Znak towarowy, a firma przedsiębiorcy

Bardzo często w praktyce obrotu okazuje się, że firmę przedsiębiorcy utożsamia się z jego znakiem towarowym. Wynika to z faktu, że przedsiębiorcy korzystają z jednego oznaczenia w każdej z tych form. Firma i znak towarowy mogą, lecz nie muszą być tożsame. W świetle prawa i w kwestii ochrony tych zasobów przedsiębiorstwa występują natomiast istotne różnice.

Firma przedsiębiorcy i jej ochrona

Zgodnie z treścią artykułów 432-4310 kodeksu cywilnego firma jest indywidualizującym oznaczeniem przedsiębiorcy występującego w obrocie gospodarczym. Oznacza ona nazwę, pod którą przedsiębiorca prowadzi działalność gospodarczą lub zawodową. Działanie pod firmą jest nakazem ustawowym i każdy przedsiębiorca powinien się nią posługiwać, nabywając prawa i zaciągając zobowiązania, a także występować pod nią w postępowaniu sądowym oraz administracyjnym. Firmą osoby fizycznej jest zasadniczo jej imię i nazwisko, a osoby prawnej – nazwa.

W myśl kodeksu cywilnego przedsiębiorca, którego prawo do firmy zostało zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania, o ile jest ono bezprawne. W razie dokonanego naruszenia może on także żądać usunięcia jego skutków, złożenia oświadczenia lub oświadczeń w odpowiedniej treści i formie, naprawienia na zasadach ogólnych szkody majątkowej lub wydania korzyści uzyskanych przez osobę, która dopuściła się naruszenia.

Znak towarowy i jego ochrona

W myśl art. 120 ust. 1 ustawy Prawo własności przemysłowej znakiem towarowym może być oznaczenie (niekoniecznie słowo!), którego celem jest odróżnianie towarów bądź usług jednego przedsiębiorstwa od towarów lub usług innego przedsiębiorstwa funkcjonujących na ryku. W celu uzyskania dla takiego oznaczenia ochrony prawnej, należy dokonać jego rejestracji w Urzędzie Patentowym RP. Wynikiem rejestracji jest nabycie prawa ochronnego na znak towarowy, polegającego na możliwości wyłącznego używania znaku w sposób zarobkowy lub zawodowy na całym obszarze Rzeczypospolitej Polskiej. Czas trwania prawa ochronnego wynosi 10 lat od daty zgłoszenia znaku towarowego w Urzędzie Patentowym i może być przedłużany.

Osoba, której prawo ochronne na znak towarowy zostanie naruszone, może posłużyć się następującymi mechanizmami ochronnymi: roszczeniem o zaniechanie naruszeń, roszczeniem o wydanie bezpodstawnie uzyskanych korzyści, a gdy naruszenie jest zawinione dodatkowo roszczeniem o naprawienie szkody na zasadach ogólnych kodeksu cywilnego albo przez zapłatę kwoty odpowiadającej opłacie licencyjnej, lub też innemu wynagrodzeniu. Uprawnionemu do znaku towarowego przysługuje również roszczenie prewencyjne polegające na możliwości żądania zaprzestania działań grożących naruszeniem znaku towarowego.

Co oczywiste, bardzo często zdarza się sytuacja, w której znak towarowy chroniony przez przedsiębiorcę jest identyczny z jego firmą. W takim przypadku to samo oznaczenie służy jednocześnie identyfikacji przedsiębiorcy oraz oferowanych przez niego towarów lub usług. Ma to znaczny wpływ na budowanie silnej i rozpoznawalnej marki.

Kolizja firmy ze znakiem towarowym innego przedsiębiorcy

Co jednak w sytuacji, gdy znak towarowy, który pragnie chronić jeden przedsiębiorca, jest identyczny z firmą innego przedsiębiorcy?

