Kancelaria Jarzynka i Wspólnicy na FacebookuYouTube Kancelarii Jarzynka i Wspólnicy


Zapraszamy od poniedziałku do piątku

w godzinach: 9:00-17:00

tel: 22 861 21 21
ul. Słomińskiego 19 lok 522,
00-195 Warszawa
kancelaria@jarzynka.eu

Justyna Aftyka radca prawny
JUSTYNA AFTYKA
Radca Prawny. Rzecznik Patentowy. Absolwentka studiów w Centrum Prawa Brytyjskiego i Europejskiego, prowadzonych przez Uniwersytet Warszawski
w kooperacji z Uniwersytetem w Cambridge.
Robert Jarzynka
ROBERT JARZYNKA
Rzecznik patentowy, europejski rzecznik patentowy oraz zawodowy pełnomocnik przed Urzędem Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej EUIPO. Wspólnik zarządzający Kanacelarii Prawno-Patentowej.
  1. Znaki towarowe
  2. Wzory przemysłowe
  3. Wynalazki i wzory użytkowe
  4. Zwalczanie nieuczciwej konkurencji

Znakiem towarowym mogą być: słowo, slogan reklamowy, dźwięk, melodia, rysunek, kombinacja słów i elementów graficznych, kolory, hologramy, elementy wyróżniające adresów internetowych, postacie przestrzenne (3D), a także każde oznaczenie, które pozwoli odróżnić towary lub usługi jednego przedsiębiorstwa od towarów lub usług innego przedsiębiorstwa.

Znak towarowy to rękojmia właściwej identyfikacji towaru lub usługi z producentem lub usługodawcą. Właściwe zabezpieczenie interesów prawnych do znaku towarowego daje możliwość korzystania z monopolu jego używania w obrocie gospodarczym. Pełni on również funkcję reklamową i gwarancyjną jakości oferowanych towarów lub usług, na które jest nakładany.

Kancelaria świadczy usługi badania zdolności rejestrowej oznaczeń w krajowych, europejskich i międzynarodowych bazach danych według kryteriów określonych w obowiązujących krajowych, europejskich i międzynarodowych przepisach prawa. Badania pozwalają ocenić ewentualne ryzyko odmowy rejestracji oraz właściwie dobrać postać zgłaszanego znaku.
Po uzyskaniu rejestracji sprawujemy pieczę nad utrzymaniem ochrony praw ochronnych na znaki towarowe.
Dokonujemy zmian w rejestrach krajowych, wspólnotowych i międzynarodowych. W przypadkach naruszeń praw wyłącznych inicjujemy lub uczestniczymy w postępowaniach administracyjnych, dotyczących unieważnienia lub wygaszenia praw ochronnych na znaki towarowe.
W imieniu klientów sporządzamy listy ostrzegawcze do ewentualnych naruszycieli znaków towarowych. W przypadku stwierdzenia kolizji praw prowadzimy negocjacje zmierzające do zawarcia porozumienia między stronami. Przygotowujemy umowy dotyczące znaków towarowych, w tym umowy licencji oraz przeniesienia praw do znaków towarowych.

Wzorem przemysłowym jest nowa i posiadająca indywidualny charakter postać wytworu lub jego części, nadana mu w szczególności przez cechy linii, konturów, kształtów, kolorystykę, fakturę lub materiał wytworu oraz przez jego ornamentację. Wytworem jest każdy przedmiot wytworzony w sposób przemysłowy lub rzemieślniczy.
Prawo z rejestracji wzoru przemysłowego udzielane jest w trybie krajowym przez Urząd Patentowy RP. Natomiast w systemie europejskim prawo z rejestracji udzielane jest przez Urząd Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej (EUIPO) w Alicante (Hiszpania). Prawo wyłączne do wzoru przemysłowego przysługuje uprawnionemu przez okres 25 lat. Okres ten podzielony jest na 5-cioletnie okresy ochronne.

Zakres prawa z rejestracji określa ilustracja wzoru. Kancelaria opracowuje dokumenty zgłoszeniowe wzorów przemysłowych adekwatnie do wymogów formalnych zawartych w przepisach prawa krajowego lub wspólnotowego. Po uzyskaniu rejestracji sprawujemy pieczę nad utrzymaniem ochrony udzielonych praw wyłącznych.
Dokonujemy zmian w rejestrach krajowych, wspólnotowych i międzynarodowych.
W imieniu klientów sporządzamy listy ostrzegawcze do ewentualnych naruszycieli wzorów przemysłowych oraz uczestniczymy w negocjacjach zmierzających do zawarcia porozumienia między stronami. Przygotowujemy umowy dotyczące wzorów przemysłowych, w tym umowy licencji oraz przeniesienia praw z rejestracji wzorów przemysłowych.

Patenty są udzielane – bez względu na dziedzinę techniki – na wynalazki, które są nowe, posiadają poziom wynalazczy i nadają się do przemysłowego stosowania. Wynalazek uważa się za nowy, jeśli nie jest on częścią stanu techniki. Przez stan techniki rozumie się wszystko to, co przed datą, według której oznacza się pierwszeństwo do uzyskania patentu, zostało udostępnione do wiadomości powszechnej w formie pisemnego lub ustnego opisu, przez stosowanie, wystawienie lub ujawnienie w inny sposób.

Wzorem użytkowym jest nowe i użyteczne rozwiązanie o charakterze technicznym, dotyczące kształtu, budowy lub zestawienia przedmiotu o trwałej postaci. Wzór użytkowy uważa się za rozwiązanie użyteczne, jeżeli pozwala ono na osiągnięcie celu mającego praktyczne znaczenie przy wytwarzaniu lub korzystaniu z wyrobów.

Kancelaria oferuje pomoc prawną związaną z uzyskiwaniem praw wyłącznych na wynalazki i wzory użytkowe.

Czynem nieuczciwej konkurencji jest działanie sprzeczne z prawem lub dobrymi obyczajami, jeżeli zagraża lub narusza interes innego przedsiębiorcy lub klienta.

Czynami nieuczciwej konkurencji są w szczególności: wprowadzające w błąd oznaczenie przedsiębiorstwa, fałszywe lub oszukańcze oznaczenie pochodzenia geograficznego towarów albo usług, wprowadzające w błąd oznaczenie towarów lub usług, naruszenie tajemnicy przedsiębiorstwa, nakłanianie do rozwiązania lub niewykonania umowy, naśladownictwo produktów, pomawianie lub nieuczciwe zachwalanie, utrudnianie dostępu do rynku, przekupstwo osoby pełniącej funkcję publiczną, a także nieuczciwa lub zakazana reklama, organizowanie systemu sprzedaży lawinowej oraz prowadzenie lub organizowanie działalności w systemie konsorcyjnym.

Kancelaria oferuje pomoc prawną w zakresie ochrony przed działaniami naruszającymi zasady uczciwej konkurencji. Podejmujemy również działania mające na celu zwalczanie takich praktyk.

next
prev

Kancelaria Prawno-Patentowa

Kancelaria Prawno-Patentowa Jarzynka i Wspólnicy świadczy kompleksowe usługi prawne na rzecz podmiotów krajowych i zagranicznych w zakresie własności intelektualnej, w szczególności dotyczące znaków towarowych, nazw handlowych, wzorów przemysłowych, wynalazków i wzorów użytkowych, praw autorskich, domen internetowych, nieuczciwej konkurencji, licencji i transferu praw wyłącznych. Kancelarię tworzą profesjonalni i doświadczeni prawnicy, posiadający uprawnienia rzecznika patentowego, europejskiego rzecznika patentowego znaków towarowych i wzorów przemysłowych, oraz europejskiego rzecznika patentowego, a także specjalistyczną wiedzę z zakresu własności intelektualnej.

Podejmujemy czynności przed właściwymi organami krajowymi, tj. Urzędem Patentowym RP, sądami powszechnymi i administracyjnymi oraz organami celnymi. Reprezentujemy naszych klientów również przed zagranicznymi instytucjami właściwymi w sprawach ochrony znaków towarowych, wzorów przemysłowych oraz wynalazków: Urzędem Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej (EUIPO) w Alicante (Hiszpania), Światową Organizacją Własności Intelektualnej w Genewie (Szwajcaria) oraz przed Europejskim Urzędem Patentowym w Monachium (Niemcy).

Współpraca z kancelariami patentowymi z innych krajów umożliwia nam skuteczną pomoc w uzyskiwaniu na rzecz klientów praw własności intelektualnej i ściganiu naruszeń własności intelektualnej także poza terytorium Polski.

Czy smak można chronić?

Niejednokrotnie wspominaliśmy, że różnego rodzaju produkty podlegają różnej ochronie, np. logotypy jako znak towarowy, kształty i wygląd mebli jako wzór przemysłowy, jednak wybiegając dalej – czy można uznać, że smak podlega ochronie? Jeżeli tak to w jakim zakresie? W jakiej kategorii? Dokładnie tym zagadnieniem zajmował się w ostatnim czasie Trybunał Sprawiedliwości UE w sprawie C-310/17 (Levola Hengelo BV / Smilde Foods BV). Warto wskazać, iż nie tylko strony sporu czekały na rozstrzygnięcie tej sprawy, lecz także ogromna ilość przedsiębiorców oraz spółek z branży spożywczej działających na terenie Unii Europejskiej.

Sprawa opiera się na serku do smarowania z dodatkiem śmietany i ziół "Heksenkaas", który został wyprodukowany przez holenderską firmę po raz pierwszy w 2007 roku (aktualnie prawa do produktu przysługują spółce Levola). 

Następnie niemal 7 lat później, tj. w 2014 roku konkurencyjna firma Smilde rozpoczęła produkcję oraz zaopatrywanie sieci holenderskich supermarketów w podobny serek, który nazwała "Witte Wievenkaas".

Dostrzegając sytuację spółka Levola stwierdziła, że Smilde wytwarzając swój serek narusza jej prawa autorskie do smaku, w związku z czym wystąpiła do holenderskiego sądu o nakaz zaprzestania wytwarzania i sprzedaży konkurencyjnego produktu. Ponadto, spółka wskazała, że serek pomimo innej nazwy stanowi zwielokrotnienie serka "Heksenkaas" jako utworu.

Sąd apelacyjny Arnhem-Leeuwarden, któremu przyszło zajmować się sprawą zwrócił się do Trybunału Sprawiedliwości UE z pytaniem - czy smak produktu spożywczego może korzystać z ochrony na podstawie dyrektywy o prawie autorskim?

