Christian Louboutin wygrał podeszwy

Pomimo faktu, że niniejszy artykuł nie jest stricte o wzorze przemysłowym – warto poruszyć kwestię będącą przedmiotem sprawy, gdyż z uwagi na swój charakter, niewątpliwie mogłaby stanowić znany i rozpoznawalny na całym świecie wzór przemysłowy. Mianowicie chodzi o znane buty z charakterystyczną czerwoną podeszwą Christiana Louboutina.

Spór zaczął się w 2012 roku kiedy to holenderska spółka Van Haren wprowadziła na rynek buty na wysokich obcasach z charakterystyczną czerwoną podeszwą. Sprawa nie mogła zostać potraktowana obojętnie przez Christiana Louboutina, z uwagi na fakt, iż był on uprawnionym do znaku towarowego zarejestrowanego w Urzędzie Własności Intelektualnej Państw Beneluksu. Przedmiotowy znak został zarejestrowany i opisany w następujący sposób: „Znak towarowy utworzono z koloru czerwonego (Pantone 18‑1663TP) naniesionego na podeszwę buta zgodnie z przedstawieniem (kontur buta nie stanowi części znaku towarowego, lecz służy wyłącznie uwidocznieniu umiejscowienia znaku towarowego)”, co niewątpliwie było zbieżne z ofertą holenderskiej spółki.

W dniu 10 kwietnia 2013 roku dokonano zmian w zgłoszeniu spornego znaku towarowego poprzez ograniczenie zakresu ochrony przyznanej przez ten znak towarowy do „obuwia na wysokich obcasach (z wyjątkiem obuwia ortopedycznego)”.

Z uwagi na zaistniałą sytuację, w dniu 27 maja 2013 roku przeciwko spółce Van Haren zostało wystosowane powództwo o naruszenie prawa ochronnego na w/w znak towarowy. Dnia 17 lipca 2013 roku sąd wydał wyrok zaoczny, w którym częściowo uwzględnił powództwo Christiana Louboutina. Holenderska spóła w odpowiedzi wniosła o unieważnienie spornego znaku z uwagi na fakt, iż prawo europejskie niejako zakazuje objęcia ochroną kształtów, jeżeli znacznie zwiększa to wartość produktu.

Sprawą zajmował się sąd rejonowy w Hadze, który finalnie zawiesił postępowanie i zwrócił się do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z pytaniem prejudycjalnym „Czy pojęcie kształtu w rozumieniu art. 3 ust. 1 lit. e) ppkt (iii) dyrektywy [2008/95] (w wersjach językowych niemieckiej, angielskiej i francuskiej [tej dyrektywy], odpowiednio: Form, shape i forme) jest ograniczone do trójwymiarowych cech towaru, takich jak (przedstawione trójwymiarowo) kontury, rozmiar i objętość towaru, czy też przepis ten dotyczy także innych (niż trójwymiarowe) cech towaru, takich jak kolor?”.

W lutym 2018 roku wydawało się, że Christian Louboutin przegra spór, a to za sprawą Rzecznika Generalnego ETS, który w opinii wskazał, że odmowa zarejestrowania kombinacji koloru i kształtu jako znaku towarowego jest dopuszczalna.

Jednak w dniu 12 czerwca 2018 roku Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał wyrok (C‑163/16), w którym stwierdził, iż wobec braku w dyrektywie 2008/95 jakiejkolwiek definicji pojęcia „kształtu”, określenia znaczenia i zakresu tego terminu należy – w myśl utrwalonego orzecznictwa Trybunału – dokonać zgodnie z jego zwykłym znaczeniem w języku potocznym, przy jednoczesnym uwzględnieniu kontekstu, w którym pojęcie to zostało użyte, a także celów uregulowania, którego jest ono częścią (zob. analogicznie wyrok z dnia 3 września 2014 r., Deckmyn i Vrijheidsfonds, C‑201/13, EU:C:2014:2132, pkt 19). Trybunał podkreślił, że o ile jest prawdą, że kształt towaru lub części towaru odgrywa rolę przy wyodrębnieniu koloru w przestrzeni, o tyle nie można jednak stwierdzić, że oznaczenie jest tworzone przez ten kształt, gdy zgłoszenie znaku towarowego ma na celu ochronę nie tyle tego kształtu, ile jedynie zastosowania danego koloru w szczególnym umiejscowieniu na wspomnianym towarze. W rezultacie, odpowiadając na pytanie prejudycjalne Trybunał wskazał, że "artykuł 3 ust. 1 lit. e) ppkt (iii) dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2008/95/WE z dnia 22 października 2008 r. mającej na celu zbliżenie ustawodawstw państw członkowskich odnoszących się do znaków towarowych należy interpretować w ten sposób, że oznaczenie przedstawiające kolor naniesiony na podeszwę buta na wysokim obcasie, takie jak rozpatrywane w postępowaniu głównym, nie składa się wyłącznie z „kształtu” w rozumieniu tego przepisu.".