Sytuacje, w których dwóch różnych przedsiębiorców używa tego samego oznaczenia, choćby w innym charakterze, nie są w dzisiejszych czasach częste z uwagi na szeroki dostęp do informacji o innych uczestnikach rynku, ciągle jednak się zdarzają. W celu dochodzenia w takiej sytuacji praw, najistotniejsze dla przedsiębiorcy w ewentualnym sporze będzie wykazanie przysługującego pierwszeństwa używania oznaczenia.

Analiza podobnych przypadków (dla przykładu choćby świeża sprawa znaku towarowego LAGUIOLE, wyrok z dnia 5 kwietnia 2017 r., sygn. sprawy C-598/14) pozwala pokusić się o stwierdzenie, że co do zasady: jeżeli znak towarowy został zarejestrowany wcześniej niż firma, to prawo używania tego oznaczenia uzyska właściciel znaku; jeżeli natomiast wcześniej została zarejestrowana firma, to działający pod nią przedsiębiorca uzyska to prawo.

W dzisiejszych czasach w procesie prowadzenia przedsiębiorstwa kreatywność i oryginalność jest nieodzowna, aby zminimalizować ryzyko sporów czy  konfuzji wśród odbiorców towarów i usług. Niezwykle istotne jest, by przedsiębiorcy używali swoich oznaczeń – czy to firm, czy znaków towarowych - świadomie i zarządzali kapitałem intelektualnym tak, aby nie narażać się na problemy. Warto także zapewnić używanym przez przedsiębiorców oznaczeniom pełną ochronę i w ten sposób najskuteczniej zabezpieczyć się przed naruszycielami.

Czytaj dalej...

Właściwość Urzędu Patentowego RP

Decyzją ze stycznia 2005 roku, Urząd Patentowy RP udzielił na rzecz K. D. prawa z rejestracji wzoru przemysłowego "Butelka" z pierwszeństwem od 4 sierpnia 2003 roku.

W maju 2006 roku T. Sp. z o.o. złożyła do Urzędu Patentowego RP wniosek o unieważnienie prawa ochronnego na w/w wzór przemysłowy. Jako uzasadnienie swojego interesu prawnego wnioskodawca wskazał fakt, iż jest uprawnionym z tytułu praw ochronnych m.in. na znaki towarowe: słowny i słowno-graficzny, które są naruszane przez rejestrację spornego wzoru przemysłowego "Butelka". Zdaniem wnioskodawcy, sporny wzór posiada kształt i ornamentację łudząco podobną do jego znaków towarowych, których prawo ochronne obowiązuje z pierwszeństwem od 15 sierpnia 1998 roku.

W odpowiedzi na wniosek uprawniony wniósł o jego oddalenie z uwagi na fakt, iż wykorzystanie elementu nazwy i kształtu Statuy Wolności nie narusza praw wnioskodawcy, bowiem samo dzieło niewątpliwie należy do światowego dziedzictwa kulturowego. Ponadto, oceniając różnice spornych znaków i wzoru postrzeganych jako całość - nie można stwierdzić, że sporny wzór narusza prawa wnioskodawcy.

Urząd Patentowy RP na podstawie art. 97 § 1 pkt 4 KPA w zw. z art. 256 ust. 1 PWP postanowieniem z maja 2007 roku zawiesił z urzędu postępowanie w sprawie do czasu prawomocnego rozstrzygnięcia w postępowaniu sądowym sprawy naruszenia praw ochronnych na znaki towarowe wnioskodawcy w wyniku wykorzystywania przez uprawnionego spornego wzoru przemysłowego. Organ wskazał, iż wnioskodawca jako uprawniony z tytułu praw ochronnych na znaki towarowe posiada interes prawny w żądaniu unieważnienia prawa ochronnego na sporny wzór przemysłowy. Zdaniem organu sporne prawo może doprowadzić do ograniczenia zagwarantowanej swobody działalności gospodarczej twórcy, tj. wnioskodawcy. Tym samym zarzuty ograniczają się do tego, że zgłoszony sporny wzór przemysłowy, zawierający w sobie znaki towarowe wnioskodawcy stanowi czyn nieuczciwej konkurencji. Owa okoliczność, tj. czyn nieuczciwej konkurencji oraz dochodzenie roszczeń z tytułu naruszeń praw ochronnych na znaki towarowe - zdaniem organu nie należą do właściwości Urzędu Patentowego RP, lecz sądów powszechnych zgodnie z art. 17 i art. 4791 § 2 KPC i art. 284 pkt 6 PWP. Urząd Patentowy z kolei jest właściwy jedynie do sprawy dotyczącej unieważnienia wzoru przemysłowego, pod warunkiem, że wnioskodawca przedłoży do akt sprawy stosowny wyrok sądu.