W wyroku z dnia 13 listopada 2018 roku Trybunał zanegował możliwość ochrony smaku produktu na zasadzie jakiej podlegają dzieła autorskie. W uzasadnieniu podano, że smak mógłby być przedmiotem ochrony w ramach prawa autorskiego tylko wtedy, gdy taki smak można by było zakwalifikować jako "utwór", co stanowiłoby oryginalną twórczość intelektualną autora. W tym przypadku, przedmiot ochrony przede wszystkim musi być możliwy do identyfikacji z uwzględnieniem stopnia precyzji i obiektywności. Ponadto, TSUE stwierdził, że w przeciwieństwie od np. utworów graficznych, muzycznych, literach, czy też kinematograficznych, który są wyrażone w sposób obiektywny i precyzyjny, zidentyfikowanie smaku konkretnego produktu spożywczego opiera się na doznaniach i odczuciach smakowych każdego z konsumentów, które są subiektywne i zmienne. Takie odczucia uzależnione są przede wszystkim od wieku, nawyków żywieniowych, ale także od miejsca i okoliczności, w jakich dany produkt spożywczy jest degustowany. Obecny etap rozwoju nauki i techniki mimo wszystko nie pozwala na rozróżnienie smaków.

Tym samym kwestia ochrony smaku została niejako rozstrzygnięta, co z pewnością przekłada się na niezadowolenie wielu firm działających w branży spożywczej, które w przypadku ochrony tego rodzaju w zakresie oferowanych przez siebie produktów – muszą obejść się smakiem.

Czytaj dalej...

Swoboda prowadzenia działalności gospodarczej

F. sp. z o. o. w październiku 2012 roku wniosła o unieważnienie udzielonego na jej rzecz prawa z rejestracji wzoru przemysłowego.

W uzasadnieniu wskazała, że twórcą wzoru jest J.M., który w okresie opracowania spornego wzoru pełnił funkcję Prezesa Zarządu i Dyrektora Generalnego. W sierpniu 2012 roku J.M. wystosował do spółki pismo, w którym domagał się wynagrodzenia z tytułu korzystania ze wzoru, którego jest twórcą. Spółka podniosła, iż żądanie byłego pracownika znacznie ogranicza jej swobodę prowadzenia działalności gospodarczej, a zatem stanowi źródło interesu prawnego, do żądania unieważnienia prawa z rejestarcji w myśl art. 6 ust. 1 ustawy o swobodzie działalności gospodarczej. Spółka kolejno wskazała, iż sporny wzór nie posiada cechy indywidualnego charakteru oraz cechy nowości, jak również narusza prawa majątkowe i osobiste pozostałych twórców tego wzoru. Dodatkowo, spółka podniosła, że osoba, która dokonała zgłoszenia spornego wzoru nie była rzecznikiem patentowym, a tylko taki pełnomocnik może dokonać zgłoszenia, co wynikało z art. 236 PWP.

Decyzją z marca 2013 roku Urząd Patentowy RP umorzył postępowanie w niniejszej sprawie. Zdaniem organu, skarżąca spółka nie posiada interesu prawnego w domaganiu się unieważnienia prawa z rejestracji spornego wzoru, co wynika z faktu, że jest jednocześnie podmiotem uprawnionym z rejestracji własnego wzoru przemysłowego. Brak jest bowiem przepisu, który pozwalałby uprawnionej wywieść interes prawny w żądaniu unieważnienia swego prawa. Z kolei przywołane okoliczności uzasadniają jedynie istnienie interesu faktycznego, a nie prawnego. Odnosząc się do art. 6 ustawy o swobodzie działalności gospodarczej organ wskazał, iż skarżąca nie wykazała związku pomiędzy owym przepisem a jej sytuacją materialno-prawną. Sporne prawo ogranicza zaś swobodę działalności gospodarczej, ale innych podmiotów, a nie uprawnionej spółki.

Nie zgadzając się z takim rozstrzygnięciem F. sp. z o.o. złożyła wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy wskazując naruszenie art. 22 ust. 1 i ust. 2 PWP oraz opisując działania J.M., który wystąpił do sądu z wniosek o zawezwanie do próby ugodowej, co stanowi źródło interesu prawnego spółki.

Urząd Patentowy RP decyzją z grudnia 2013 roku utrzymał w mocy poprzednią decyzję, przy czym w głównej mierze podtrzymał stanowisko z poprzedniej decyzji, tj. że spółka jako uprawniona jest jednocześnie skarżącym co potwierdza brak legitymacji prawnej.

Spółka ponownie nie zgodziła się z argumentacją organu, w związku z czym zaskarżyła ostatnią decyzję Urzędu Patentowego RP zarzucając jej naruszenie przepisów prawa materialnego poprzez ich błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie oraz przepisów proceduralnych poprzez wydanie decyzji na błędnie ustalonym, nie w pełni i błędnie ocenionym stanie faktycznym.

Organ w odpowiedzi na skargę wniósł o jej oddalenie.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie rozpoznając sprawę nie podzielił argumentacji decyzji Urzędu Patentowego RP jakoby skarżąca nie posiadała interesu prawnego w postępowaniu prowadzonym w przedmiocie wniosku unieważnienie spornego wzoru przemysłowego. Organ w tym wypadku błędnie zastosował przepisy art. 105 § 1 KPA w zw. z art. 252 PWP. Sąd odniósł się w tym wypadku do innej, bardzo podobnej sprawy, w której orzekał NSA w wyroku z 30 października 2013 roku (II GSK 904/12). Zdaniem sądu w owej sprawie uprawniony z patentu jest legitymowany do złożenia wniosku o unieważnienie własnego patentu. NSA uznał za bezzasadne stwierdzenie o braku przepisu prawa, z którego skarżąca, jako uprawniona z patentu, mogłaby wywieść interes prawny w żądaniu unieważnienia swojego patentu, co ma istotne znaczenie dla niniejszej sprawy z uwagi na adekwatne zastosowanie. WSA orzekając w niniejszej sprawie wskazał, iż "na gruncie niniejszej sprawy błędnie zatem Urząd Patentowy uznał, że uprawniony rejestracji wzoru u nie posiada interesu prawnego do złożenia wniosku o unieważnienie wzoru przemysłowego na podstawie art. 117 w zw. z art. 89 ust. 1 PWP. Innymi słowy, także wadliwie została oceniona przesłanka, że skarżąca jest zobowiązana do wypłaty wynagrodzenia twórcy wzoru, którzy - jak twierdzi - opracowali pracowniczy projekt wynalazczy". Zdaniem sądu już sam fakt wypłaty wynagrodzenia, które z kolei warunkowane jest istnieniem prawa z rejestracji, potwierdza istnienie interesu prawnego w domaganiu się unieważnienia prawa z rejestracji  (potwierdza to NSA w wyroku z dnia 28 marca 2012 roku, sygn. akt II GSK 321/11). Tym samym, sąd stwierdził, że uprawniony z wzoru przemysłowego (patentu) jest legitymowany do złożenia wniosku o unieważnienie własnego prawa.

W związku z powyższym, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z dnia 18 września 2014 roku (VI SA/Wa 722/14) uchylił obie decyzje Urzędu Patentowego RP oraz stwierdził, że nie podlegają one wykonaniu.

 

Czytaj dalej...

Sporne podobieństwo

Decyzją ze stycznia 2013 roku Urząd Patentowy RP udzielił R.Z. prawa z rejestracji wzoru przemysłowego "Pokrywka ochronna na puszkę – brelok" z prawem pierwszeństwa od października 2012 roku.

W październiku 2013 roku H.B. wniosła sprzeciw od powyższej decyzji podnosząc, iż sporny wzór nie wykazuje cechy nowości w myśl definicji wzoru przemysłowego. Na potwierdzenie H.B. wskazała, iż we wrześniu 2012 roku złożyła zgłoszenie patentowe "Zestaw dwu ochronnych nasadek na puszki". Tym samym rejestracja spornego wzoru przemysłowego nastąpiła z naruszeniem przepisów PWP oraz z naruszeniem praw majątkowych osób trzecich (o tą podstawę unieważnienia wzoru H.B. rozszerzyła w późniejszym piśmie, nie bezpośrednio w sprzeciwie), bowiem wzór był znany przed datą jego zgłoszenia. Sporny wzór został publicznie udostępniony na wystawie w Warszawie, która odbyła się we wrześniu 2012 roku i na której eksponowano przedmioty upominkowe, w tym rozwiązanie będące przedmiotem zgłoszenia patentowego "Zestaw dwu ochronnych nasadek na puszki".

Uprawniony R.Z. nie uznał sprzeciwu wskazując, iż podnoszone zgłoszenie patentowe nie może podważać cechy nowości spornego wzoru przemysłowego, bowiem zostało podane do publicznej wiadomości w kwietniu 2013 roku, tj. 6 miesięcy po zgłoszeniu spornego wzoru. Dodatkowo, pokrywka nie odpowiada nasadce według przeciwstawionego zgłoszenia. Uprawniony podniósł przy tym, że H.B. nie wykazała też, że na wystawie eksponowany był przedmiot wskazanego zgłoszenia patentowego, który różni się od spornego wzoru.

Decyzją z sierpnia 2014 roku Urząd Patentowy RP oddalił sprzeciw. W uzasadnieniu wskazano, iż organ nie rozpoznawał kwestii rozszerzenia sprzeciwu o art. 117 ust. 2 PWP (naruszenie praw majątkowych lub osobistych), ponieważ rozszerzenie sprzeciwu w trakcie postępowania jest niedopuszczalne. Idąc dalej, organ stwierdził, że sporny wzór spełniał cechę nowości, nawet w przypadku uznania, że w Warszawie we wrześniu 2012 roku miało miejsce upublicznienie rozwiązania będącego przedmiotem zgłoszenia patentowego "Zestaw dwu ochronnych nasadek na puszki", z uwagi na fakt, że różnice pomiędzy przeciwstawnymi są na tyle poważne, że nie można ich uznać za nieistotne, albowiem cechy te wyróżniają porównywane rozwiązania ze stanu techniki, co oznacza, że spornego wzoru przemysłowego nie można uznać za identyczny z udostępnionym publicznie wzorem przeciwstawionym.

Nie zgadzając z powyższą decyzją, H.B. zaskarżyła ją do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, wnosząc o jej uchylenie jako niezgodnej z prawem i zebranym materiałem dowodowym, celem ponownego rozpatrzenia sprawy. Podstawą skargi były przepisy KPA w zw. z przepisami PWP, a naruszenie obejmowało brak dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego sprawy, nieuwzględnienie i nierozpatrzenie dowodów przedstawionych przez stronę zgłaszającą sprzeciw, co w konsekwencji doprowadziło do wydania wadliwego rozstrzygnięcia w oparciu o błędne ustalenie, że sporny wzór przemysłowy jest nowy.