Co oznacza owy wyrok? To, że Christian Louboutin może i mógł zarejestrować swoje charakterystyczne czerwone podeszwy jako znak towarowy. Jednak nim spór oficjalnie dobiegnie końca - sprawa musi wrócić do sądu rejonowego w Hadze, który w tym wypadku musi liczyć się z powyższym wyrokiem Trybunału. Taki finał należy niewątpliwie uznać za sukces Louboutina, który od dzisiaj może skutecznie przeciwstawiać się swoim naśladowcom.

Czytaj dalej...

Niemcy vs. sitko

Niemiecka spółka Mesche GmbH z siedzibą w Plettenberg w dniu 26 kwietnia 2012 roku wystąpiła do Urzędu Patentowego RP o unieważnienie prawa z rejestracji wzoru przemysłowego pt.: "Sitko do filtracji ciekłego aluminium" z pierwszeństwem od dnia 7 lipca 2008 roku, przysługującego uprawnionemu przedsiębiorcy L. K. Zdaniem niemieckiego podmiotu sporny wzór był sprzedawany i używany w branży przed datą pierwszeństwa, w związku z czym nie spełnia cech nowości i indywidualnego charakteru. Interes prawny wnioskodawca wywodził z faktu, że prawo z rejestracji spornego wzoru przemysłowego ogranicza działalność gospodarczą w zakresie produkcji i dystrybucji produkowanych przez niego sitek do filtracji ciekłego aluminium.

W odpowiedzi na wniosek uprawniony L. K. wniósł o jego oddalenie i podniósł, że dowody załączone do wniosku nie potwierdzają daty pierwszeństwa i nie udowadniają okoliczności, na jakie powołuje się niemiecka spółka, jak również zostały wytworzone za pomocą wysokiej techniki drukarskiej. Uprawniony przyznał, że na rynku istniały wzory sitek tzw. sombrero, jednak żadne z nich nie miały cech spornego wzoru. 

Decyzją z września 2014 roku, Urząd Patentowy RP unieważnił prawo z rejestracji wzoru przemysłowego pt.: "Sitko do filtracji ciekłego aluminium". W uzasadnieniu wskazano, iż sporny wzór nie spełniał wymogu indywidualnego charakteru, co miało związek z faktem, iż ogólne wrażenie jakie wywołuje on na zorientowanym użytkowniku nie różni się od ogólnego wrażenia wywołanego na nim przez inny wzór, który był publicznie udostępniony przed datą pierwszeństwa spornego wzoru. Potwierdza to m.in. załączony rachunek z czerwca 2005 roku, który odnosi się do sitek w kształcie sombrero. Zdaniem organu wskazywane przez uprawnionego różnice między przeciwstawnymi wzorami nie mogły wpłynąć ogólnie wrażenie, bowiem uprawniony sam przyznał, iż na rynku występowały sitka w kształcie sombrero i nie wskazał on odmiennych istotnych cech obu wzorów. Także złożone przez uprawnionego oświadczenie o różnicy w kształcie jest sprzeczne z zebranym materiałem dowodowym. Powyższe okoliczności potwierdzają zatem, iż sporny wzór przemysłowy nie charakteryzował się cechą nowości i indywidualnego charakteru.

Decyzja organu została przez uprawnionego zaskarżona do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. 

Zdaniem sądu ocena materiału dowodowego przez Urząd Patentowy RP nie wykraczała poza ramy swobodnej oceny dowodów. Także zarzuty dotyczące kwestionowania autentyczności załączonego przez wnioskodawcę rysunku nie zostały w żaden sposób poparte przeciwnymi dowodami. Tym samym, przedstawione w toku sprawy dowody potwierdzają, iż sporny wzór był przed datą pierwszeństwa publicznie udostępniony. Także przeciwstawione sobie wzory są zdaniem sądu niemal identyczne. Sąd poparł także ustaloną przez Urząd Patentowy RP definicję zorientowanego użytkownika, którym w tym wypadku jest osoba, która używa sitek do filtracji ciekłego aluminium w trakcie obsługi maszyny do filtracji ciekłego aluminium. Tym samym, WSA w Warszawie wyrokiem z dnia 6 czerwca 2015 roku oddalił skargę L. K.

Uprawniony ponownie nie zgadzając się z zapadłym rozstrzygnięciem, wniósł skargę kasacyjną do NSA zaskarżając wyrok sądu I instancji w całości i wnosząc o jego uchylenie i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania. Główne zarzuty dotyczyły naruszenia przepisów prawa materialnego przez błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie (art. 102 i art 104 PWP) oraz naruszenia przepisów postępowania, co miało istotny wpływ na wynik sprawy.