Nie zgadzając się z postanowieniem organu - strony niniejszego sporu wniosły o jego uchylenie. Zdaniem T. Sp. z o.o. organ błędnie założył, iż istnieje spór co do podmiotu, któremu przysługują uprawnienia do znaków towarowych. Z kolei zdaniem K. D. Urząd Patentowy RP winien być także kompetentny do rozpoznania zarzutów w zakresie wzajemnej kolizji praw, które zostały udzielone przez ten sam organ.

Postanowieniem ze stycznia 2008 roku Urząd Patentowy RP podtrzymując swoją dotychczasową argumentację utrzymał w mocy postanowienie w przedmiocie zawieszenia postępowania.

Na powyższe postanowienie skargę do WSA w Warszawie złożyła T. Sp. z o.o., która zarzuciła naruszenie art. 97 § 1 pkt 4 KPA polegające na błędnej wykładni polegającej na przyjęciu, że rozpatrzenie sprawy z wniosku o unieważnienie prawa z rejestracji spornego wzoru jest uzależnione od uprzedniego rozstrzygnięcia zagadnienia wstępnego w postaci orzeczenia sądu powszechnego w przedmiocie naruszenia praw do znaków towarowych. Ponadto, spółka zarzuciła m.in. prostoty postępowania, naruszenie zasady szybkości, zasady swobodnej oceny dowodów przez stawianie nieuzasadnionego wymogu dodatkowego postępowania cywilnego, jak również brak wyczerpującego rozpatrzenia sprawy oraz właściwej interpretacji materiału dowodowego.

W odpowiedzi na skargę Urząd Patentowy RP wniósł o jej oddalenie.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie rozpoznając sprawę wskazał, iż stanowisko organu nie znajduje  uzasadnienia ani w okolicznościach ani w stanie prawnym dotyczącym powyższej sprawy. Zdaniem Urzędu Patentowego RP podstawę obu zaskarżonych postanowień stanowi art. 97 § 1 pkt 4 KPA. Zdaniem sądu z wniosku o unieważnienie prawa ochronnego na wzór przemysłowy wynika, iż podstawą unieważnienia jest art. 117 ust. 2 PWP, bowiem zarzut naruszenia art. 106 PWP został cofnięty przez skarżącego. WSA wskazał, iż Urząd Patentowy RP jest właściwy do rozstrzygnięcia żądania unieważnienia prawa z rejestracji w każdym przypadku także na podstawie art. 117 ust. 2 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 roku Prawo własności przemysłowej (t.j. Dz.U. z 2003 r. Nr 119, poz. 1117 ze zm.). Ustalenie, czy w sprawie zachodzi przesłanka uzasadniająca w świetle powołanego przepisu unieważnienie prawa należy zatem do wyłącznej właściwości Urzędu Patentowego RP. Idąc dalej, sąd wskazał, iż "przesłanką unieważnienia ustaloną w art. 117 ust. 2 PWP nie jest bowiem naruszenie prawa wyłącznego, tylko stwierdzenie, że wykorzystywanie wzoru przemysłowego narusza prawa osobiste lub majątkowe osób trzecich, a na takim twierdzeniu skarżąca opiera swoje żądanie unieważnienia spornego wzoru". Tym samym w sprawie nie występuje zagadnienie wstępne, bowiem właściwym organem do rozstrzygnięcia spraw dotyczących roszczeń o naruszenie praw wyłącznych jest sąd powszechny. Wobec powyższego sprawa dotycząca tego, czy doszło do naruszenia praw majątkowych zgodnie z w/w przepisem należy do organu, z kolei kwestia naruszenia prawa wyłącznego i roszczenia cywilnoprawne z tym związane stanowią zagadnienia odrębne, będące przedmiotem innych postępowań.