W odpowiedzi na skargę Urząd Patentowy Rzeczypospolitej Polskiej wniósł o jej oddalenie, powołując się na argumenty przedstawione w zaskarżonej decyzji.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie rozpoznając sprawę wskazał, iż organ prawidłowo nie odnosił się do rozszerzonych podstaw sprzeciwu, zawartych w piśmie wniesionym po sprzeciwie, albowiem ustawa Prawo własności przemysłowej nie wprowadza takiej możliwości. Powołując się na stanowisko NSA, sąd wskazał, że "rozszerzenie granic sprzeciwu w postępowaniu spornym, toczącym się na skutek jego wniesienia, prowadzi wprost do przekroczenia (ominięcia) terminu do wniesienia umotywowanego sprzeciwu i pozbawia uprawnionego możliwości ustosunkowania się do sprzeciwu przed skierowaniem sprawy do postępowania spornego. Wskazanie zatem nowych podstaw prawnych sprzeciwu w toku postępowania spornego jest niedopuszczalne i nowe podstawy sprzeciwu nie podlegają rozpatrzeniu przez Urząd Patentowy, jak to miało miejsce w niniejszej sprawie (wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 11 czerwca 2014 roku o sygn. akt II GSK 592/13)". Kolejno, WSA wskazał, że sprzeciw mógłby być zasadny, jeżeli analiza porównawcza obu przeciwstawionych rozwiązań wykazała, że są one identyczne. Jednak Urząd Patentowy RP prawidłowo ocenił, że sporny wzór przemysłowy różni się od przedmiotu zgłoszenia patentowego wskazanego przez skarżącą.

Wobec powyższego, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z dnia 11 marca 2015 roku (VI SA/Wa 3830/14) oddalił skargę.

 

Czytaj dalej...

Wzór przemysłowy "Poszwa na kołdrę z zamykaną kopertą"

Sprawa zaczęła się w styczniu 2016 roku, kiedy to skarżąca B.F. dokonała zgłoszenia wzoru przemysłowego pt. "Poszwa na kołdrę z zamykaną kopertą".

W sierpniu tego samego roku Urząd Patentowy RP wydał decyzję, w której odmówił udzielenia prawa z rejestracji zgłoszonego wzoru, gdyż uznał, że zachodzi niezgodność przedmiotu zgłoszenia z definicją wzoru przemysłowego z ustawy Prawo własności przemysłowej. Zdaniem organu zgłoszony wzór w swojej istocie nie ukazywał konkretnego wyglądu produktu, lecz rozwiązania funkcjonalnego, umożliwiającego włożenie kołdry do wnętrza poszwy, co w myśl art. 107 ust 1 PWP nie podlega ochronie (cechy funkcjonalne). Zdaniem Urzędu Patentowego cechy istotne wskazane w zgłoszeniu, tj. zamykana i otwierana suwakiem błyskawicznym koperta, usytuowana w środkowej części poszwy oraz otwory wykonane w czterech rogach każdej poszwy - nie zostały ukazane w taki sposób, który umożliwiałby ich odtworzenie, gdyż wskazano jedynie kształt i umiejscowienie. Zdaniem organu na podstawie takiego zgłoszenia można zaprojektować  wiele wzorów poszew na kołdry o różnorodnym charakterze, na co organ przedłożył przykładowe zdjęcia istniejących już rozwiązań.

Skarżąca na powyższą decyzję złożyła wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy, w którym odnosząc się do nieudzielenia odpowiedzi na zarzuty postawione przez organ w marcu 2016 roku wskazała, że wynikało to z braku kontaktu z rzecznikiem patentowym, który miał ją reprezentować w postępowaniu. Kolejno, odnosząc się do zarzutów skarżąca wskazała, iż zgłoszony wzór jest nowy, gdyż polega na wszyciu taśmy suwakowej z suwakami, dzięki czemu stworzony został wzór krzyża, niezależny od nadruku na tkaninie. O nowości świadczy zaś wszycie czterech zamków błyskawicznych na jej środku, co tworzy "kopertę", będącą ozdobą i umożliwiającą spełnianie funkcji poszwy, a także nadającą poszwie indywidualny charakter. Tym samym zgłoszony wzór jest inny od tych, które są dostępne na rynku.

Niezależnie od powyższego, Urząd Patentowy RP decyzją z listopada 2016 roku utrzymał w mocy zaskarżoną decyzję. W uzasadnieniu wskazano, iż po ponownej analizie całości zgromadzonego materiału dowodowego należało podtrzymać wcześniejsze stanowisko, albowiem zgłoszenie nie odzwierciedla wzoru przemysłowego w myśl PWP. Główne cechy zgłoszenia obejmują cechy funkcjonalne, ułatwiające konsumentom korzystanie z poszwy, co jednoznacznie uniemożliwia rejestrację. Organ nie postawił zarzutu braku nowości, bowiem w niniejszej sprawie nie mamy do czynienia z wzorem przemysłowym.

Nie zgadzając się z powyższym rozstrzygnięciem skarżąca zaskarżyła nową decyzję Urzędu Patentowego RP do WSA w Warszawie i zarzuciła jej naruszenie przepisów prawa materialnego (art. 102 PWP i art. 107 ust. 1 w zw. z art. 104 PWP), jak również naruszenie przepisów postępowania administracyjnego (art. 11, 77, 80, 107 § 1 i 3 KPA). W związku z powyższym skarżąca wniosła o uchylenie w całości zaskarżonej oraz o uchylenie poprzedzającej ją decyzji Urzędu Patentowego RP.

Sąd rozpoznając sprawę wskazał, iż organ prawidłowo ocenił materiał dowodowy w sprawie i do ustalonego stanu faktycznego w sprawie zastosował właściwe przepisy prawa materialnego. Kolejno, WSA wskazał, iż w materiale dowodowym znajdują się ilustracje, które wskazują zasadę otwierania koperty a nie samą kopertę oraz cztery zdjęcia złej jakości. W opisie zgłoszenia przedstawiono zaś trzy odmiany poszwy i zaznaczono, że ich cechą wspólną jest zamykana i otwierana suwakiem błyskawicznym koperta usytuowana w środkowej części poszwy oraz otwory wykonane w czterech rogach każdej poszwy, co z kolei miało ułatwić nakładanie poszwy na kołdrę. Sąd wskazał, iż z uwagi na fakt, że strona skarżąca faktycznie nie odpowiedziała na zarzuty postawione w zawiadomieniu z marca 2016 roku, to organ mógł wydać decyzją odmową (z sierpnia 2016 roku). Idąc dalej, sąd podobnie jak organ stwierdził, że w opisie cechy istotne, tj. zamykana i otwierana suwakiem błyskawicznym koperta, usytuowana w środkowej części poszwy oraz otwory wykonane w czterech rogach każdej poszwy nie zostały pokazane w sposób umożliwiający ich odtworzenie, schematycznie zaznaczono oraz wskazano jako istotne cechy jedynie ich kształt i położenie. To z kolei umożliwia zaprojektowanie szerokiej gamy wzorów poszew różniących się wzorem, ornamentacją, czy tez kolorem. Co prawda skarżąca we wniosku o ponowne rozpatrzenie sprawy przedłożyła nowe ilustracje ukazujące cechy wytworu, jednak z uwagi na fakt, że nie były one częścią dokumentacji zgłoszeniowej - nie mogły być brane pod uwagę przy ostatniej zaskarżonej decyzji Urzędu Patentowego RP. 

W związku z powyższym, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z dnia 28 lipca 2017 roku (VI SA/Wa 161/17) oddalił skargę B.F.

Czytaj dalej...

Opłaty za rejestrację wzoru przemysłowego

Niewątpliwie posiadanie prawa z rejestracji na opracowany przez siebie wzór przemysłowy stanowi bardzo dobre zabezpieczenie przed potencjalnymi konkurentami chcącymi powielać ciekawe rozwiązania, jednak aby owa ochrona obowiązywała, uprawniony podmiot zobowiązany jest do uiszczania opłat za okres ochronny. Brak takiej opłaty może mieć bardzo negatywne skutki, o których przekonała się skarżąca w opisywanym poniżej wyroku.

Decyzją z listopada 2004 roku Urząd Patentowy RP przyznał uprawnionej M.K. prawo z rejestracji wzoru przemysłowego pt. "Kaseta do rolet". Warunkiem uzyskania prawa było uiszczenie opłaty w wysokości 400 złotych za pierwszy okres ochrony rozpoczynający się dnia 11 maja 2004 roku i obejmujący pierwsze 5 lat ochrony. 

Kolejno, w czerwcu 2011 roku uprawniona wystąpiła do Urzędu Patentowego RP o przywrócenie terminu do wniesienia opłaty za drugi okres ochrony przysługującego jej wzoru przemysłowego oraz uiściła m.in. zaległą opłatę za drugi, pięcioletni okres ochrony wraz z opłatą dodatkową w wysokości 30% opłaty należnej. W uzasadnieniu wskazano, iż to nie uprawniona jest winna opóźnienia w płatności, bowiem nie miała ona na to żadnego wpływu. Jak wskazała, to pełnomocnik zajmował się sprawami wzorów przemysłowych, jednak zmarł, przez co uprawniona nie posiadała wówczas informacji aby którakolwiek z opłat nie została uiszczona, jak również o tym, że trzeba dokonać kolejnej opłaty. Ona jako mocodawca ograniczała się wyłącznie do dokonywania przelewów wskazywanych jej przez pełnomocnika. Dodatkowo, uprawniona wskazała, że jej kolejny pełnomocnik, który tymczasowo reprezentował jej interesy przed Urzędem Patentowym RP również nie wykonał ciążących na nim obowiązków i nie poinformował jej o terminie do uiszczenia opłaty za kolejny okres ochrony, co skutkowało rezygnacją z jego usług.

Postanowieniem z listopada 2014 roku Urząd Patentowy RP odmówił M. K. przywrócenia terminu do uiszczenia opłaty za drugi, pięcioletni okres udzielonej na jej rzecz ochrony wzoru przemysłowego pt. "Kaseta do rolet", a następnie postanowieniem z czerwca 2015 roku utrzymał w mocy wcześniejsze postanowienie.

W uzasadnieniu ostatniego postanowienia Urząd Patentowy RP wskazał, iż w myśl zasady z art. 224 ust. 2 PWP opłaty za dalsze okresy ochrony powinny być uiszczane z góry, nie później niż w dniu, w którym upływa poprzedni okres ochrony. Wyjątkowo opłaty takie mogą być uiszczane w ciągu 6 miesięcy po upływie powyższego terminu, przy równoczesnym uiszczeniu opłaty dodatkowej w wysokości 30% opłaty należnej. Niezależnie od tego, owy dodatkowy termin na podstawie art. 224 ust. 4 zd. 2 PWP nie podlega przywróceniu. Idąc dalej, organ wskazał, iż pierwotny, ostateczny termin do uiszczenia opłaty okresowej za kolejny – drugi, pięcioletni, okres ochrony upływał w dniu 11 maja 2009 roku. Biorąc jednak pod uwagę w/w przepis, opłata za następny, drugi okres ochrony tego wzoru wraz z opłatą dodatkową w wysokości 30% opłaty należnej mogła być przez uprawnioną wniesiona w terminie 6 miesięcy, tj. do dnia 12 listopada 2009 roku, co jednak nie nastąpiło. Uprawniona wniosła ową opłatę wraz z opłatą dodatkową w dniu 27 czerwca 2011 roku, tj. po dopuszczalnym terminie. Na potwierdzenie stanowiska, że w/w termin nie podlega przywróceniu bez względu na przyczyny uchybienia Urząd Patentowy przywołał wyroki Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z 2 listopada 2011 roku, sygn. akt VI SA/WA 237/06 i z 31 października 2006 roku, sygn. akt VI SA/WA 243/06.