NSA rozpoznając sprawę w gruncie rzeczy zgodził się ze stanowiskiem Urzędu Patentowego RP oraz WSA w Warszawie, podkreślając przy tym, iż analiza spełniania przez wzór indywidualnego charakteru dokonana może być tylko i wyłącznie w oparciu o te ujawnione w opisie i na rysunku cechy, które odróżniają wzór od innych. Tym samym, porównanie w toku sprawy wyłącznie cech widocznych w trakcie używania produktów wytworzonych ze spornego wzoru jest prawidłowe. Dodatkowo, zdaniem sądu wnioskodawca przedstawił dowody wystarczające do tego, aby wykazać wcześniejsze używanie spornego wzoru. Z powszechnego orzecznictwa sądu administracyjnych wynika wprost, że dowodami wcześniejszego publicznego udostępnienia przeciwstawionego wzoru poprzez jego wprowadzenie do obrotu mogą być faktury oznaczone datą sprzedaży produktów, w których zastosowano identyczny wzór w porównaniu ze spornym wzorem (m.in. wyrok NSA z 3 listopada 2003 roku, sygn. akt II S.A. 2492/02, wyrok NSA z dnia 29 lutego 2012 roku, sygn. akt II GSK 76/11). Odnosząc się zaś do pozostałych zarzutów, NSA wskazał, że skarżąca nie wykazała ich wpływu na rozstrzygnięcie sprawy, a tym samym nie podlegały one rozpoznania.

Wobec powyższego, Naczelny Sąd Administracyjny wyrokiem z dnia 1 marca 2018 roku (II GSK 1274/16) oddalił skargę kasacyjną.

Czytaj dalej...

Niefortunna porcelana

Polska spółka akcyjna wniosła do Sądu Okręgowego w Warszawie m.in. o zasądzenie od konkurencyjnej spółki z o. o. konkretnej kwoty z odsetkami ustawowymi za czas od dnia 1 marca 2007 roku do dnia zapłaty, nakazanie pozwanej zaniechania naruszeń praw powódki do przysługujących jej wzorów wspólnotowych poprzez zaprzestanie importowania, używania i wprowadzania do obrotu zestawów filiżanek ze spodkami pod nazwą V., jak również o nakazanie pozwanej usunięcia skutków dokonanych naruszeń przez wycofanie wprowadzonych dotychczas do obrotu zestawów filiżanek wraz ze spodkami, stanowiących kopie spornych wzorów wspólnotowych. W uzasadnieniu wskazano, że powódka prowadzi działalność produkcyjną i handlową artykułów z porcelany, przy czym jej fabryka jest jedną z największych oraz najnowocześniejszych w Polsce. W jej ofercie można znaleźć m.in. porcelanowe zestawy - filiżanka i spodek V., których charakterystyczny, oryginalny kształt jest przedmiotem ochrony przez sporne wzory przemysłowe. Z kolei pozwana spółka prowadzi sieć handlową, która obejmuje ponad sto sklepów w Polsce. W swojej działalności pozwana spółka wykorzystuje w/w wzory przemysłowe powódki i bezprawnie wprowadza do obrotu kopie zestawów V. Dodatkowo, pozwana przyznała powódce, iż narusza przysługujące jej prawa z rejestracji, przeprosiła oraz zadeklarowała wolę utylizacji kwestionowanych produktów i zaprzestania ich oferowania, co jednak nigdy nie nastąpiło.

W odpowiedzi pozwana spółka wniosła o oddalenie powództwa zarzucając przy tym, że żądania są nieusprawiedliwione co do zasady i nieudowodnione co do wysokości. Ponadto, zdaniem spółki sporne wzory są nieważne. Dodatkowo, pozwana wystąpiła z pozwem wzajemnym o unieważnienie spornych wzorów wspólnotowych, zarejestrowanych na rzecz powódki wskazując, iż te nie spełniają przesłanek nowości i indywidualnego charakteru. W uzasadnieniu wskazano, że sprzedawany przez pozwaną zestaw był publicznie ujawniony już w marcu 2003 roku, a od dnia 4 marca 2003 roku był produkowany w C. i wprowadzany do obrotu, także na terytorium Unii Europejskiej. Na poparcie swoich twierdzeń spółka dołączyła dowody z dokumentów, w tym z dokumentacji technicznej producenta.

Powódka nie złożyła odpowiedzi na pozew wzajemny.

Sąd rozpoznając sprawę wskazał, iż powódka sporny wzór zgłosiła do OHIM (obecnie EUIPO) w dniu 5 sierpnia 2004 roku, jednak nie był on nowy, jak również nie miał indywidualnego charakteru, co warunkuje jego ważność. Sąd wskazał, iż wzór przedstawia filiżankę widzianą jedynie z góry i z dołu, nie pozwalając na dokonanie pełnego, całościowego oglądu, określenia kształtu i wysokości filiżanki oraz kształtu uszka. Dokonując oceny wzoru w oparciu o zgromadzony materiał dowodowy sąd wskazał, iż cechy jakie zostały zarejestrowane nie odznaczają się indywidualnym charakterem i były publicznie jawne przed dniem zgłoszenia spornego wzoru. Dodatkowo, nie wywołują one odmiennego ogólnego wrażenia na zorientowanym użytkowniku niż inne filiżanki powszechnie dostępne na rynku. Jak zostało wykazane, taki sam wzór został w marcu 2003 roku opracowany dla produktów chińskiej fabryki, a następnie został ujawniony publicznie.