Wobec powyższego sąd stwierdził, iż działanie Urzędu Patentowego RP skutkowało naruszeniem art. 97 § 1 pkt 4 KPA i w rezultacie wydaniem wadliwych postanowień. Tym samym WSA w Warszawie wyrokiem z dnia 4 listopada 2008 roku (VI SA/Wa 1053/08) uchylił zaskarżone postanowienie oraz poprzedzające je postanowienie oraz stwierdził, iż nie podlegają one wykonaniu.

Czytaj dalej...

Kształt świątecznego zajączka (ochrona kształtu produktu)

Zazwyczaj mówiąc o ochronie kształtu danego produktu, czy to mebla, czy też chociażby bułki lub chleba, przywołujemy na myśl prawo z rejestracji wzoru przemysłowego. Należy jednak pamiętać, że często kształt można zastrzec także za pomocą przestrzennego znaku towarowego o czym będzie mowa poniżej.

Aktualnie, z uwagi na okres przedświąteczny w sklepach możemy znaleźć różnego rodzaju słodycze w kształcie czekoladowych jajek oraz królików. Właśnie z uwagi na świąteczny charakter najbliższych dni warto przybliżyć wyrok Trybunału Sprawiedliwości z dnia 24 maja 2012 roku w sprawie o sygn. akt C-98/11 P.

Firma Chocoladefabriken Lindt & Sprüngli AG w 2014 roku zgłosiła w EUIPO przestrzenny, wspólnotowy znak towarowy, który ukazywał zająca w pozłacanej folii z czerwoną wstążeczką z dzwonkiem na szyi. Towary, dla których miał zostać zarejestrowany trójwymiarowy znak obejmowały czekoladę oraz wyroby czekoladowe.

Podczas badania zgłoszenia firmy Lindt ekspert uznał, iż zgłoszony produkt nie posiada charakteru odróżniającego. Firma w odpowiedzi na argumenty eksperta załączyła dowody, z których wynikało, iż zgłaszany znak w wyniku używania na rynku uzyskał odróżniający charakter. Ekspert EUIPO uznał, iż przedstawione dowody nie są wystarczające, bowiem odnoszą się wyłącznie do terytorium Niemiec i w rezultacie odrzucił wniosek.

Firma nie zgadzając się z powyższym rozstrzygnięciem wniosła odwołanie do Izby Odwoławczej EUIPO. Rozpoznając odwołanie Izba podtrzymała zaskarżoną decyzję podtrzymując stanowisko, iż elementy, tj. kształt, pozłacana folia, czerwona wstążeczka z dzwonkiem nie nadają produktowi charakteru odróżniającego.

Lindt nie zgadzając się w dalszym ciągu z rozstrzygnięciem wydanym przez obie instancje EUIPO wystąpił ze skargą do sądu.

Rozpoznając skargę sąd stwierdził, iż sporny znak składa się z elementów, tj. kształt siedzącego zająca, pozłacana folia oraz czerwona wstążka, na której został zawieszony dzwonek. Zdaniem sądu zgłoszony kształt jest typowy dla wyrobów czekoladowych, a ponadto na rynku można spotkać niejednego czekoladowego zająca owiniętego złotą folią. W pozostałym zakresie sąd zgodził się z opinią eksperta EUIPO, który wskazał, iż wszelkie ozdoby odnoszące się do figurek czekoladowych zwierząt są elementami zwyczajnymi. Tym samym łączne cechy spornego znaku nie mogą przesądzać o jego indywidualnym i odróżniającym charakterze.