Nie zgadzając się z takim rozstrzygnięciem, M.K. zaskarżyła w/w postanowienie do WSA w Warszawie zarzucając naruszenie art. 243 ust. 1 i 6 PWP poprzez jego niezastosowanie z uwagi na zaistnienie w sprawie nadzwyczajnych okoliczności i nieprzywrócenie żądanego terminu oraz art. 12 KPA poprzez naruszenie zasady szybkości postępowania – tj. prowadzenie tego postępowania przez 3 lata. W rezultacie skarżąca wniosła o o uchylenie obu postanowień i przywrócenie żądanego przez nią terminu, ewentualnie o przekazanie sprawy organowi do ponownego rozpatrzenia. 

W odpowiedzi na skargę Urząd Patentowy RP wniósł o oddalenie skargi jako nieuzasadnionej. 

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie rozpoznając sprawę wskazał, iż z przepisów art. 224 ust. 1, 2 i 4 PWP nie wynika aby ustawa dopuszczała przywrócenie terminu podstawowego do uiszczenia opłaty za okres ochrony wzoru przemysłowego. Kolejno, WSA stwierdził, iż analizując w/w przepisy wskazać należy, że "podmioty które nie uiściły opłaty okresowej w terminie podstawowym, mogą uniknąć skutków związanych z niedopełnieniem tego obowiązku (art. 90 ust. 1 pkt 3), wnosząc opłatę w terminie dodatkowym. Tym samym termin dodatkowy do uiszczenia opłaty, przewidziany w art. 224 ust. 4 PWP spełnia funkcję podobną do instytucji przywrócenia terminu podstawowego (por. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 13 kwietnia 2007 roku sygn. akt II GSK 304/06, wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 5 kwietnia 201 roku, w sprawie sygn. akt II GSK 405/10, Lex nr 992380).". Tym samym zgodzić się należało z argumentacją Urzędu Patentowego RP. 

Ponadto, w takiej sytuacji jedynym środkiem prawnym umożliwiającym uprawnionej uchylenie się od negatywnych konsekwencji uchybienia terminu do wniesienia corocznych opłat za ochronę jest – zgodnie z art. 243 ust. 6 PWP powołanie się na okoliczności o charakterze nadzwyczajnym, przy wystąpieniu których dochowanie terminu stało się niemożliwe. Jednak w tym kontekście organ wypowiedział się w treści zaskarżonego postanowienia, gdzie wskazał, iż sprawa zawieszenia biegu terminu do uiszczenia opłat za drugi okres ochrony wzoru przemysłowego z powodu nadzwyczajnych okoliczności zostanie rozpoznana przez Urząd Patentowy RP w odrębnym postępowaniu. Z kolei zarzut naruszenia art. 12 KPA pozostaje bez wpływu na merytoryczne rozstrzygnięcie niniejszej sprawy. 

W tym stanie rzeczy Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z dnia 8 grudnia 2015 roku (VI SA/Wa 1998/15) oddalił skargę w całości.

Czytaj dalej...

Christian Louboutin wygrał podeszwy

Pomimo faktu, że niniejszy artykuł nie jest stricte o wzorze przemysłowym – warto poruszyć kwestię będącą przedmiotem sprawy, gdyż z uwagi na swój charakter, niewątpliwie mogłaby stanowić znany i rozpoznawalny na całym świecie wzór przemysłowy. Mianowicie chodzi o znane buty z charakterystyczną czerwoną podeszwą Christiana Louboutina.

Spór zaczął się w 2012 roku kiedy to holenderska spółka Van Haren wprowadziła na rynek buty na wysokich obcasach z charakterystyczną czerwoną podeszwą. Sprawa nie mogła zostać potraktowana obojętnie przez Christiana Louboutina, z uwagi na fakt, iż był on uprawnionym do znaku towarowego zarejestrowanego w Urzędzie Własności Intelektualnej Państw Beneluksu. Przedmiotowy znak został zarejestrowany i opisany w następujący sposób: „Znak towarowy utworzono z koloru czerwonego (Pantone 18‑1663TP) naniesionego na podeszwę buta zgodnie z przedstawieniem (kontur buta nie stanowi części znaku towarowego, lecz służy wyłącznie uwidocznieniu umiejscowienia znaku towarowego)”, co niewątpliwie było zbieżne z ofertą holenderskiej spółki.

W dniu 10 kwietnia 2013 roku dokonano zmian w zgłoszeniu spornego znaku towarowego poprzez ograniczenie zakresu ochrony przyznanej przez ten znak towarowy do „obuwia na wysokich obcasach (z wyjątkiem obuwia ortopedycznego)”.

Z uwagi na zaistniałą sytuację, w dniu 27 maja 2013 roku przeciwko spółce Van Haren zostało wystosowane powództwo o naruszenie prawa ochronnego na w/w znak towarowy. Dnia 17 lipca 2013 roku sąd wydał wyrok zaoczny, w którym częściowo uwzględnił powództwo Christiana Louboutina. Holenderska spóła w odpowiedzi wniosła o unieważnienie spornego znaku z uwagi na fakt, iż prawo europejskie niejako zakazuje objęcia ochroną kształtów, jeżeli znacznie zwiększa to wartość produktu.

Sprawą zajmował się sąd rejonowy w Hadze, który finalnie zawiesił postępowanie i zwrócił się do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z pytaniem prejudycjalnym „Czy pojęcie kształtu w rozumieniu art. 3 ust. 1 lit. e) ppkt (iii) dyrektywy [2008/95] (w wersjach językowych niemieckiej, angielskiej i francuskiej [tej dyrektywy], odpowiednio: Form, shape i forme) jest ograniczone do trójwymiarowych cech towaru, takich jak (przedstawione trójwymiarowo) kontury, rozmiar i objętość towaru, czy też przepis ten dotyczy także innych (niż trójwymiarowe) cech towaru, takich jak kolor?”.

W lutym 2018 roku wydawało się, że Christian Louboutin przegra spór, a to za sprawą Rzecznika Generalnego ETS, który w opinii wskazał, że odmowa zarejestrowania kombinacji koloru i kształtu jako znaku towarowego jest dopuszczalna.

Jednak w dniu 12 czerwca 2018 roku Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał wyrok (C‑163/16), w którym stwierdził, iż wobec braku w dyrektywie 2008/95 jakiejkolwiek definicji pojęcia „kształtu”, określenia znaczenia i zakresu tego terminu należy – w myśl utrwalonego orzecznictwa Trybunału – dokonać zgodnie z jego zwykłym znaczeniem w języku potocznym, przy jednoczesnym uwzględnieniu kontekstu, w którym pojęcie to zostało użyte, a także celów uregulowania, którego jest ono częścią (zob. analogicznie wyrok z dnia 3 września 2014 r., Deckmyn i Vrijheidsfonds, C‑201/13, EU:C:2014:2132, pkt 19). Trybunał podkreślił, że o ile jest prawdą, że kształt towaru lub części towaru odgrywa rolę przy wyodrębnieniu koloru w przestrzeni, o tyle nie można jednak stwierdzić, że oznaczenie jest tworzone przez ten kształt, gdy zgłoszenie znaku towarowego ma na celu ochronę nie tyle tego kształtu, ile jedynie zastosowania danego koloru w szczególnym umiejscowieniu na wspomnianym towarze. W rezultacie, odpowiadając na pytanie prejudycjalne Trybunał wskazał, że "artykuł 3 ust. 1 lit. e) ppkt (iii) dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2008/95/WE z dnia 22 października 2008 r. mającej na celu zbliżenie ustawodawstw państw członkowskich odnoszących się do znaków towarowych należy interpretować w ten sposób, że oznaczenie przedstawiające kolor naniesiony na podeszwę buta na wysokim obcasie, takie jak rozpatrywane w postępowaniu głównym, nie składa się wyłącznie z „kształtu” w rozumieniu tego przepisu.".

Co oznacza owy wyrok? To, że Christian Louboutin może i mógł zarejestrować swoje charakterystyczne czerwone podeszwy jako znak towarowy. Jednak nim spór oficjalnie dobiegnie końca - sprawa musi wrócić do sądu rejonowego w Hadze, który w tym wypadku musi liczyć się z powyższym wyrokiem Trybunału. Taki finał należy niewątpliwie uznać za sukces Louboutina, który od dzisiaj może skutecznie przeciwstawiać się swoim naśladowcom.

Czytaj dalej...

Niemcy vs. sitko

Niemiecka spółka Mesche GmbH z siedzibą w Plettenberg w dniu 26 kwietnia 2012 roku wystąpiła do Urzędu Patentowego RP o unieważnienie prawa z rejestracji wzoru przemysłowego pt.: "Sitko do filtracji ciekłego aluminium" z pierwszeństwem od dnia 7 lipca 2008 roku, przysługującego uprawnionemu przedsiębiorcy L. K. Zdaniem niemieckiego podmiotu sporny wzór był sprzedawany i używany w branży przed datą pierwszeństwa, w związku z czym nie spełnia cech nowości i indywidualnego charakteru. Interes prawny wnioskodawca wywodził z faktu, że prawo z rejestracji spornego wzoru przemysłowego ogranicza działalność gospodarczą w zakresie produkcji i dystrybucji produkowanych przez niego sitek do filtracji ciekłego aluminium.

W odpowiedzi na wniosek uprawniony L. K. wniósł o jego oddalenie i podniósł, że dowody załączone do wniosku nie potwierdzają daty pierwszeństwa i nie udowadniają okoliczności, na jakie powołuje się niemiecka spółka, jak również zostały wytworzone za pomocą wysokiej techniki drukarskiej. Uprawniony przyznał, że na rynku istniały wzory sitek tzw. sombrero, jednak żadne z nich nie miały cech spornego wzoru. 