Kolejno, sąd wskazał, że zorientowanym użytkownikiem w realiach niniejszej sprawy jest osoba bardziej przenikliwa, posiadająca lepszą niż zwykły użytkownik znajomość przedmiotu. Nie jest to sam twórca, przeciętny odbiorca, ani znawca w określonej dziedzinie lecz osoba, którą można umieścić pomiędzy nimi. Tym samym można zaliczyć do nich osoby prowadzące i zajmujące się wyposażeniem restauracji oraz kawiarni. Dodatkowo, takim użytkownikiem może być również każda osoba, najczęściej kobieta, przywiązująca wagę do używanych w jej domu naczyń stołowych. Wobec przedłożonych dowodów, sąd uznał, że pozwana dowiodła nieważności spornego wzoru przedstawiając chińską dokumentację techniczną filiżanki i spodka oraz dowody z zeznania świadków.

Mając na uwadze powyższe, Sąd Okręgowy w Warszawie wyrokiem z dnia 22 marca 2010 roku (XXII GWwp 8/09) z powództwa głównego m.in. oddalił powództwo, z kolei z powództwa wzajemnego stwierdził nieważność wzoru Wspólnoty.

Czytaj dalej...

Szkolenie z własności intelektualnej

Prawo własności intelektualnej to jedna z najbardziej dynamicznie rozwijających się dziedzin prawa. Ustawy z tego zakresu podlegają częstym nowelizacjom, a kierunek zmian wciąż jest trudny do przewidzenia. Póki co jedno jest pewne: nieznajomość prawa w tym zakresie skutkuje nie tylko ograniczeniem rozwoju organizacji, ale może także narazić na wysokie odszkodowania i długoletnie procesy w związku z naruszeniem praw autorskich, patentów czy znaków towarowych. Szkolenie pozwoli nie tylko na uniknięcie odpowiedzialności, ale także zdradzi ukrytą w przepisach tajemnicę ochrony i rozwijania potencjału eksploatacyjnego dóbr niematerialnych.

Celem szkolenia jest zapoznanie uczestników z podstawowymi wiadomościami z zakresu ochrony własności intelektualnej, a to poprzez przedstawienie poszczególnych przedmiotów praw wyłącznych ze szczególnym uwzględnieniem możliwości komercyjnej ich eksploatacji. Uczestnicy szkolenia dowiedzą się nie tylko jak chronić swoje aktywa intelektualne, ale także jak zabezpieczać się przed pozwem o naruszenia praw własności intelektualnej, także w Internecie. W ramach szkolenia omówione będą główne problemy prawa autorskiego oraz prawa własności przemysłowej.

Korzyści dla uczestników szkolenia: Zdobycie podstawowej wiedzy niezbędnej w zakresie prowadzenia e-biznesu czy „istnienia” w Internecie. Poznanie możliwości zastosowania Internetu w działalności gospodarczej bez ryzyka ponoszenia odpowiedzialności za naruszenie praw innych osób. Bogate materiały szkoleniowe, w tym wzory umów, przykłady orzeczeń, ważniejsze akty prawne.

Podstawy prawa własności intelektualnej

  • Uwagi ogólne o ochronie własności intelektualnej
  • Pojęcie własności intelektualnej
  • Własność intelektualna a własność rzeczy
  • Potrzeba ochrony innowacyjnych rozwiązań
  • Źródła prawa własności intelektualnej
  • Polska regulacja własności intelektualnej
  • Prawo Unii Europejskiej
  • Ważniejsze regulacje międzynarodowe
  • Przedmioty prawa własności intelektualnej, czyli co można chronić?
  • Utwory Patenty na wynalazki
  • Wzory użytkowe
  • Wzory przemysłowe
  • Znaki towarowe
  • Topografie układów scalonych

Ochrona własności intelektualnej

  • Uzyskiwanie patentów na wynalazki
  • Ochrona na poziomie krajowym (procedura przed UP RP)
  • Ochrona w trybie wspólnotowym (postępowanie przed Europejskim Urzędem Patentowym czy OHIM w Alicante)
  • Międzynarodowe procedury ochrony (zgłoszenia wynalazków w trybie PCT) Prawna ochrona programów komputerowych
  • Ochrona wzorów przemysłowych i znaków towarowych
  • Krajowy system ochrony (procedura przed UP RP)
  • Ochrona na poziomie wspólnotowym (postępowanie przed Urzędem ds. Harmonizacji Rynku Wewnętrznego OHIM w Alicante)
  • Madrycki system ochrony znaków towarowych

Zarządzanie własnością intelektualną

  • Przykładowy model zarządzania własnością intelektualną
  • Planowanie procesu generowania własności intelektualnej
  • Organizowanie i wdrażanie procesu ochrony własności intelektualnej
  • Kontrolowanie procesu zarządzania własnością intelektualną
  • Optymalizacja kosztów ochrony własności intelektualnej
  • Koszty ochrony w trybie krajowym
  • Koszty ochrony w trybie wspólnotowym
  • Koszty postępowania międzynarodowego
  • Problem wyboru optymalnej (ekonomicznie efektywnej) procedury ochronnej
  • Znaczenie ochrony własności intelektualnej
  • Rynkowa wartość patentów, wzorów użytkowych i przemysłowych, znaków towarowych
  • Możliwości komercyjnej eksploatacji własności intelektualnej
Czytaj dalej...

