych, literach, czy też kinematograficznych, który są wyrażone w sposób obiektywny i precyzyjny, zidentyfikowanie smaku konkretnego produktu spożywczego opiera się na doznaniach i odczuciach smakowych każdego z konsumentów, które są subiektywne i zmienne. Takie odczucia uzależnione są przede wszystkim od wieku, nawyków żywieniowych, ale także od miejsca i okoliczności, w jakich dany produkt spożywczy jest degustowany. Obecny etap rozwoju nauki i techniki mimo wszystko nie pozwala na rozróżnienie smaków.

    Tym samym kwestia ochrony smaku została niejako rozstrzygnięta, co z pewnością przekłada się na niezadowolenie wielu firm działających w branży spożywczej, które w przypadku ochrony tego rodzaju w zakresie oferowanych przez siebie produktów – muszą obejść się smakiem.

    Napisano czwartek, 20 grudzień 2018 12:40
  • Słowo „basic” wprowadza klientów w błąd.

    W ostatnim czasie Naczelny Sąd Administracyjny ostatecznie rozstrzygnął ciekawy spór dwóch polskich firm działających w branży kosmetycznej, który w głównej mierze dotyczył popularnego słowa "basic".

    Otóż istota sporu sprowadzała się do tego, że firma A złożyła w Urzędzie Patentowym RP wniosek o rejestrację znaku towarowego zawierającego słowo "basic", na co firma B wniosła sprzeciw, gdyż zgłoszony znak jest jej zdaniem bardzo podobny do innego znaku zarejestrowanego na rzecz firmy B z wcześniejszą datą pierwszeństwa. W uzasadnieniu sprzeciwu wskazano, że oba znaki towarowe zawierają tożsamy element jakim jest słowo "basic". Z języka angielskiego słowo to oznacza "podstawowy, fundamentalny, zasadniczy", w związku z czym dla klientów, którzy władają językiem angielskim użyte słowo będzie identyczne w przypadku obu przeciwstawnych znaków towarowych, co w rezultacie może doprowadzić do sytuacji, w której potencjalni konsumenci mogą utożsamiać produkty oznaczone znakiem firmy A jako nowa linia kosmetyków firmy B. Takie wrażenie wspomagać ma dodatkowo skromna grafika zastosowana w przypadku obu znaków. Firma B wskazała dodatkowo, że ryzyko wprowadzenia konsumentów w błąd potęguje okoliczność, że kosmetyki są towarami powszechnego użytku, a tym samym są nabywane w sposób spontaniczny w trakcie codziennych zakupów.

    Urząd Patentowy RP po rozpoznaniu sprawy unieważnił sporny znak towarowy. W uzasadnieniu wskazano, że po całościowym porównaniu obu znaków - słowo "basic" stanowi w nich rolę przewodnią z uwagi na fakt, iż to odgrywa w nich istotną rolę niezależnie od tego w jakiej formie (czcionka) oraz w jaki sposób zostało umiejscowione na grafice (kolorystyka). Zdaniem organu w obu przypadkach słowo "basic" wypełnia znaczną część tych znaków towarowych, co skutkuje ich znacznym podobieństwem na płaszczyźnie fonetycznej, ale także wizualnej. Ponadto, Urząd Patentowy RP wskazał, iż przeciętny konsument z uwagi na mało oryginalne grafiki obu znaków może nie pamiętać ich wizualnej strony, a tym samym skupiać się będzie na angielskim słowie "basic", które w obu przypadkach ma takie samo znaczenie, czego efektem będzie wprowadzenie w błąd potencjalnych odbiorców, gdyż widząc obok siebie towary oznaczone spornymi znakami mógłby uznać, że pochodzą one z jednego źródła.

    Firma A nie zgadzając się z takim rozstrzygnięciem zaskarżyła wydaną decyzję do WSA w Warszawie. 

    Sąd rozpoznając sprawę podzielił stanowisko Urzędu Patentowego RP wskazując, iż znaczne podobieństwo obu znaków skutkowało zaostrzeniem kryteriów porównawczych. WSA podkreślił, że organ dokonał porównania na płaszczyźnie znaczeniowej, wizualnej oraz fonetycznej, czego efektem było stwierdzenie, że w oparciu o całościowe porównanie - zgłoszony przez firmę A znak towarowy jest podobny do znaku firmy B przez co może wprowadzać w błąd potencjalnych odbiorców. Sąd zgodził się z Urzędem Patentowym i podkreślił, że w przypadku obu znaków mniejsze znaczenie ma warstwa wizualna, której celem jest jedynie dekoracja elementów słownych. Elementem odróżniającym i dominującym w przypadku przeciwstawnych znaków jest właśnie słowo "basic". WSA zaznaczył na koniec, że w przypadku towarów obu firm przeciętny konsument skupiać się będzie na słowie "basic", które ma najistotniejsze znaczenie, z kolei warstwa graficzna nie będzie wpływać na ich odróżnienie.