Decyzją z września 2014 roku, Urząd Patentowy RP unieważnił prawo z rejestracji wzoru przemysłowego pt.: "Sitko do filtracji ciekłego aluminium". W uzasadnieniu wskazano, iż sporny wzór nie spełniał wymogu indywidualnego charakteru, co miało związek z faktem, iż ogólne wrażenie jakie wywołuje on na zorientowanym użytkowniku nie różni się od ogólnego wrażenia wywołanego na nim przez inny wzór, który był publicznie udostępniony przed datą pierwszeństwa spornego wzoru. Potwierdza to m.in. załączony rachunek z czerwca 2005 roku, który odnosi się do sitek w kształcie sombrero. Zdaniem organu wskazywane przez uprawnionego różnice między przeciwstawnymi wzorami nie mogły wpłynąć ogólnie wrażenie, bowiem uprawniony sam przyznał, iż na rynku występowały sitka w kształcie sombrero i nie wskazał on odmiennych istotnych cech obu wzorów. Także złożone przez uprawnionego oświadczenie o różnicy w kształcie jest sprzeczne z zebranym materiałem dowodowym. Powyższe okoliczności potwierdzają zatem, iż sporny wzór przemysłowy nie charakteryzował się cechą nowości i indywidualnego charakteru.

Decyzja organu została przez uprawnionego zaskarżona do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. 

Zdaniem sądu ocena materiału dowodowego przez Urząd Patentowy RP nie wykraczała poza ramy swobodnej oceny dowodów. Także zarzuty dotyczące kwestionowania autentyczności załączonego przez wnioskodawcę rysunku nie zostały w żaden sposób poparte przeciwnymi dowodami. Tym samym, przedstawione w toku sprawy dowody potwierdzają, iż sporny wzór był przed datą pierwszeństwa publicznie udostępniony. Także przeciwstawione sobie wzory są zdaniem sądu niemal identyczne. Sąd poparł także ustaloną przez Urząd Patentowy RP definicję zorientowanego użytkownika, którym w tym wypadku jest osoba, która używa sitek do filtracji ciekłego aluminium w trakcie obsługi maszyny do filtracji ciekłego aluminium. Tym samym, WSA w Warszawie wyrokiem z dnia 6 czerwca 2015 roku oddalił skargę L. K.

Uprawniony ponownie nie zgadzając się z zapadłym rozstrzygnięciem, wniósł skargę kasacyjną do NSA zaskarżając wyrok sądu I instancji w całości i wnosząc o jego uchylenie i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania. Główne zarzuty dotyczyły naruszenia przepisów prawa materialnego przez błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie (art. 102 i art 104 PWP) oraz naruszenia przepisów postępowania, co miało istotny wpływ na wynik sprawy.

NSA rozpoznając sprawę w gruncie rzeczy zgodził się ze stanowiskiem Urzędu Patentowego RP oraz WSA w Warszawie, podkreślając przy tym, iż analiza spełniania przez wzór indywidualnego charakteru dokonana może być tylko i wyłącznie w oparciu o te ujawnione w opisie i na rysunku cechy, które odróżniają wzór od innych. Tym samym, porównanie w toku sprawy wyłącznie cech widocznych w trakcie używania produktów wytworzonych ze spornego wzoru jest prawidłowe. Dodatkowo, zdaniem sądu wnioskodawca przedstawił dowody wystarczające do tego, aby wykazać wcześniejsze używanie spornego wzoru. Z powszechnego orzecznictwa sądu administracyjnych wynika wprost, że dowodami wcześniejszego publicznego udostępnienia przeciwstawionego wzoru poprzez jego wprowadzenie do obrotu mogą być faktury oznaczone datą sprzedaży produktów, w których zastosowano identyczny wzór w porównaniu ze spornym wzorem (m.in. wyrok NSA z 3 listopada 2003 roku, sygn. akt II S.A. 2492/02, wyrok NSA z dnia 29 lutego 2012 roku, sygn. akt II GSK 76/11). Odnosząc się zaś do pozostałych zarzutów, NSA wskazał, że skarżąca nie wykazała ich wpływu na rozstrzygnięcie sprawy, a tym samym nie podlegały one rozpoznania.

Wobec powyższego, Naczelny Sąd Administracyjny wyrokiem z dnia 1 marca 2018 roku (II GSK 1274/16) oddalił skargę kasacyjną.

Czytaj dalej...

Niefortunna porcelana

Polska spółka akcyjna wniosła do Sądu Okręgowego w Warszawie m.in. o zasądzenie od konkurencyjnej spółki z o. o. konkretnej kwoty z odsetkami ustawowymi za czas od dnia 1 marca 2007 roku do dnia zapłaty, nakazanie pozwanej zaniechania naruszeń praw powódki do przysługujących jej wzorów wspólnotowych poprzez zaprzestanie importowania, używania i wprowadzania do obrotu zestawów filiżanek ze spodkami pod nazwą V., jak również o nakazanie pozwanej usunięcia skutków dokonanych naruszeń przez wycofanie wprowadzonych dotychczas do obrotu zestawów filiżanek wraz ze spodkami, stanowiących kopie spornych wzorów wspólnotowych. W uzasadnieniu wskazano, że powódka prowadzi działalność produkcyjną i handlową artykułów z porcelany, przy czym jej fabryka jest jedną z największych oraz najnowocześniejszych w Polsce. W jej ofercie można znaleźć m.in. porcelanowe zestawy - filiżanka i spodek V., których charakterystyczny, oryginalny kształt jest przedmiotem ochrony przez sporne wzory przemysłowe. Z kolei pozwana spółka prowadzi sieć handlową, która obejmuje ponad sto sklepów w Polsce. W swojej działalności pozwana spółka wykorzystuje w/w wzory przemysłowe powódki i bezprawnie wprowadza do obrotu kopie zestawów V. Dodatkowo, pozwana przyznała powódce, iż narusza przysługujące jej prawa z rejestracji, przeprosiła oraz zadeklarowała wolę utylizacji kwestionowanych produktów i zaprzestania ich oferowania, co jednak nigdy nie nastąpiło.

W odpowiedzi pozwana spółka wniosła o oddalenie powództwa zarzucając przy tym, że żądania są nieusprawiedliwione co do zasady i nieudowodnione co do wysokości. Ponadto, zdaniem spółki sporne wzory są nieważne. Dodatkowo, pozwana wystąpiła z pozwem wzajemnym o unieważnienie spornych wzorów wspólnotowych, zarejestrowanych na rzecz powódki wskazując, iż te nie spełniają przesłanek nowości i indywidualnego charakteru. W uzasadnieniu wskazano, że sprzedawany przez pozwaną zestaw był publicznie ujawniony już w marcu 2003 roku, a od dnia 4 marca 2003 roku był produkowany w C. i wprowadzany do obrotu, także na terytorium Unii Europejskiej. Na poparcie swoich twierdzeń spółka dołączyła dowody z dokumentów, w tym z dokumentacji technicznej producenta.

Powódka nie złożyła odpowiedzi na pozew wzajemny.

Sąd rozpoznając sprawę wskazał, iż powódka sporny wzór zgłosiła do OHIM (obecnie EUIPO) w dniu 5 sierpnia 2004 roku, jednak nie był on nowy, jak również nie miał indywidualnego charakteru, co warunkuje jego ważność. Sąd wskazał, iż wzór przedstawia filiżankę widzianą jedynie z góry i z dołu, nie pozwalając na dokonanie pełnego, całościowego oglądu, określenia kształtu i wysokości filiżanki oraz kształtu uszka. Dokonując oceny wzoru w oparciu o zgromadzony materiał dowodowy sąd wskazał, iż cechy jakie zostały zarejestrowane nie odznaczają się indywidualnym charakterem i były publicznie jawne przed dniem zgłoszenia spornego wzoru. Dodatkowo, nie wywołują one odmiennego ogólnego wrażenia na zorientowanym użytkowniku niż inne filiżanki powszechnie dostępne na rynku. Jak zostało wykazane, taki sam wzór został w marcu 2003 roku opracowany dla produktów chińskiej fabryki, a następnie został ujawniony publicznie.

Kolejno, sąd wskazał, że zorientowanym użytkownikiem w realiach niniejszej sprawy jest osoba bardziej przenikliwa, posiadająca lepszą niż zwykły użytkownik znajomość przedmiotu. Nie jest to sam twórca, przeciętny odbiorca, ani znawca w określonej dziedzinie lecz osoba, którą można umieścić pomiędzy nimi. Tym samym można zaliczyć do nich osoby prowadzące i zajmujące się wyposażeniem restauracji oraz kawiarni. Dodatkowo, takim użytkownikiem może być również każda osoba, najczęściej kobieta, przywiązująca wagę do używanych w jej domu naczyń stołowych. Wobec przedłożonych dowodów, sąd uznał, że pozwana dowiodła nieważności spornego wzoru przedstawiając chińską dokumentację techniczną filiżanki i spodka oraz dowody z zeznania świadków.

Mając na uwadze powyższe, Sąd Okręgowy w Warszawie wyrokiem z dnia 22 marca 2010 roku (XXII GWwp 8/09) z powództwa głównego m.in. oddalił powództwo, z kolei z powództwa wzajemnego stwierdził nieważność wzoru Wspólnoty.

Czytaj dalej...
Subskrybuj to źródło RSS

Aktualności

  • McDonalds stracił znak towarowy BIG MAC!

    Chyba każdy zna kultową kanapkę serwowaną przez McDonald's, a mianowicie Big Maca, którego charakterystyczną cechą są dwa kotlety. Nie trudno się domyślić, że tak flagowy produkt musiał podlegać ochronie w zakresie praw własności intelektualnej. Jednak w ostatnim czasie McDonald's utracił wyłączne prawo do korzystania ze znaku towarowego Big Mac dla pewnej kategorii produktów, co nie uszło uwadze konkurencji.

    Wspomnieć należy, iż McDonald's dokonał zgłoszenia znaku towarowego Big Mac w 1996 roku. Obejmowało ono trzy klasy produktów i usług, tj. kanapki mięsne, konserwowane,  gotowane owoce i warzywa, sery, jaja, herbatniki, chleby, kawy, musztardy oraz usługi związane z restauracjami i restauracjami franczyzowymi, przygotowanie gotowej żywności, planowanie budowlanego i doradztwa budowlanego dla restauracji.

    Cała sprawa zaczęła się w 2017 roku, kiedy to Supermac's - irlandzka sieć fast foodów skierowała przeciwko amerykańskiej sieci barów szybkiej obsługi oskarżenia o wykorzystywanie nazw swoich produktów do walki z konkurencją i stosowaniu praktyk monopolistycznych. Finalnie sprawa była rozpatrywana przez unijny Urząd Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej i trwała niemal dwa lata. Rozstrzygnięcie można uznać za niemałe zaskoczenie, gdyż ostatecznie McDonald's utracił wyłączność na używanie znaku towarowego Big Mac. Podstawą takiej decyzji był fakt, że amerykańska sieć wykorzystywała sporny znak towarowy wyłącznie dla kanapek, z kolei w przypadku pozostałych klas McDonald’s nie wykazał używania znaku przez ostatnie 5 lat od momentu rozpoczęcia postępowania. Decyzja pochodzi z dnia 11 stycznia 2019 roku i przysługuje od niej odwołanie (nie jest ostateczna). Niemniej konkurencji już korzystają z nazwy Big Mac. Jeden z nich wprowadził do swojej oferty m.in. kanapki takie jak The Burger Big Mac Wished It Was (Burger, którym chciałby zostać Big Mac), czy też The Anything But a Big Mac (Wszystko, tylko nie Big Mac).