Znak towarowy, a firma przedsiębiorcy

Bardzo często w praktyce obrotu okazuje się, że firmę przedsiębiorcy utożsamia się z jego znakiem towarowym. Wynika to z faktu, że przedsiębiorcy korzystają z jednego oznaczenia w każdej z tych form. Firma i znak towarowy mogą, lecz nie muszą być tożsame. W świetle prawa i w kwestii ochrony tych zasobów przedsiębiorstwa występują natomiast istotne różnice.

Firma przedsiębiorcy i jej ochrona

Zgodnie z treścią artykułów 432-4310 kodeksu cywilnego firma jest indywidualizującym oznaczeniem przedsiębiorcy występującego w obrocie gospodarczym. Oznacza ona nazwę, pod którą przedsiębiorca prowadzi działalność gospodarczą lub zawodową. Działanie pod firmą jest nakazem ustawowym i każdy przedsiębiorca powinien się nią posługiwać, nabywając prawa i zaciągając zobowiązania, a także występować pod nią w postępowaniu sądowym oraz administracyjnym. Firmą osoby fizycznej jest zasadniczo jej imię i nazwisko, a osoby prawnej – nazwa.

W myśl kodeksu cywilnego przedsiębiorca, którego prawo do firmy zostało zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania, o ile jest ono bezprawne. W razie dokonanego naruszenia może on także żądać usunięcia jego skutków, złożenia oświadczenia lub oświadczeń w odpowiedniej treści i formie, naprawienia na zasadach ogólnych szkody majątkowej lub wydania korzyści uzyskanych przez osobę, która dopuściła się naruszenia.

Znak towarowy i jego ochrona

W myśl art. 120 ust. 1 ustawy Prawo własności przemysłowej znakiem towarowym może być oznaczenie (niekoniecznie słowo!), którego celem jest odróżnianie towarów bądź usług jednego przedsiębiorstwa od towarów lub usług innego przedsiębiorstwa funkcjonujących na ryku. W celu uzyskania dla takiego oznaczenia ochrony prawnej, należy dokonać jego rejestracji w Urzędzie Patentowym RP. Wynikiem rejestracji jest nabycie prawa ochronnego na znak towarowy, polegającego na możliwości wyłącznego używania znaku w sposób zarobkowy lub zawodowy na całym obszarze Rzeczypospolitej Polskiej. Czas trwania prawa ochronnego wynosi 10 lat od daty zgłoszenia znaku towarowego w Urzędzie Patentowym i może być przedłużany.

Osoba, której prawo ochronne na znak towarowy zostanie naruszone, może posłużyć się następującymi mechanizmami ochronnymi: roszczeniem o zaniechanie naruszeń, roszczeniem o wydanie bezpodstawnie uzyskanych korzyści, a gdy naruszenie jest zawinione dodatkowo roszczeniem o naprawienie szkody na zasadach ogólnych kodeksu cywilnego albo przez zapłatę kwoty odpowiadającej opłacie licencyjnej, lub też innemu wynagrodzeniu. Uprawnionemu do znaku towarowego przysługuje również roszczenie prewencyjne polegające na możliwości żądania zaprzestania działań grożących naruszeniem znaku towarowego.

Co oczywiste, bardzo często zdarza się sytuacja, w której znak towarowy chroniony przez przedsiębiorcę jest identyczny z jego firmą. W takim przypadku to samo oznaczenie służy jednocześnie identyfikacji przedsiębiorcy oraz oferowanych przez niego towarów lub usług. Ma to znaczny wpływ na budowanie silnej i rozpoznawalnej marki.

Kolizja firmy ze znakiem towarowym innego przedsiębiorcy

Co jednak w sytuacji, gdy znak towarowy, który pragnie chronić jeden przedsiębiorca, jest identyczny z firmą innego przedsiębiorcy?

Sytuacje, w których dwóch różnych przedsiębiorców używa tego samego oznaczenia, choćby w innym charakterze, nie są w dzisiejszych czasach częste z uwagi na szeroki dostęp do informacji o innych uczestnikach rynku, ciągle jednak się zdarzają. W celu dochodzenia w takiej sytuacji praw, najistotniejsze dla przedsiębiorcy w ewentualnym sporze będzie wykazanie przysługującego pierwszeństwa używania oznaczenia.

Analiza podobnych przypadków (dla przykładu choćby świeża sprawa znaku towarowego LAGUIOLE, wyrok z dnia 5 kwietnia 2017 r., sygn. sprawy C-598/14) pozwala pokusić się o stwierdzenie, że co do zasady: jeżeli znak towarowy został zarejestrowany wcześniej niż firma, to prawo używania tego oznaczenia uzyska właściciel znaku; jeżeli natomiast wcześniej została zarejestrowana firma, to działający pod nią przedsiębiorca uzyska to prawo.

W dzisiejszych czasach w procesie prowadzenia przedsiębiorstwa kreatywność i oryginalność jest nieodzowna, aby zminimalizować ryzyko sporów czy  konfuzji wśród odbiorców towarów i usług. Niezwykle istotne jest, by przedsiębiorcy używali swoich oznaczeń – czy to firm, czy znaków towarowych - świadomie i zarządzali kapitałem intelektualnym tak, aby nie narażać się na problemy. Warto także zapewnić używanym przez przedsiębiorców oznaczeniom pełną ochronę i w ten sposób najskuteczniej zabezpieczyć się przed naruszycielami.