Lindt nie dał jednak za wygraną i sprawa ostatecznie trafiła do Trybunału Sprawiedliwości UE. Firma podnosiła dotychczasowe twierdzenia odnoszące się m.in. do tego, że czekoladowy zając owinięty złotą folią nie jest typowym kształtem na rynku. Ponadto, sporny znak został skutecznie zarejestrowany w 15 krajach Unii Europejskiej.

Pomimo podnoszonych argumentów Trybunał w całości podtrzymał argumentację i ustalenia sądu. Ponadto, sporny znak w momencie zgłoszenia nie posiadał zdolności odróżniającej, na co wskazuje chociażby fakt, iż firma Lindt w toku prowadzonych postepowań nie była w stanie udowodnić, że zgłoszony przez nią znak przestrzenny nabył taką zdolność w toku używania go na rynku europejskim. W związku z powyższym, wyrokiem z dnia 24 maja 2012 roku Trybunał Sprawiedliwości oddalił odwołanie firmy Lindt.

Podsumowując opisaną powyżej sytuację wskazać należy, iż firma Lindt produkt rozpoznawany niemal przez każdego, tj. czekoladowego zająca owiniętego złotą folią z czerwoną wstążką, na której wisi dzwonek mogła zarejestrować jako wzór przemysłowy. Być może stanowisko organów w tym wypadku byłoby odmienne, z kolei sama firma uzyskałaby ochronę maksymalnie na okres 25 lat.

Czytaj dalej...

Yeti nie do rejestracji

Polski rusznikarz Ryszard Tobys znany jest z powiększenia Remingtona 1858, który został wpisany do Księgi Rekordów Guinnessa, jak również odtworzenia przedwojennego karabinu Maroszka pochodzącego z Polski.

Jednak zdaniem rusznikarza w jego zbiorze brakowało legendy broni jaką jest pistolet VIS w kalibrze 11.43, którego produkcja zakończyła się na dwóch egzemplarzach, które zostały wysłane do Ameryki Południowej i nigdy stamtąd nie powróciły. To właśnie owe okoliczności zainspirowały Ryszarda Tobysa do rekonstrukcji VISa.

Z uwagi na brak stosownej dokumentacji technicznej, podstawą rekonstrukcji był seryjny pistolet 9 mm. Po zbadaniu wszelkich obciążeń, materiałów i konstrukcji w swoim przydomowym warsztacie polski rusznikarz stworzył dwa egzemplarze pistoletu VIS, które na cześć legendarnego stwora nazwał VIS-Yeti. Wszystko dlatego, że potwór podobnie jak pistolet - był, ale nikt go nigdy nie widział. Warto w tym miejscu wskazać, iż autor w swojej pracy nie odwzorował idealnie pierwowzoru, jednak zachował on zastrzeżoną nazwę VIS oraz numer przedwojennego patentu. Ponadto, na pistolecie zostały umieszczone inicjały autora – RT.  Autorskie modele pan Ryszard zaprezentował na poznańskiej imprezie "VIS-owisko".

Swój projekt Ryszard Tobys zgłosił do Urzędu Patentowego RP i zarejestrował jako wzór przemysłowy. W tym samym czasie Fabryka Broni w Radomiu zgłosiła się do rusznikarza z propozycją współpracy w zakresie seryjnej produkcji modelu VIS. Haczyk w tym, że cała produkcja miałaby się odbywać pod szyldem fabryki, a następnie broń byłaby wysłana do USA na targi broni - również pod szyldem fabryki. Pan Ryszard nie zgodził się jednak na taką propozycję, bowiem na swoją markę RT pracował około trzydziestu lat, a warunki współpracy tego nie uwzględniały.

Po odmowie współpracy Ryszard Tobys otrzymał z Urzędu Patentowego RP decyzję o unieważnieniu prawa rejestracji wzoru przemysłowego pt. pistolet. Jak się okazało, zdaniem wnoszącej sprzeciw Fabryki Broni w Radomiu pistolet VIS-Yeti nie posiada indywidualnego charakteru oraz cechy nowości, które to są niezbędne do rejestracji wzoru przemysłowego. Zdaniem fabryki broń została już ujawniona jako 1935 VIS. Ponadto, fabryce przysługuje prawo ochronne na znak towarowy VIS, które także zostało naruszone przez rusznikarza przy stworzonych pistoletach. Z uwagi na te okoliczności Urząd Patentowy RP uznał sprzeciw Fabryki Broni w Radomiu i unieważnił prawo z rejestracji wzoru.