    Wyrokiem z dnia 3 października 2018 roku (II GSK 849/18) Naczelny Sąd Administracyjny zgadzając się z ustaleniami Urzędu Patentowego RP oraz WSA utrzymał w mocy wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie.

    Napisano wtorek, 11 grudzień 2018 13:05
  • Co może być znakiem towarowym?

    Mówiąc o znakach towarowych każdy z nas ma przed oczami głównie logotypy znanych marek i firm, jak również ich nazwy oraz nazwy oferowanych przez nich produktów. Jednak czy zwrot "znaki towarowe" to tylko wskazane skojarzenia, czy też można do nich zaliczyć inne rzeczy?

    Zgodnie z art. 120 ust. 1 ustawy Prawo własności przemysłowej, znakiem towarowym może być każde oznaczenie, które można przedstawić w sposób graficzny, jeżeli oznaczenie takie nadaje się do odróżnienia towarów jednego przedsiębiorstwa od towarów innego przedsiębiorstwa. Znakiem towarowym może być w szczególności wyraz, rysunek, ornament, kompozycja kolorystyczna, forma przestrzenna, w tym forma towaru lub opakowania, a także melodia lub inny sygnał dźwiękowy. Warto w tym miejscu odwołać się także do europejskiego orzecznictwa, gdzie stwierdzono m.in., że przedstawienie w formie graficznej musi umożliwiać graficzną reprodukcję oznaczenia, w szczególności za pomocą obrazów, linii lub liter, przy czym przedstawienie to musi być jasne, precyzyjne, samo w sobie kompletne, łatwo dostępne, zrozumiałe, trwałe i obiektywne (wyrok TSUE z dnia 12 grudnia 2002 r. w sprawie C-273/00 Sieckmann).

    Z powyższego wynika, że najpopularniejsze formy znaków towarowych to forma słowna, słowno-graficzna i rzadziej sama graficzna. Do mniej popularnych form można także zaliczyć znaki przestrzenne oraz znaki niekonwencjonalne, do których zalicza się m.in. znaki ruchome, dźwiękowe, kolorystyczne oraz zapachowe, jak również takie, które w jakiejkolwiek formie można przedstawić w sposób graficzny.

    Z charakteru owych znaków niekonwencjonalnych ciężko jest wypracować jednoznaczną ich definicję, jednak niewątpliwie patrząc na ich rodzaj można stwierdzić, że dla podmiotów zgłaszających wyzwaniem jest wykazać, że dany znak (oznaczenie) spełnia wymogi stawiane znakom towarowych przez przepisy prawa. Niezależnie od trudności w rejestracji znaków niekonwencjonalnych warto wskazać przykłady, które z powodzeniem uzyskały prawo ochronne.

    Ciekawą kategorią są niewątpliwie znaki przestrzenno-pozycyjne w tym niejako wnętrza, do których można zaliczyć wygląd restauracji Orbis, wygląd i ekspozycje towarów w sklepie Apple, czy też wygląd stacji benzynowych (Orlen i BP). Kolejnym rodzajem znaków niekonwencjonalnych są znaki przestrzenne określające głównie kształt. Do przykładów zalicza się towary, z którymi zetknął się niemal każdy z nas, tj. baton Kit Kat, butelka Coca-Coli, czy też klocki Lego.

    Kolejną kategorią o jakiej warto wspomnieć, są dźwiękowe znaki towarowe, znaki ruchome oraz animacje. Tutaj idealnym przykładem jest otwierający wiele filmów ryczący lew wytwórni MGM, animacja Google i animacja Nokii ukazująca się każdemu posiadaczowi w czasie uruchamiania telefonu. Zaliczyć tutaj można także słynny motyw dźwiękowy Nokia Tune.

    Na koniec należy wspomnieć też o motywach kolorystycznych, które co do zasady nie mogą być zarejestrowane jako znak towarowy, z uwagi na brak zdolności odróżniającej. Podkreślić jednak należy, że uzyskanie ochrony jest możliwe w przypadku połączenia koloru z innym oznaczeniem graficznym lub poprzez używanie go z określonym produktem lub usługą. Tutaj niewątpliwie wskazać można na klasyczne szpilki z czerwoną podeszwą Christiana Louboutina, ale także na fioletowy kolor Milki, różowy odcień T-Mobile, brązowy UPS oraz słynna kombinacja Red Bulla - srebrno-niebieskie połączenie.