Czytaj dalej...

Właściwość Urzędu Patentowego RP

Decyzją ze stycznia 2005 roku, Urząd Patentowy RP udzielił na rzecz K. D. prawa z rejestracji wzoru przemysłowego "Butelka" z pierwszeństwem od 4 sierpnia 2003 roku.

W maju 2006 roku T. Sp. z o.o. złożyła do Urzędu Patentowego RP wniosek o unieważnienie prawa ochronnego na w/w wzór przemysłowy. Jako uzasadnienie swojego interesu prawnego wnioskodawca wskazał fakt, iż jest uprawnionym z tytułu praw ochronnych m.in. na znaki towarowe: słowny i słowno-graficzny, które są naruszane przez rejestrację spornego wzoru przemysłowego "Butelka". Zdaniem wnioskodawcy, sporny wzór posiada kształt i ornamentację łudząco podobną do jego znaków towarowych, których prawo ochronne obowiązuje z pierwszeństwem od 15 sierpnia 1998 roku.

W odpowiedzi na wniosek uprawniony wniósł o jego oddalenie z uwagi na fakt, iż wykorzystanie elementu nazwy i kształtu Statuy Wolności nie narusza praw wnioskodawcy, bowiem samo dzieło niewątpliwie należy do światowego dziedzictwa kulturowego. Ponadto, oceniając różnice spornych znaków i wzoru postrzeganych jako całość - nie można stwierdzić, że sporny wzór narusza prawa wnioskodawcy.

Urząd Patentowy RP na podstawie art. 97 § 1 pkt 4 KPA w zw. z art. 256 ust. 1 PWP postanowieniem z maja 2007 roku zawiesił z urzędu postępowanie w sprawie do czasu prawomocnego rozstrzygnięcia w postępowaniu sądowym sprawy naruszenia praw ochronnych na znaki towarowe wnioskodawcy w wyniku wykorzystywania przez uprawnionego spornego wzoru przemysłowego. Organ wskazał, iż wnioskodawca jako uprawniony z tytułu praw ochronnych na znaki towarowe posiada interes prawny w żądaniu unieważnienia prawa ochronnego na sporny wzór przemysłowy. Zdaniem organu sporne prawo może doprowadzić do ograniczenia zagwarantowanej swobody działalności gospodarczej twórcy, tj. wnioskodawcy. Tym samym zarzuty ograniczają się do tego, że zgłoszony sporny wzór przemysłowy, zawierający w sobie znaki towarowe wnioskodawcy stanowi czyn nieuczciwej konkurencji. Owa okoliczność, tj. czyn nieuczciwej konkurencji oraz dochodzenie roszczeń z tytułu naruszeń praw ochronnych na znaki towarowe - zdaniem organu nie należą do właściwości Urzędu Patentowego RP, lecz sądów powszechnych zgodnie z art. 17 i art. 4791 § 2 KPC i art. 284 pkt 6 PWP. Urząd Patentowy z kolei jest właściwy jedynie do sprawy dotyczącej unieważnienia wzoru przemysłowego, pod warunkiem, że wnioskodawca przedłoży do akt sprawy stosowny wyrok sądu.

Nie zgadzając się z postanowieniem organu - strony niniejszego sporu wniosły o jego uchylenie. Zdaniem T. Sp. z o.o. organ błędnie założył, iż istnieje spór co do podmiotu, któremu przysługują uprawnienia do znaków towarowych. Z kolei zdaniem K. D. Urząd Patentowy RP winien być także kompetentny do rozpoznania zarzutów w zakresie wzajemnej kolizji praw, które zostały udzielone przez ten sam organ.

Postanowieniem ze stycznia 2008 roku Urząd Patentowy RP podtrzymując swoją dotychczasową argumentację utrzymał w mocy postanowienie w przedmiocie zawieszenia postępowania.

Na powyższe postanowienie skargę do WSA w Warszawie złożyła T. Sp. z o.o., która zarzuciła naruszenie art. 97 § 1 pkt 4 KPA polegające na błędnej wykładni polegającej na przyjęciu, że rozpatrzenie sprawy z wniosku o unieważnienie prawa z rejestracji spornego wzoru jest uzależnione od uprzedniego rozstrzygnięcia zagadnienia wstępnego w postaci orzeczenia sądu powszechnego w przedmiocie naruszenia praw do znaków towarowych. Ponadto, spółka zarzuciła m.in. prostoty postępowania, naruszenie zasady szybkości, zasady swobodnej oceny dowodów przez stawianie nieuzasadnionego wymogu dodatkowego postępowania cywilnego, jak również brak wyczerpującego rozpatrzenia sprawy oraz właściwej interpretacji materiału dowodowego.