W rezultacie ani Ryszard Tobys ani nikt inny nie może zastrzec spornego wzoru przedstawiającego legendarnego pistoletu VIS, a jedynie produkować go bez jakiegokolwiek monopolu w tym zakresie. Warto wspomnieć, iż niedługo pod powyższych zdarzeniach Fabryka Broni w Radomiu wyprodukowała serię pamiątkowych pistoletów VIS w kalibrze 9 mm.

Czytaj dalej...

Rejestracja znaków towarowych

Zgłoszenia znaku towarowego można dokonać osobiście lub za pośrednictwem profesjonalnego pełnomocnika, za którego w zakresie praw własności przemysłowej uważa się rzecznika patentowego. Rejestracja znaku towarowego możliwa jest w trybie krajowym - w Urzędzie Patentowym RP (UPRP), trybie europejskim - w Urzędzie Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej (EUIPO), trybie międzynarodowym - w Biurze Międzynarodowym Światowej Organizacji Własności Intelektualnej (WIPO) oraz na terytorium poszczególnych  państw bezpośrednio w krajowych urzędach patentowych.

Zgłoszenie jest uważane za dokonane w dniu, w którym wpłynęło do Urzędu Patentowego. Oznacza to złożenie zgłoszenia w formie pisemnej na dzienniku podawczym Urzędu Patentowego, doręczenie zgłoszenia listem poleconym lub kurierskim, za pomocą telefaksu lub w postaci elektronicznej.

Nie ma żadnych ograniczeń jeśli chodzi o termin zgłoszenia znaku towarowego. Można tego dokonać zaraz po jego stworzeniu, jak i po dłuższym okresie jego używania. Nie warto jednak zwlekać ze zgłoszeniem znaku, gdyż grozi to możliwością nabycia ochrony dla takiego samego lub podobnego znaku przez konkurencyjny podmiot i – w konsekwencji – stanowić może utrudnienie w uzyskaniu prawa ochronnego.  Generalnie bowiem w tym zakresie obowiązuje zasada „kto pierwszy ten lepszy”. Pierwszeństwo uzyskania prawa ochronnego na znak towarowy oznacza się według daty zgłoszenia w Urzędzie Patentowym.

W zgłoszeniu należy określić znak towarowy oraz wskazać towary, dla których znak ten jest przeznaczony. Urząd Patentowy publikuje informację o zgłoszeniu znaku towarowego w Biuletynie Urzędu Patentowego i od tego momentu osoby trzecie mają możliwość wniesienia sprzeciwu wobec zgłoszenia znaku towarowego. Do czasu wydania decyzji zgłaszający może dokonywać w zgłoszeniu uzupełnień i poprawek, które nie mogą jednak prowadzić do zmiany istoty znaku towarowego ani rozszerzać wykazu towarów, dla których ten znak został zgłoszony.

W przypadku, gdy nie zostanie złożony żaden sprzeciw, albo złożony sprzeciw wpłynie po terminie bądź też zostanie oddalony, zgłoszony znak towarowy zostanie zarejestrowany (pod warunkiem wcześniejszej opłaty za pierwszy dziesięcioletni okres ochrony znaku), a jego właścicielowi wydane świadectwo ochronne. W przypadku uznania sprzeciwu za zasadny, Urząd Patentowy odmówi udzielenia prawa ochronnego. 

Czytaj dalej...