    Niezależnie od zróżnicowania w/w znaków towarowych - idealnie spełniają one swoją role, tj. funkcję oznaczenia pochodzenia, dzięki które dane produkty kojarzone są z daną marką lub producentem, a dzięki temu odznaczają się od innych produktów tego samego rodzaju dostępnych na rynku

    Napisano środa, 05 grudzień 2018 06:00
  • Samsung szykuje telewizyjną rewolucję?

    Każdy wie, że Samsung posiada w swojej ofercie bardzo szeroki wachlarz urządzeń, a swoje innowacje wprowadza nie tylko na rynku urządzeń mobilnych, ale także RTV o czym już niejednokrotnie mogliśmy się przekonać.

    Warto tu wskazać na serię „The Frame”, którą został sygnowane telewizory w tyle ramy lub obrazu. Idea owego pomysłu sprowadzała się do zaprzestania postrzegania telewizora jako samego urządzenia, które będąc wyłączonym było po prostu czarnym prostokątem na ścianie. Wspomniana seria pozwalała spojrzeć na wyłączony telewizor nie jak na urządzenia, ale jak na obraz będący elementem wyposażenia wnętrza, a to za sprawą samego wyglądu oraz możliwości wyświetlania różnego rodzaju obrazów zamiast standardowego czarnego ekranu.

    Biorąc pod uwagę częstość innowacji wprowadzanych w branży telewizyjnej, można przypuszczać, że koreański koncern szykuje coś wyjątkowego, gdyż w dniu 22 października 2018 roku Samsung Electronics złożył do Urzędu Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej wniosek o rejestrację nowego znaku towarowego "The Window", co po angielsku oznacza okno.

    O czym to świadczy? Faktem jest, że może to być zwykły wybieg Samsunga na przyszłość, lecz zestawiając ze sobą chociażby innowacje w tej branży wprowadzane przez koreańskiego giganta, poprzednią serię "The Frame", a przede wszystkim fakt, że za 2 miesiące odbywać się będą targi CES 2019, kiedy to mają premiery najnowsze i najbardziej innowacyjne urządzenia  - można przypuszczać, że wówczas poznamy nowy produkt z serii telewizorów, gdyż to właśnie dla tej kategorii został zgłoszony znak. Mówi się, że Samsung chciałby w końcu zaprezentować technologię przezroczystego ekranu, który swoim charakterem nawiązywać będzie właśnie do okien.

    Warto odnotować, że nie jest to pomysł rodem z science fiction, albowiem koreański producent pierwsze ekrany tego typu prezentował w 2011 roku na targach CeBIT, a mijający okres z pewnością pozwolił na udoskonalenie tej technologii. Także inni producenci pracują nad tego typu rozwiązaniami, np. Panasonic w 2016 roku opublikował prototyp przezroczystego telewizora. Na korzyść Samsunga przemawiają także ostatnie telewizory z trybem Ambient, które imitował efekt przezroczystości poprzez wyświetlenie np. wzoru ściany. W każdym bądź razie, za dwa miesiące można spodziewać się nowego rozwiązania po stronie Samsunga.

     

    Napisano poniedziałek, 26 listopad 2018 06:00
  • Netflix vs. sataniści

    Netflix słynie z bardzo dużej liczby produkcji, zarówno filmowych, jak również serialowych o bardzo zróżnicowanej tematyce. W ostatnim czasie do serwisu trafiła oryginalna produkcja serialowa "The Chilling Adventures of Sabrina", która jest odświeżoną wersją sitcomu z lat 90, jednak w swoim nowym formacie znacznie różni od swojego pierwowzoru, tj. Sabriny nastoletniej czarownicy.

    Po niedawnej publikacji pierwszego sezonu nowej Sabriny w serwisie Netflix, w internecie zawrzało, przede wszystkim ze strony amerykańskich satanistów, których zdaniem nowy serial obraża ich zwyczaje i wierzenia. Złość i desperacja są tak wielkie, że są oni gotowi wystąpić na drogę sądową celem ochrony swoich praw i wierzeń.