W odpowiedzi na skargę Urząd Patentowy RP wniósł o jej oddalenie.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie rozpoznając sprawę wskazał, iż stanowisko organu nie znajduje  uzasadnienia ani w okolicznościach ani w stanie prawnym dotyczącym powyższej sprawy. Zdaniem Urzędu Patentowego RP podstawę obu zaskarżonych postanowień stanowi art. 97 § 1 pkt 4 KPA. Zdaniem sądu z wniosku o unieważnienie prawa ochronnego na wzór przemysłowy wynika, iż podstawą unieważnienia jest art. 117 ust. 2 PWP, bowiem zarzut naruszenia art. 106 PWP został cofnięty przez skarżącego. WSA wskazał, iż Urząd Patentowy RP jest właściwy do rozstrzygnięcia żądania unieważnienia prawa z rejestracji w każdym przypadku także na podstawie art. 117 ust. 2 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 roku Prawo własności przemysłowej (t.j. Dz.U. z 2003 r. Nr 119, poz. 1117 ze zm.). Ustalenie, czy w sprawie zachodzi przesłanka uzasadniająca w świetle powołanego przepisu unieważnienie prawa należy zatem do wyłącznej właściwości Urzędu Patentowego RP. Idąc dalej, sąd wskazał, iż "przesłanką unieważnienia ustaloną w art. 117 ust. 2 PWP nie jest bowiem naruszenie prawa wyłącznego, tylko stwierdzenie, że wykorzystywanie wzoru przemysłowego narusza prawa osobiste lub majątkowe osób trzecich, a na takim twierdzeniu skarżąca opiera swoje żądanie unieważnienia spornego wzoru". Tym samym w sprawie nie występuje zagadnienie wstępne, bowiem właściwym organem do rozstrzygnięcia spraw dotyczących roszczeń o naruszenie praw wyłącznych jest sąd powszechny. Wobec powyższego sprawa dotycząca tego, czy doszło do naruszenia praw majątkowych zgodnie z w/w przepisem należy do organu, z kolei kwestia naruszenia prawa wyłącznego i roszczenia cywilnoprawne z tym związane stanowią zagadnienia odrębne, będące przedmiotem innych postępowań.

Wobec powyższego sąd stwierdził, iż działanie Urzędu Patentowego RP skutkowało naruszeniem art. 97 § 1 pkt 4 KPA i w rezultacie wydaniem wadliwych postanowień. Tym samym WSA w Warszawie wyrokiem z dnia 4 listopada 2008 roku (VI SA/Wa 1053/08) uchylił zaskarżone postanowienie oraz poprzedzające je postanowienie oraz stwierdził, iż nie podlegają one wykonaniu.

Czytaj dalej...

Kształt świątecznego zajączka (ochrona kształtu produktu)

Zazwyczaj mówiąc o ochronie kształtu danego produktu, czy to mebla, czy też chociażby bułki lub chleba, przywołujemy na myśl prawo z rejestracji wzoru przemysłowego. Należy jednak pamiętać, że często kształt można zastrzec także za pomocą przestrzennego znaku towarowego o czym będzie mowa poniżej.

Aktualnie, z uwagi na okres przedświąteczny w sklepach możemy znaleźć różnego rodzaju słodycze w kształcie czekoladowych jajek oraz królików. Właśnie z uwagi na świąteczny charakter najbliższych dni warto przybliżyć wyrok Trybunału Sprawiedliwości z dnia 24 maja 2012 roku w sprawie o sygn. akt C-98/11 P.

Firma Chocoladefabriken Lindt & Sprüngli AG w 2014 roku zgłosiła w EUIPO przestrzenny, wspólnotowy znak towarowy, który ukazywał zająca w pozłacanej folii z czerwoną wstążeczką z dzwonkiem na szyi. Towary, dla których miał zostać zarejestrowany trójwymiarowy znak obejmowały czekoladę oraz wyroby czekoladowe.

Podczas badania zgłoszenia firmy Lindt ekspert uznał, iż zgłoszony produkt nie posiada charakteru odróżniającego. Firma w odpowiedzi na argumenty eksperta załączyła dowody, z których wynikało, iż zgłaszany znak w wyniku używania na rynku uzyskał odróżniający charakter. Ekspert EUIPO uznał, iż przedstawione dowody nie są wystarczające, bowiem odnoszą się wyłącznie do terytorium Niemiec i w rezultacie odrzucił wniosek.

Firma nie zgadzając się z powyższym rozstrzygnięciem wniosła odwołanie do Izby Odwoławczej EUIPO. Rozpoznając odwołanie Izba podtrzymała zaskarżoną decyzję podtrzymując stanowisko, iż elementy, tj. kształt, pozłacana folia, czerwona wstążeczka z dzwonkiem nie nadają produktowi charakteru odróżniającego.

Lindt nie zgadzając się w dalszym ciągu z rozstrzygnięciem wydanym przez obie instancje EUIPO wystąpił ze skargą do sądu.

Rozpoznając skargę sąd stwierdził, iż sporny znak składa się z elementów, tj. kształt siedzącego zająca, pozłacana folia oraz czerwona wstążka, na której został zawieszony dzwonek. Zdaniem sądu zgłoszony kształt jest typowy dla wyrobów czekoladowych, a ponadto na rynku można spotkać niejednego czekoladowego zająca owiniętego złotą folią. W pozostałym zakresie sąd zgodził się z opinią eksperta EUIPO, który wskazał, iż wszelkie ozdoby odnoszące się do figurek czekoladowych zwierząt są elementami zwyczajnymi. Tym samym łączne cechy spornego znaku nie mogą przesądzać o jego indywidualnym i odróżniającym charakterze.