    Napisano poniedziałek, 18 luty 2019 08:00
  • Spór o hakuna matata

    Chyba każdy z nas zna bajkę Król Lew, a tym samym słynną przyśpiewkę Timona i Pumby "hakuna matata". Sam tekst oznacza w polskim tłumaczeniu „nie martw się” lub „bez obaw”. Nie wszyscy jednak zdają sobie sprawę, że przedmiotowy tekst z języka Suahili jest chroniony jako znak towarowy.

    Otóż w 2003 roku Disney widząc popularność w/w zwrotu na całym świecie zastrzegł "hakuna matata" jako znak towarowy, który stale przynosi mu zyski. To właśnie owe zgłoszenie znaku towarowego doprowadziło finalnie do powstania sporu. Otóż w 2018 roku afrykański aktywista Shelton Mpala z Zimbabwe utworzył internetową petycję, w której sprzeciwia się przejęciu przez amerykańskiego giganta Disney zwrotu pochodzącego z języka Suahili. Na chwilę obecną petycję podpisało ponad 30 tysięcy osób zainteresowanych rozstrzygnięciem, z kolei celem jest zebranie 50 tysięcy podpisów.

    Co ciekawe, spór ma jednak głębszą genezę niż sam opór jednego z aktywistów, gdyż samo motto "hakuna matata" było znane jeszcze na długo przed powstaniem filmu w wielu afrykańskich państwach, tj. Uganda, Rwanda, Mozambik, Kenia, Demokratyczna Republika Konga, czy też Tanzania i Burundi, co jednoznacznie potwierdza, że zwrot nie był autorskim dziełem producentów bajki Król Lew. Zastrzeżenie niejako części danego języka można porównać np. z zastrzeżeniem z języka angielskiego zwrotu "Merry Christmas", czy też "Happy New Year". Tym samym, zdaniem afrykańskich aktywistów Disney dopuścił się grabieży języka, w szczególności konkretnego zwrotu na swoją korzyść.

    Co ciekawe, takie zastrzeżenie względem Disneya o zawłaszczenie "hakuna matata" wydaje się dopiero początkiem problemów amerykańskiej wytwórni, gdyż zaraz po tym pojawiły się nowe oskarżenia ze strony kenijskiego zespołu Them Mushrooms, którego zdaniem sporne hasło zostało przez zespół wypromowane jeszcze w 1982 roku w wydanym wówczas singlu "Jambo Bwana". Następnie, zdaniem zespołu Disney miał zmienić melodię i wprowadzić motto do swojej słynnej bajki.

    Co ciekawe, do dnia dzisiejszego Disney nie zajął oficjalnego stanowiska w tej sprawie. Jak się potoczą losy słynnego "hakuna matata" zobaczymy prawdopodobnie w najbliższej przyszłości.

    Napisano poniedziałek, 28 styczeń 2019 08:00
  • Koszt wytworzenia towaru a opłata licencyjna

    Niejednokrotnie poza kwestiami związanymi z samą możliwością rejestracji znaków towarowych oraz ich ewentualnego licencjonowania istotne są przepisy podatkowe w tym zakresie. Naturalną kolej rzeczy stanowi okoliczność oznaczania produkowanych przez siebie towarów uprzednio zarejestrowanym na swoją rzecz lub licencjonowanym od innego podmiotu znakiem towarowym. Jednak jak w tej materii wyglądają kwestie podatkowe, a szczególnie odliczenie stosownych opłat związanych z licencjonowaniem znaku towarowego?

    Otóż ową kwestią zajmował się niedawno Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej w interpretacji indywidualnej (0111-KDIB1-1.4010.283.2018.1.ŚS) wydanej na rzecz spółki, która na mocy umowy licencyjnej nabyła od innego powiązanego z nią podmiotu prawo do używania znaku towarowego. Przedmiotowa umowa przewidywała możliwość oznaczania wytworzonych przez spółkę produktów licencjonowanym znakiem towarowym, jak również wykorzystywanie znaku w inny sposób związany z produkcją i sprzedażą produktów. Jednak takie uprawnienie do wykorzystywania oznaczenia należącego do innego podmiotu było ściśle związane z koniecznością uiszczania wynagrodzenia (opłat licencyjnych), którego wysokość uzależniona była od wysokości przychodów netto uzyskanych przez spółkę w danym okresie rozliczeniowym z tytułu sprzedaży produktów oznaczonych znakiem towarowym.

    Na tle powyższego stanu faktycznego spółka wystąpiła z pytaniem czy opłata licencyjna stanowi koszt bezpośrednio związany z wytworzeniem towaru w rozumieniu art. 15e ust. 11 pkt 1 ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych, a tym samym ograniczenie w możliwości zaliczania ich do kosztów uzyskania przychodów wynikające z art. 15e ust. 1 nie znajduje do nich zastosowania.

    W swoim stanowisku Spółka wskazała, iż jej zdaniem wynagrodzenie (opłaty licencyjne) za korzystanie w prowadzonej przez siebie działalności gospodarczej ze znaku towarowego nabytego na podstawie umowy licencyjnej są kosztem bezpośrednio związanym z wytworzeniem towaru. Wynika to przede wszystkim z faktu, że spółka sama w sobie nie jest uprawniona do wykorzystywania znaku towarowego na produkowanych przez siebie towarach. Tym samym, opłaty licencyjne stanowią niejako warunek konieczny do prowadzenia przez spółkę działalności gospodarczej polegającej na produkcji towarów oznaczonych licencjonowanym znakiem towarowym. Dodatkowo, spółka podkreśliła ścisły związek wysokości opłaty licencyjnej z przychodem uzyskiwanym ze sprzedaży towarów oznaczonych nabytym znakiem towarowym.

    Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej po rozpoznaniu wniosku o wydanie interpretacji indywidualnej dotyczącej podatku dochodowego od osób prawnych stwierdził, że stanowisko spółki jest prawidłowe. W uzasadnieniu wskazano, że wynagrodzenie na korzystanie ze znaku towarowego na podstawie umowy licencyjnej stanowi koszt bezpośrednio związany z wytworzeniem towaru, gdyż jest to koszt, który niejako jest "inkorporowany" w produkcie, towarze lub usłudze. Jest to zatem koszt, który wpływa na finalną cenę danego towaru lub usługi, jako (zazwyczaj) jeden z wielu wydatków niezbędnych do poniesienia w procesie produkcji, dystrybucji danego dobra lub świadczenia określonej usługi. Dodatkowo, organ stwierdził, że taki koszt powinien przy tym być możliwy do zidentyfikowania, jako czynnik obiektywnie kształtujący cenę danego dobra lub usługi, co w opisanych przez spółkę okolicznościach znajduje odzwierciedlenie. Podsumowując, organ wskazał, iż brak posiadania przedmiotowej licencji uniemożliwiłby spółce w praktyce sprzedaż produktów na rzecz konsumentów w Polsce.

    Wobec powyższego, Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej zgodził się, że opłata licencyjna winna być zakwalifikowana jako koszt uzyskania przychodów bezpośrednio związany z wytworzeniem towaru w rozumieniu art. 15e ust. 11 pkt 1 ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych - a zatem nie znajdują do niego zastosowania ograniczenia w możliwości zaliczenia do kosztów uzyskania przychodów, o których mowa w art. 15e ust. 1 w/w ustawy.

    Napisano poniedziałek, 21 styczeń 2019 07:00
  • Nowa definicja znaku towarowego

    Dzień 11 grudnia 2018 roku będzie szczególnym dniem dla wielu przedsiębiorców i nie tylko. Otóż tego dnia Rada Ministrów przyjęła nowelizację ustawy Prawo Własności Przemysłowej w zakresie przedłożonym jej przez ministra przedsiębiorczości i technologii.

    Czego dotyczy owy projekt? Otóż nowelizacja zakłada m.in. przyjęcie nowej definicji znaku towarowego oraz nałożenie na Urząd Patentowy RP obowiązku informowania o konieczności uiszczenia opłaty za znak. Co do samej istoty wprowadzonych zmian - wynikają one przede wszystkim z konieczności wdrożenia unijnej dyrektywy 2015/2436, która ma na celu zbliżenie ustawodawstw państw Unii Europejskiej dotyczących znaków towarowych.

    Odnosząc się do definicji znaku towarowego - nastąpiła tu istotna zmiana, a mianowicie zrezygnowano z konieczności przedstawiania znaku w sposób graficzny. Tym samym "znakiem towarowym będzie mogło być każde oznaczenie, umożliwiające odróżnienie towarów jednego przedsiębiorstwa od towarów innego przedsiębiorstwa, z możliwością przedstawienia takiego znaku w rejestrze znaków towarowych w sposób pozwalający jednoznacznie ustalić przedmiot ochrony udzielonej na ten znak". Jak można przeczytać w komunikacie na stronie rządowej - wprowadzona zmiana wynika z postępu technologicznego, który ma związek z powstawaniem nietypowych znaków, np. zapachowych, dźwiękowych oraz hologramów.

    Drugą istotną zmianą, która została przyjęta - jest odformalizowanie sposobu przedłużania ochrony znaku towarowego, co oznacza, że do wydłużenia prawa ochronnego na znak towarowy wystarczające będzie wniesienie opłaty na kolejny okres ochronny, a nie jak dotychczas konieczność złożenia pisemnego wniosku i wydania decyzji w tej materii. Dodatkowo, Urząd Patentowy RP zobowiązany będzie do poinformowania uprawnionego podmiotu o zbliżającym się terminie wniesienia opłaty za kolejny okres ochronny znaku towarowego.

    Jak widać, powyższe zmiany mają na celu niejako nadążenie za postępem, który cały czas przyspiesza, przy jednoczesnym ułatwieniu załatwiania spraw przez podmioty uprawnione.

    Zmiany wejdą w życie 14 stycznia 2019 roku i szacuje się, że obejmą ok. 2 milionów przedsiębiorstw.

    Napisano poniedziałek, 14 styczeń 2019 07:00
  • Słowo „basic” wprowadza klientów w błąd

    W ostatnim czasie Naczelny Sąd Administracyjny ostatecznie rozstrzygnął ciekawy spór dwóch polskich firm działających w branży kosmetycznej, który w głównej mierze dotyczył popularnego słowa "basic".