    W tym miejscu wskazać należy, iż nowa produkcja Netflixa znacznie różni się od pierwowzoru z uwagi na fakt, że jest znacznie mroczniejsza, co ma m.in. związek z satanistycznymi rytuałami oraz kultem Lucyfera (szatana). To właśnie jest jedna z rzeczy, które rozzłościły satanistów, gdyż ich zdaniem nie można kpić z czyichś wyznań, wierzeń i uczuć. Jednak przechodząc do sedna sporu - w serialu pojawia się scena, podczas której tytułowa Sabrina pojawia się w miejscu, w którym znajduje się posąg Baphometa. To właśnie owy posąg stanowi główną kość niezgody pomiędzy satanistami a Netflixem. Jak poinformował na Twitterze Lucien Graves, rzecznik kościelny, posąg użyty w serialu jest identyczny jak ten który aktualnie znajduje się w kościele Szatana. Co ciekawsze, sataniści swego czasu zastrzegli sobie prawo ochronne na znak towarowy do posągu Baphometa, co niejako ukazuje, że ich oburzenie może mieć podstawy faktyczne i prawne.

    Odnosząc się zaś do samego posągu, wskazać należy, iż Baphomet stanowi przekształcone imię Mahometa, a jego wizerunek został stworzony przez okultystów, których zdaniem reprezentował on wybór pomiędzy dobrem a złem. Jednak na kartach Tarota można było dostrzec posąg już w formie zbliżonej do tej, która została zastrzeżona przez satanistów, a to za sprawą ukazania na karcie Baphometa jako diabła.

    Biorąc pod uwagę strony sporu, trzeba sobie szczerze postawić pytanie - czy amerykańscy sataniści naprawdę będą dochodzić swoich praw na drodze sądowej? Jeżeli tak, to w przypadku udowodnienia swoich praw mogą liczyć na niemałe odszkodowanie ze strony Netflixa, jednak aby się o tym przekonać musimy zapewne jeszcze trochę poczekać. Póki co, Netflix może cieszyć się z darmowej reklamy swojej nowej produkcji.

    Napisano piątek, 09 listopad 2018 19:37
  • Opłaty licencyjne powodem upadłości?

    Zazwyczaj prawo ochronne na znak towarowy kojarzy się z rozwojem marki oraz płynącymi z tego zyskami. Uprawnione firmy oferują na rynku multum różnorodnych towarów, które pośród szeregu konkurencji wyróżniają się właśnie zarejestrowanymi znakami towarowymi. Jednak opisana poniżej historia ukazuje, że czasami znak towarowy oraz związane z nim kwestie podatkowe mogą być gwoździem do trumny dla niektórych firm.

    O negatywnych konsekwencjach związanych ze znakami towarowymi przekonała się polska spółka Famur S.A., u której Naczelnik Małopolskiego Urzędu Celno-Skarbowego w Krakowie przeprowadził kontrolę celno-skarbową dotyczącą podatku dochodowego od osób prawnych od dochodów osiągniętych w latach 2013, 2014 i 2015.

    W toku kontroli Naczelnik skupił się na transakcji przeniesienia znaków towarowych z Famur S.A. do Famur Brand Sp. z o. o. i zawarcia umowy na korzystanie ze zbytego znaku towarowego. Na mocy przedmiotowej umowy spółka korzystająca zobowiązana była do uiszczania opłat licencyjnych z tytułu korzystania ze znaku towarowego. To właśnie owe opłaty były przez spółkę Famur S.A. zaliczane do kosztów uzyskania przychodu, co zostało zakwestionowane przez organ skarbowy. W wyniku kontroli oraz stanowiska Naczelnika Małopolskiego Urzędu Celno-Skarbowego na Famur S.A. został nałożony obowiązek zapłaty zaległego podatku dochodowego od osób prawnych w wysokości 17,7 mln zł. Ponadto, poza samym podatkiem spółka obciążona została odsetkami w kwocie ok. 4,4 mln zł. Łączna wysokość zaległości podatkowych wynosi zatem 22,2 mln zł.

    Spółka, w odpowiedzi na wyniki kontroli wskazała, że sama transakcja przeniesienia znaków towarowych na Famur Brand Sp. z o. o., a następnie ponoszenie kosztów licencyjnych związanych z korzystaniem z owych znaków było zgodnie z ówczesnymi przepisami prawa, jak również było uzasadnione z ekonomicznego i gospodarczego punktu widzenia obu podmiotów. Co ciekawe, jak wskazuje kontrolowana spółka, wynik kontroli nie zawiera merytorycznego uzasadnienia takiego rozstrzygnięcia, co tym bardziej powoduje pokrzywdzenie Famur S.A. Jak wynika z oficjalnego komunikatu - spółka podjąć ma wszelkie przewidziane prawem środki odwoławcze mające na celu obronę własnego stanowiska i interesów spółki.