Lindt nie dał jednak za wygraną i sprawa ostatecznie trafiła do Trybunału Sprawiedliwości UE. Firma podnosiła dotychczasowe twierdzenia odnoszące się m.in. do tego, że czekoladowy zając owinięty złotą folią nie jest typowym kształtem na rynku. Ponadto, sporny znak został skutecznie zarejestrowany w 15 krajach Unii Europejskiej.

Pomimo podnoszonych argumentów Trybunał w całości podtrzymał argumentację i ustalenia sądu. Ponadto, sporny znak w momencie zgłoszenia nie posiadał zdolności odróżniającej, na co wskazuje chociażby fakt, iż firma Lindt w toku prowadzonych postepowań nie była w stanie udowodnić, że zgłoszony przez nią znak przestrzenny nabył taką zdolność w toku używania go na rynku europejskim. W związku z powyższym, wyrokiem z dnia 24 maja 2012 roku Trybunał Sprawiedliwości oddalił odwołanie firmy Lindt.

Podsumowując opisaną powyżej sytuację wskazać należy, iż firma Lindt produkt rozpoznawany niemal przez każdego, tj. czekoladowego zająca owiniętego złotą folią z czerwoną wstążką, na której wisi dzwonek mogła zarejestrować jako wzór przemysłowy. Być może stanowisko organów w tym wypadku byłoby odmienne, z kolei sama firma uzyskałaby ochronę maksymalnie na okres 25 lat.

Czytaj dalej...

Yeti nie do rejestracji

Polski rusznikarz Ryszard Tobys znany jest z powiększenia Remingtona 1858, który został wpisany do Księgi Rekordów Guinnessa, jak również odtworzenia przedwojennego karabinu Maroszka pochodzącego z Polski.

Jednak zdaniem rusznikarza w jego zbiorze brakowało legendy broni jaką jest pistolet VIS w kalibrze 11.43, którego produkcja zakończyła się na dwóch egzemplarzach, które zostały wysłane do Ameryki Południowej i nigdy stamtąd nie powróciły. To właśnie owe okoliczności zainspirowały Ryszarda Tobysa do rekonstrukcji VISa.

Z uwagi na brak stosownej dokumentacji technicznej, podstawą rekonstrukcji był seryjny pistolet 9 mm. Po zbadaniu wszelkich obciążeń, materiałów i konstrukcji w swoim przydomowym warsztacie polski rusznikarz stworzył dwa egzemplarze pistoletu VIS, które na cześć legendarnego stwora nazwał VIS-Yeti. Wszystko dlatego, że potwór podobnie jak pistolet - był, ale nikt go nigdy nie widział. Warto w tym miejscu wskazać, iż autor w swojej pracy nie odwzorował idealnie pierwowzoru, jednak zachował on zastrzeżoną nazwę VIS oraz numer przedwojennego patentu. Ponadto, na pistolecie zostały umieszczone inicjały autora – RT.  Autorskie modele pan Ryszard zaprezentował na poznańskiej imprezie "VIS-owisko".

Swój projekt Ryszard Tobys zgłosił do Urzędu Patentowego RP i zarejestrował jako wzór przemysłowy. W tym samym czasie Fabryka Broni w Radomiu zgłosiła się do rusznikarza z propozycją współpracy w zakresie seryjnej produkcji modelu VIS. Haczyk w tym, że cała produkcja miałaby się odbywać pod szyldem fabryki, a następnie broń byłaby wysłana do USA na targi broni - również pod szyldem fabryki. Pan Ryszard nie zgodził się jednak na taką propozycję, bowiem na swoją markę RT pracował około trzydziestu lat, a warunki współpracy tego nie uwzględniały.

Po odmowie współpracy Ryszard Tobys otrzymał z Urzędu Patentowego RP decyzję o unieważnieniu prawa rejestracji wzoru przemysłowego pt. pistolet. Jak się okazało, zdaniem wnoszącej sprzeciw Fabryki Broni w Radomiu pistolet VIS-Yeti nie posiada indywidualnego charakteru oraz cechy nowości, które to są niezbędne do rejestracji wzoru przemysłowego. Zdaniem fabryki broń została już ujawniona jako 1935 VIS. Ponadto, fabryce przysługuje prawo ochronne na znak towarowy VIS, które także zostało naruszone przez rusznikarza przy stworzonych pistoletach. Z uwagi na te okoliczności Urząd Patentowy RP uznał sprzeciw Fabryki Broni w Radomiu i unieważnił prawo z rejestracji wzoru.

W rezultacie ani Ryszard Tobys ani nikt inny nie może zastrzec spornego wzoru przedstawiającego legendarnego pistoletu VIS, a jedynie produkować go bez jakiegokolwiek monopolu w tym zakresie. Warto wspomnieć, iż niedługo pod powyższych zdarzeniach Fabryka Broni w Radomiu wyprodukowała serię pamiątkowych pistoletów VIS w kalibrze 9 mm.

Czytaj dalej...
Subskrybuj to źródło RSS