Deadmau5 walczy z fanką o imię kota “Meowingtons”

Kot o imieniu Meowingtons jest obecnie w centrum sporu o znak towarowy. Meowingtons jest biało-czarnym kotem zaadoptowanym przez znanego DJ - Deadmau5. Znak „Meowingtons” jest obecnie zarejestrowany na rzecz Emmy Bassiri, jednak Deadmau5 grozi, że doprowadzi do unieważnienia znaku. DJ, który w rzeczywistości nazywa się Joel Zimmerman, twierdzi, że zaczął publicznie używać nazwy „Meowingtons” w 2010 roku. „The Meowingtons” jest w rzeczywistości całą marką – kilka kont na serwisach społecznościowych jest prowadzonych pod tą nazwą. Jest także linia słuchawek o nazwie “Meowingtons”. Co więcej, nazwą tą są opatrywane produkty Deadmau5. A przy tym cały branding jest ściśle związany z marką Deadmau5.

Kiedy 2015 r. Zimmerman zapragnął uzyskać ochronę na nazwę “Meowingtons” okazało się, że jest ona już zarejestrowana jako znak przez Emmę Bassiri. Bassiri używa tej nazwy w związku z internetową sprzedażą produktów dla kotów, którą rozpoczęła w 2014 r.

Zimmerman twierdzi, że Bassiri wiedziała, że nazwa “Meowingtons” jest związana z jego działalnością i chciała skorzystać z tego nawiązania, skoro jest jego obserwatorką na portalach społecznościowych, a nawet opublikowała zdjęcie prawie, że identycznego kota. Powiedział, że kilkukrotnie kierował wezwania do zaprzestania używania nazwy, jednak Bassiri odmawiała zastosowania się do żądań.

Zdaniem Zimmermana, ryzyko konfuzji wśród konsumentów jest duże i już parę osób pytało go czy jest jakoś związany z działalnością sklepu internetowego. Co więcej, używanie znaku przez panią Brassiri powoduje szkodę dla reputacji jego marki, z tego względu, że firma Brassiri otrzymała ocenę “F” od the Better Business Bureau, z zarzutem dotyczącym jakości produktów, obsługi klienta i wprowadzającej w błąd reklamy. Te frustracje klientów mogą odbić się na postrzeganiu marki Zimmermana “Meowingtons”.

Zimmerman twierdzi, że został pozbawiony możliwości rejestracji znaku towarowego i kontrolowania swojej własności intelektualnej. Jeżeli sytuacja nie zostanie rozwiązana, zamierza wstąpić na drogę sądową.  

Czytaj dalej...

Coca-Cola walczy o „Zero”

Kto by pomyślał, że pojedyncze słowa, jak np. „zero”, mogą okazać się dla niektórych tak wartościowe? Coca-Cola już od 13 lat próbuje zdobyć w Stanach Zjednoczonych monopol, zgłaszając jako znak towarowy słowo „Zero”. Pierwsze zgłoszenie zostało złożone w 2003 r. i obejmowało ono napoje zawierające zero kalorii, w tym Coca-Colę Zero. W ostatecznym rachunku Coca-Cola zgłosiła 17 znaków, takich jak „Cherry Coke Zero”, „Vanilla Coke Zero” i inne.

W niedawnej decyzji the Trademark Trial and Appeal Board (TTAB) orzekła, że Coca-Cola nie ma prawa wyłącznego do słowa „Zero”. Coca-Cola otrzymała jednak znak na linię napojów bezalkoholowych. Decyzja ta dotyczy sporu Coca-coli z konkurencyjnym producentem napoi Dr Pepper. W 2007 r. Dr Pepper, który także produkuje napój, w którego nazwie używa słowa „zero” - Diet Rite Pure Zero, sprzeciwił się zgłoszeniom Coca-Coli zarzucając, że  słowo „zero” jest wyrażeniem używanym powszechnie jako skrót od „zero kalorii” i niesłusznym byłoby przyznawanie tylko jednemu podmiotowi na rynku wyłączności używania tego słowa w stosunku do napojów bezalkoholowych. Jednakże w swojej decyzji z 23 maja the TTAB stwierdziło, że używanie przez Coca-Colę słowa „zero” w stosunku do napojów bezalkoholowych sprawiło, iż oznaczenie to nabyło charakteru odróżniającego i może być zarejestrowane jako znak towarowy. Poza tym, TTAB zostawiło otwarte drzwi na przyszłe rejestracje znaków zawierających słowo „zero” sugerując, że Dr Pepper także może zarejestrować sobie jako znak nazwę swojego napoju „Diet Rite Pure Zero” z tego względu, że jest to cała nazwa produktu, nie zaś pojedyncze słowo „zero”.