    Analizując powyższą sytuację można dojść do wniosku, że organy podatkowe pomimo obowiązujących przepisów prawa i nakazu interpretowania niejasnych przepisów pozytywnie na rzecz podatników działają na ich niekorzyść. Samo licencjonowanie znaków towarowych jest bardzo popularne w obecnych czasach, a opłaty licencyjne w znacznej mierze są przez przedsiębiorców zaliczane właśnie do kosztów uzyskania przychodów, co chociaż w niewielkim stopniu ma obniżyć zobowiązania podatkowe względem państwa.

    Powyższa sytuacja ukazuje jednak, że kontrola przeprowadzona po kilku latach może skutkować naliczeniem bardzo wysokiego podatku dochodowego, który w przypadku mniejszych firm może doprowadzić do ich upadku lub znacznego pogorszenia kondycji finansowej. Inaczej jest jednak w przypadku Famur S.A., bowiem spółka utworzyła wcześniej fundusz rezerwowy w wysokości 21,2 mln zł z przeznaczeniem na ewentualne zobowiązania publicznoprawne.

    Napisano piątek, 12 październik 2018 13:59
  • Rejestracja znanego nazwiska

    Niejednokrotnie znani aktorzy, muzycy lub projektanci z uwagi na swój dorobek artystyczny zyskują ogólnoświatową sławę, a ich znakiem rozpoznawczym jest samo nazwisko. Jednak jak owa popularność ma się do rejestracji słownego znaku towarowego, którym jest właśnie głośne nazwisko? Poniżej dwa przykłady, które ukazują powyższą kwestię w praktyce.

    Nie każdy z nas zna amerykańskiego rapera Calvina Broadusa, jednak każdy kojarzy pseudonim pod jakim występuje - Snoop Dogg. Otóż owy raper postanowił zarejestrować w Europejskim Urzędzie Własności Intelektualnej (EUIPO) serię znaków towarowych związanych z własną osobą, w tym m.in. znaki Snoop Dogg, Snoop Lion oraz Snoop Juice. Znaki te obejmowały swoim zakresem różnego rodzaju kategorie towarów i usług, w tym m.in. płyty kompaktowe, odzież, jak również usługi rozrywkowe w postaci muzycznych występów na żywo.

    Powyższy fakt nie miałby większego znaczenia, gdyby nie fakt, że w 2016 roku w Wielkiej Brytanii spółka Snoop International Ltd zgłosiła do rejestracji znak towarowy Snoop, który miał być przeznaczony m.in. dla biżuterii i wyrobów jubilerskich, czyli dla klas, które w żadnym wypadku nie były związane z osobą Snoop Dogga oraz jego znaków towarowych. Niestety, okazało się, że amerykański raper dba o swój pseudonim, co przejawiało się w fakcie zgłoszenia sprzeciwu wobec rejestracji w/w znaku Snoop. Podstawą sprzeciwu była zła wiara spółki oraz podobieństwo do rodziny znaków rapera. Angielska spółka zaprzeczyła argumentom zawartym w sprzeciwie i wniosła o jego oddalenie. W rezultacie Urząd Patentowy Zjednoczonego Królestwa uwzględnił sprzeciw w oparciu o argument dotyczący złej wiary i odmówił rejestracji spornego znaku.

    Podobne historie można spotkać także w Polsce, a mianowicie w odniesieniu do osoby polityka Janusza Palikota. Otóż swego czasu Pomorska Fabryka Wódek zgłosiła w Urzędzie Patentowym RP znak Palycot, który przeznaczony był dla m.in. wódek, nalewek oraz likierów. Co istotne, zgłaszająca w żaden sposób nie była związana z osobą Janusza Palikota, który słynął m.in. z tego, że podczas różnego rodzaju happeningów wypijał "małpki", jak również tym, że działał intensywnie w branży alkoholowej. Niezależnie od powyższego polityk sprzeciwił się rejestracji w/w znaku towarowego podnosząc, że znak wzbudza z jego osobą bardzo dużo skojarzeń. W rezultacie Urząd Patentowy RP decyzją dnia z 14 stycznia 2013 roku  (DT -IIIZ.357598/20/DW) odmówił rejestracji znaku z uwagi na podobieństwo do branży, w której działał polityk, co z kolei miało na celu celowe powiązanie produktów zgłaszającej z osobą Janusza Palikota.

    Powyższe sytuacje jednoznacznie zatem wskazują, że samo nazwisko pod warunkiem, że spełnia kryteria znaków towarowych – można zastrzec, jednak problem pojawia się, gdy niezależnie firmy próbują zarejestrować znaki chociażby lekko zbieżne z zastrzeżonym wcześniej znanym nazwiskiem.

    Napisano piątek, 05 październik 2018 13:58

rzecznik patentowy kontakt