    Otóż istota sporu sprowadzała się do tego, że firma A złożyła w Urzędzie Patentowym RP wniosek o rejestrację znaku towarowego zawierającego słowo "basic", na co firma B wniosła sprzeciw, gdyż zgłoszony znak jest jej zdaniem bardzo podobny do innego znaku zarejestrowanego na rzecz firmy B z wcześniejszą datą pierwszeństwa. W uzasadnieniu sprzeciwu wskazano, że oba znaki towarowe zawierają tożsamy element jakim jest słowo "basic". Z języka angielskiego słowo to oznacza "podstawowy, fundamentalny, zasadniczy", w związku z czym dla klientów, którzy władają językiem angielskim użyte słowo będzie identyczne w przypadku obu przeciwstawnych znaków towarowych, co w rezultacie może doprowadzić do sytuacji, w której potencjalni konsumenci mogą utożsamiać produkty oznaczone znakiem firmy A jako nowa linia kosmetyków firmy B. Takie wrażenie wspomagać ma dodatkowo skromna grafika zastosowana w przypadku obu znaków. Firma B wskazała dodatkowo, że ryzyko wprowadzenia konsumentów w błąd potęguje okoliczność, że kosmetyki są towarami powszechnego użytku, a tym samym są nabywane w sposób spontaniczny w trakcie codziennych zakupów.

    Urząd Patentowy RP po rozpoznaniu sprawy unieważnił sporny znak towarowy. W uzasadnieniu wskazano, że po całościowym porównaniu obu znaków - słowo "basic" stanowi w nich rolę przewodnią z uwagi na fakt, iż to odgrywa w nich istotną rolę niezależnie od tego w jakiej formie (czcionka) oraz w jaki sposób zostało umiejscowione na grafice (kolorystyka). Zdaniem organu w obu przypadkach słowo "basic" wypełnia znaczną część tych znaków towarowych, co skutkuje ich znacznym podobieństwem na płaszczyźnie fonetycznej, ale także wizualnej. Ponadto, Urząd Patentowy RP wskazał, iż przeciętny konsument z uwagi na mało oryginalne grafiki obu znaków może nie pamiętać ich wizualnej strony, a tym samym skupiać się będzie na angielskim słowie "basic", które w obu przypadkach ma takie samo znaczenie, czego efektem będzie wprowadzenie w błąd potencjalnych odbiorców, gdyż widząc obok siebie towary oznaczone spornymi znakami mógłby uznać, że pochodzą one z jednego źródła.

    Firma A nie zgadzając się z takim rozstrzygnięciem zaskarżyła wydaną decyzję do WSA w Warszawie.

    Sąd rozpoznając sprawę podzielił stanowisko Urzędu Patentowego RP wskazując, iż znaczne podobieństwo obu znaków skutkowało zaostrzeniem kryteriów porównawczych. WSA podkreślił, że organ dokonał porównania na płaszczyźnie znaczeniowej, wizualnej oraz fonetycznej, czego efektem było stwierdzenie, że w oparciu o całościowe porównanie - zgłoszony przez firmę A znak towarowy jest podobny do znaku firmy B przez co może wprowadzać w błąd potencjalnych odbiorców. Sąd zgodził się z Urzędem Patentowym i podkreślił, że w przypadku obu znaków mniejsze znaczenie ma warstwa wizualna, której celem jest jedynie dekoracja elementów słownych. Elementem odróżniającym i dominującym w przypadku przeciwstawnych znaków jest właśnie słowo "basic". WSA zaznaczył na koniec, że w przypadku towarów obu firm przeciętny konsument skupiać się będzie na słowie "basic", które ma najistotniejsze znaczenie, z kolei warstwa graficzna nie będzie wpływać na ich odróżnienie.

    Wyrokiem z dnia 3 października 2018 roku (II GSK 849/18) Naczelny Sąd Administracyjny zgadzając się z ustaleniami Urzędu Patentowego RP oraz WSA utrzymał w mocy wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie.

    Napisano poniedziałek, 07 styczeń 2019 06:00
  • Radosław Majdan vs. Chanel

    Co ma wspólnego Radosław Majdan z Chanel? Nie chodzi tu o charytatywny mecz, w którym wystąpi on jako bramkarz, ani także o sesję reklamową jego żony, w której sygnować ona będzie nowe produkty znanej na całym świecie marki Chanel. Otóż powiązanie dotyczy nowego biznesu Radosława, a mianowicie jego spółki Vabun S.A.

    Kto by się spodziewał, że były bramkarz reprezentacji Polski w piłce nożnej wejdzie na rynek perfum, a jednak mu się to udało, czego owocem jest nowa linia perfum – Vabun for Lady No.5. I tutaj właśnie pojawia się problem, bowiem kultowy zapach Chanel No.5 stworzony z około 80 starannie dobranych składników, który był używany m.in. przez Marilyn Monroe zdaniem Chanel mógł być inspiracją dla polskiej spółki.

    W związku z powyższym, spółka Vabun S.A. na początku listopada 2018 roku otrzymała oficjalne pismo od kancelarii reprezentującej Chanel Sarl z siedzibą w Genewie, w którym zagraniczna spółka podniosła kwestie dotyczące sprzedaży, wyglądu oraz nazewnictwa nowej, polskiej linii perfum. Zdaniem Chanel istnieje bardzo wysokie prawdopodobieństwo, że oznaczenie No.5 może wprowadzić klientów w błąd co do pochodzenia perfum, na co rozsądnym rozwiązaniem byłoby zaprzestanie przez polską spółkę sprzedaży produktów oznaczonych spornym zwrotem.

    W odpowiedzi na pismo, Vabun S.A. wskazała, że przestrzega ochrony praw wartości przemysłowej, a tym bardziej nigdy nie dopuściłaby się kopiowania lub naśladowania cudzych produktów. Odnosząc się zaś do nowej linii perfum, spółka wskazała, że nigdy nie czerpała, jak również nie inspirowała się oznaczeniami Chanel. Ponadto, spółka Radosława Majdana, porównując oba oznaczenia i linie perfum wskazała, iż "perfumy Vabun for Lady No.5 posiadają zupełnie inny znak towarowy, inny wygląd flakonika, inną nasadkę, inną barwę perfum oraz inną woń zapachu. Opakowanie oraz oznaczenia i opis produktu wykonane są innym kolorem na odmiennym tle oraz inną czcionką zarówno na opakowaniu, jak i na flakonie”.

    Jednocześnie zarząd polskiej spółki poinformował, że sprawa została przekazana prawnikom celem szczegółowej analizy, a sama spółka nie wyklucza polubownego rozwiązania sporu poprzez wycofanie spornej linii perfum ze sprzedaży, a następnie dokonanie ich rebrandingu.

    Z uwagi na fakt, że sprawa jest bardzo świeża, w najbliższej przyszłości można oczekiwać kroków po obu stronach sporu.

    Napisano czwartek, 27 grudzień 2018 07:00
  • Czy smak można chronić?

    Niejednokrotnie wspominaliśmy, że różnego rodzaju produkty podlegają różnej ochronie, np. logotypy jako znak towarowy, kształty i wygląd mebli jako wzór przemysłowy, jednak wybiegając dalej – czy można uznać, że smak podlega ochronie? Jeżeli tak to w jakim zakresie? W jakiej kategorii? Dokładnie tym zagadnieniem zajmował się w ostatnim czasie Trybunał Sprawiedliwości UE w sprawie C-310/17 (Levola Hengelo BV / Smilde Foods BV). Warto wskazać, iż nie tylko strony sporu czekały na rozstrzygnięcie tej sprawy, lecz także ogromna ilość przedsiębiorców oraz spółek z branży spożywczej działających na terenie Unii Europejskiej.

    Sprawa opiera się na serku do smarowania z dodatkiem śmietany i ziół "Heksenkaas", który został wyprodukowany przez holenderską firmę po raz pierwszy w 2007 roku (aktualnie prawa do produktu przysługują spółce Levola). 

    Następnie niemal 7 lat później, tj. w 2014 roku konkurencyjna firma Smilde rozpoczęła produkcję oraz zaopatrywanie sieci holenderskich supermarketów w podobny serek, który nazwała "Witte Wievenkaas".

    Dostrzegając sytuację spółka Levola stwierdziła, że Smilde wytwarzając swój serek narusza jej prawa autorskie do smaku, w związku z czym wystąpiła do holenderskiego sądu o nakaz zaprzestania wytwarzania i sprzedaży konkurencyjnego produktu. Ponadto, spółka wskazała, że serek pomimo innej nazwy stanowi zwielokrotnienie serka "Heksenkaas" jako utworu.

    Sąd apelacyjny Arnhem-Leeuwarden, któremu przyszło zajmować się sprawą zwrócił się do Trybunału Sprawiedliwości UE z pytaniem - czy smak produktu spożywczego może korzystać z ochrony na podstawie dyrektywy o prawie autorskim?

    W wyroku z dnia 13 listopada 2018 roku Trybunał zanegował możliwość ochrony smaku produktu na zasadzie jakiej podlegają dzieła autorskie. W uzasadnieniu podano, że smak mógłby być przedmiotem ochrony w ramach prawa autorskiego tylko wtedy, gdy taki smak można by było zakwalifikować jako "utwór", co stanowiłoby oryginalną twórczość intelektualną autora. W tym przypadku, przedmiot ochrony przede wszystkim musi być możliwy do identyfikacji z uwzględnieniem stopnia precyzji i obiektywności. Ponadto, TSUE stwierdził, że w przeciwieństwie od np. utworów graficznych, muzycznych, literach, czy też kinematograficznych, który są wyrażone w sposób obiektywny i precyzyjny, zidentyfikowanie smaku konkretnego produktu spożywczego opiera się na doznaniach i odczuciach smakowych każdego z konsumentów, które są subiektywne i zmienne. Takie odczucia uzależnione są przede wszystkim od wieku, nawyków żywieniowych, ale także od miejsca i okoliczności, w jakich dany produkt spożywczy jest degustowany. Obecny etap rozwoju nauki i techniki mimo wszystko nie pozwala na rozróżnienie smaków.

    Tym samym kwestia ochrony smaku została niejako rozstrzygnięta, co z pewnością przekłada się na niezadowolenie wielu firm działających w branży spożywczej, które w przypadku ochrony tego rodzaju w zakresie oferowanych przez siebie produktów – muszą obejść się smakiem.

    Napisano czwartek, 20 grudzień 2018 12:40
  • Słowo „basic” wprowadza klientów w błąd.

    W ostatnim czasie Naczelny Sąd Administracyjny ostatecznie rozstrzygnął ciekawy spór dwóch polskich firm działających w branży kosmetycznej, który w głównej mierze dotyczył popularnego słowa "basic".