Wygrana Coca-Coli umożliwia jej łatwiejsze ściganie jej naśladowców. Co więcej, gra była dla Coca-Coli warta świeczki, gdyż w rzeczywistości coraz bardziej zwracamy uwagę na to, co jemy i pijemy i staramy się unikać sztucznych substancji słodzących. Podobno określanie napoi jako „diet” (dietetyczny) nie jest aż tak skuteczne, jak właśnie używanie słowa „zero”. Potwierdza to fakt, iż w 2015 r. globalna sprzedaż Coca-Coli Zero wzrosła o 6%, podczas gdy sprzedaż Diet Coke o 6% spadła. Diet Coke nadal jest najlepiej sprzedającą się na świecie dietetyczną colą z 4,8% udziału w 168 miliardowym rynku napoi, jednak udziały Coca-Coli Zero wzrosły drastycznie w ciągu ostatniej dekady z 0,5% do aż 3%.

Czytaj dalej...

Kardashianki walczą o znaki towarowe

Siostry Kardashian zyskały sławę po emisji swojego reality show Z kamerą u Kardashianów, a także z licznych przedsięwzięć gospodarczych. Najbardziej znaną z Kardiashianek jest Kim, która w 2014 r. wyszła za mąż za amerykańskiego rapera Kanye Westa. W 2012 roku magazyn Forbes umieścił ją na 7 miejscu listy najbardziej wpływowych postaci show-biznesu. Kardashianki są także uwikłane w wiele sporów dotyczących znaków towarowych, które miały miejsce w ubiegłym roku.

W ostatnim sporze siostry próbowały powstrzymać przyznanie ochrony prawnej ich przyszłej bratowej, Blac Chyna, na znak, który będzie po ślubie jej przyszłym nazwiskiem. W maju 2016, Chyna (prawdziwe nazwisko Angela Renee White) wniosła o rejestrację wyrażenia  „Angela Renee Kardashian” jako znak towarowy w klasie 35 (reklama) oraz 41 (rozrywka). Nie spodobało się to jednak siostrom Kardashian. W grudniu wniosły one sprzeciw twierdząc, że rejestracja znaku może doprowadzić do wprowadza w błąd, rozmycia ich znaków i powodować fałszywe sugestie powiązań lub też wpłynąć negatywnie na ich reputację.  Kardashianki same posiadają znaczną liczbę zarejestrowanych znaków, w tym „Kardashian” i „Kardashians” w klasie 35 i 41. Kardashianki podobno nie mają nic przeciwko nowej bratowej, nie zgadzają się jedynie na zmianę nazwiska, która ich zdaniem ma jedynie na celu wykorzystanie go przez Blac do własnych celów.

Z kolei w lutym 2016 r. australijska gwiazda muzyki pop Kylie Minogue złożyła sprzeciw wobec zgłoszenia przez Kylie Jenner, przyrodnią siostrę Kardiashianek, znaku „Kylie”. Jenner zgłosiła swój znak w odniesieniu do usług reklamowych. Postępowanie to zostało na razie zawieszone w celu zawarcia ugody.

Kardiashanki są córkami  Roberta Kardashiana, znanego amerykańskiego prawnika, który zmarł na raka przełyku w 2003 roku, a który zasłynął broniąc swojego przyjaciela O.J. Simpsona sądzonego o morderstwo swojej żony. Nie dziwi więc, że córki Kardashiana z taką zaciekłością bronią swojego nazwiska przez nieuprawnionym wykorzystywaniem go., 

Czytaj dalej...
Subskrybuj to źródło RSS