    Otóż istota sporu sprowadzała się do tego, że firma A złożyła w Urzędzie Patentowym RP wniosek o rejestrację znaku towarowego zawierającego słowo "basic", na co firma B wniosła sprzeciw, gdyż zgłoszony znak jest jej zdaniem bardzo podobny do innego znaku zarejestrowanego na rzecz firmy B z wcześniejszą datą pierwszeństwa. W uzasadnieniu sprzeciwu wskazano, że oba znaki towarowe zawierają tożsamy element jakim jest słowo "basic". Z języka angielskiego słowo to oznacza "podstawowy, fundamentalny, zasadniczy", w związku z czym dla klientów, którzy władają językiem angielskim użyte słowo będzie identyczne w przypadku obu przeciwstawnych znaków towarowych, co w rezultacie może doprowadzić do sytuacji, w której potencjalni konsumenci mogą utożsamiać produkty oznaczone znakiem firmy A jako nowa linia kosmetyków firmy B. Takie wrażenie wspomagać ma dodatkowo skromna grafika zastosowana w przypadku obu znaków. Firma B wskazała dodatkowo, że ryzyko wprowadzenia konsumentów w błąd potęguje okoliczność, że kosmetyki są towarami powszechnego użytku, a tym samym są nabywane w sposób spontaniczny w trakcie codziennych zakupów.

    Urząd Patentowy RP po rozpoznaniu sprawy unieważnił sporny znak towarowy. W uzasadnieniu wskazano, że po całościowym porównaniu obu znaków - słowo "basic" stanowi w nich rolę przewodnią z uwagi na fakt, iż to odgrywa w nich istotną rolę niezależnie od tego w jakiej formie (czcionka) oraz w jaki sposób zostało umiejscowione na grafice (kolorystyka). Zdaniem organu w obu przypadkach słowo "basic" wypełnia znaczną część tych znaków towarowych, co skutkuje ich znacznym podobieństwem na płaszczyźnie fonetycznej, ale także wizualnej. Ponadto, Urząd Patentowy RP wskazał, iż przeciętny konsument z uwagi na mało oryginalne grafiki obu znaków może nie pamiętać ich wizualnej strony, a tym samym skupiać się będzie na angielskim słowie "basic", które w obu przypadkach ma takie samo znaczenie, czego efektem będzie wprowadzenie w błąd potencjalnych odbiorców, gdyż widząc obok siebie towary oznaczone spornymi znakami mógłby uznać, że pochodzą one z jednego źródła.

    Firma A nie zgadzając się z takim rozstrzygnięciem zaskarżyła wydaną decyzję do WSA w Warszawie. 

    Sąd rozpoznając sprawę podzielił stanowisko Urzędu Patentowego RP wskazując, iż znaczne podobieństwo obu znaków skutkowało zaostrzeniem kryteriów porównawczych. WSA podkreślił, że organ dokonał porównania na płaszczyźnie znaczeniowej, wizualnej oraz fonetycznej, czego efektem było stwierdzenie, że w oparciu o całościowe porównanie - zgłoszony przez firmę A znak towarowy jest podobny do znaku firmy B przez co może wprowadzać w błąd potencjalnych odbiorców. Sąd zgodził się z Urzędem Patentowym i podkreślił, że w przypadku obu znaków mniejsze znaczenie ma warstwa wizualna, której celem jest jedynie dekoracja elementów słownych. Elementem odróżniającym i dominującym w przypadku przeciwstawnych znaków jest właśnie słowo "basic". WSA zaznaczył na koniec, że w przypadku towarów obu firm przeciętny konsument skupiać się będzie na słowie "basic", które ma najistotniejsze znaczenie, z kolei warstwa graficzna nie będzie wpływać na ich odróżnienie.

    Wyrokiem z dnia 3 października 2018 roku (II GSK 849/18) Naczelny Sąd Administracyjny zgadzając się z ustaleniami Urzędu Patentowego RP oraz WSA utrzymał w mocy wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie.

    Napisano wtorek, 11 grudzień 2018 13:05
  • Co może być znakiem towarowym?

    Mówiąc o znakach towarowych każdy z nas ma przed oczami głównie logotypy znanych marek i firm, jak również ich nazwy oraz nazwy oferowanych przez nich produktów. Jednak czy zwrot "znaki towarowe" to tylko wskazane skojarzenia, czy też można do nich zaliczyć inne rzeczy?

    Zgodnie z art. 120 ust. 1 ustawy Prawo własności przemysłowej, znakiem towarowym może być każde oznaczenie, które można przedstawić w sposób graficzny, jeżeli oznaczenie takie nadaje się do odróżnienia towarów jednego przedsiębiorstwa od towarów innego przedsiębiorstwa. Znakiem towarowym może być w szczególności wyraz, rysunek, ornament, kompozycja kolorystyczna, forma przestrzenna, w tym forma towaru lub opakowania, a także melodia lub inny sygnał dźwiękowy. Warto w tym miejscu odwołać się także do europejskiego orzecznictwa, gdzie stwierdzono m.in., że przedstawienie w formie graficznej musi umożliwiać graficzną reprodukcję oznaczenia, w szczególności za pomocą obrazów, linii lub liter, przy czym przedstawienie to musi być jasne, precyzyjne, samo w sobie kompletne, łatwo dostępne, zrozumiałe, trwałe i obiektywne (wyrok TSUE z dnia 12 grudnia 2002 r. w sprawie C-273/00 Sieckmann).

    Z powyższego wynika, że najpopularniejsze formy znaków towarowych to forma słowna, słowno-graficzna i rzadziej sama graficzna. Do mniej popularnych form można także zaliczyć znaki przestrzenne oraz znaki niekonwencjonalne, do których zalicza się m.in. znaki ruchome, dźwiękowe, kolorystyczne oraz zapachowe, jak również takie, które w jakiejkolwiek formie można przedstawić w sposób graficzny.

    Z charakteru owych znaków niekonwencjonalnych ciężko jest wypracować jednoznaczną ich definicję, jednak niewątpliwie patrząc na ich rodzaj można stwierdzić, że dla podmiotów zgłaszających wyzwaniem jest wykazać, że dany znak (oznaczenie) spełnia wymogi stawiane znakom towarowych przez przepisy prawa. Niezależnie od trudności w rejestracji znaków niekonwencjonalnych warto wskazać przykłady, które z powodzeniem uzyskały prawo ochronne.

    Ciekawą kategorią są niewątpliwie znaki przestrzenno-pozycyjne w tym niejako wnętrza, do których można zaliczyć wygląd restauracji Orbis, wygląd i ekspozycje towarów w sklepie Apple, czy też wygląd stacji benzynowych (Orlen i BP). Kolejnym rodzajem znaków niekonwencjonalnych są znaki przestrzenne określające głównie kształt. Do przykładów zalicza się towary, z którymi zetknął się niemal każdy z nas, tj. baton Kit Kat, butelka Coca-Coli, czy też klocki Lego.

    Kolejną kategorią o jakiej warto wspomnieć, są dźwiękowe znaki towarowe, znaki ruchome oraz animacje. Tutaj idealnym przykładem jest otwierający wiele filmów ryczący lew wytwórni MGM, animacja Google i animacja Nokii ukazująca się każdemu posiadaczowi w czasie uruchamiania telefonu. Zaliczyć tutaj można także słynny motyw dźwiękowy Nokia Tune.

    Na koniec należy wspomnieć też o motywach kolorystycznych, które co do zasady nie mogą być zarejestrowane jako znak towarowy, z uwagi na brak zdolności odróżniającej. Podkreślić jednak należy, że uzyskanie ochrony jest możliwe w przypadku połączenia koloru z innym oznaczeniem graficznym lub poprzez używanie go z określonym produktem lub usługą. Tutaj niewątpliwie wskazać można na klasyczne szpilki z czerwoną podeszwą Christiana Louboutina, ale także na fioletowy kolor Milki, różowy odcień T-Mobile, brązowy UPS oraz słynna kombinacja Red Bulla - srebrno-niebieskie połączenie.

    Niezależnie od zróżnicowania w/w znaków towarowych - idealnie spełniają one swoją role, tj. funkcję oznaczenia pochodzenia, dzięki które dane produkty kojarzone są z daną marką lub producentem, a dzięki temu odznaczają się od innych produktów tego samego rodzaju dostępnych na rynku

    Napisano środa, 05 grudzień 2018 06:00
  • Samsung szykuje telewizyjną rewolucję?

    Każdy wie, że Samsung posiada w swojej ofercie bardzo szeroki wachlarz urządzeń, a swoje innowacje wprowadza nie tylko na rynku urządzeń mobilnych, ale także RTV o czym już niejednokrotnie mogliśmy się przekonać.

    Warto tu wskazać na serię „The Frame”, którą został sygnowane telewizory w tyle ramy lub obrazu. Idea owego pomysłu sprowadzała się do zaprzestania postrzegania telewizora jako samego urządzenia, które będąc wyłączonym było po prostu czarnym prostokątem na ścianie. Wspomniana seria pozwalała spojrzeć na wyłączony telewizor nie jak na urządzenia, ale jak na obraz będący elementem wyposażenia wnętrza, a to za sprawą samego wyglądu oraz możliwości wyświetlania różnego rodzaju obrazów zamiast standardowego czarnego ekranu.

    Biorąc pod uwagę częstość innowacji wprowadzanych w branży telewizyjnej, można przypuszczać, że koreański koncern szykuje coś wyjątkowego, gdyż w dniu 22 października 2018 roku Samsung Electronics złożył do Urzędu Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej wniosek o rejestrację nowego znaku towarowego "The Window", co po angielsku oznacza okno.

    O czym to świadczy? Faktem jest, że może to być zwykły wybieg Samsunga na przyszłość, lecz zestawiając ze sobą chociażby innowacje w tej branży wprowadzane przez koreańskiego giganta, poprzednią serię "The Frame", a przede wszystkim fakt, że za 2 miesiące odbywać się będą targi CES 2019, kiedy to mają premiery najnowsze i najbardziej innowacyjne urządzenia  - można przypuszczać, że wówczas poznamy nowy produkt z serii telewizorów, gdyż to właśnie dla tej kategorii został zgłoszony znak. Mówi się, że Samsung chciałby w końcu zaprezentować technologię przezroczystego ekranu, który swoim charakterem nawiązywać będzie właśnie do okien.

    Warto odnotować, że nie jest to pomysł rodem z science fiction, albowiem koreański producent pierwsze ekrany tego typu prezentował w 2011 roku na targach CeBIT, a mijający okres z pewnością pozwolił na udoskonalenie tej technologii. Także inni producenci pracują nad tego typu rozwiązaniami, np. Panasonic w 2016 roku opublikował prototyp przezroczystego telewizora. Na korzyść Samsunga przemawiają także ostatnie telewizory z trybem Ambient, które imitował efekt przezroczystości poprzez wyświetlenie np. wzoru ściany. W każdym bądź razie, za dwa miesiące można spodziewać się nowego rozwiązania po stronie Samsunga.

     

    Napisano poniedziałek, 26 listopad 2018 06:00

rzecznik patentowy kontakt